Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 25 października 2020 r., imieniny Darii, Ingi

Koń a ludzka psychika

[w:] „Wyszkowiak” nr 26/2011 z 28 czerwca 2011 r.
Jak duże znaczenie ma dla człowieka jego psychika i sposób myślenia, trudno sobie wyobrazić. Okazuje się, że człowiek rządzi całym swoim życiem poprzez generowanie odpowiedniego sposobu myślenia. Jeżeli jesteśmy nastawieni na walkę, ona będzie do nas przychodzić. Jeżeli jesteśmy nastawieni na poświęcanie się, będą otaczać nas ludzie, którzy tego poświęcenia żądają. Jeśli uważamy, że nic nam się nie udaje i urodziliśmy się po pechową gwiazdą, faktycznie tak się dzieje. Lecz nie wynika to z czynników zewnętrznych, lecz z tego, co o sobie myślimy i jak myślimy o życiu.

Trudno jednak poznać swoje procesy myślowe. I z precyzją i dokładnością określić własne sposoby myślenia. Trudno jest zobaczyć, w jaki sposób myślimy. I jak odczuwamy świat. Za bardzo zagłębieni jesteśmy w osobiste rozmyślania i analizowanie czynników zewnętrznych, które wpływają na to, co dzieje się dokoła nas i co się nam przytrafia. Istnieje powiedzenie, że nieważne jest co się wydarza, lecz ważne jest to, jak do tego podchodzimy.

To, co dzieje się na zewnątrz nas, dzieje się i wewnątrz. Ale jak to sprawdzić? Jak dojść do wniosków i jak zanalizować swoje toki myślowe? Pomocny jest w tym koń. Nie pies. Nie ptak. Lecz właśnie koń. Co koń ma wspólnego z ludzką psychiką? Wiele.

Jestem obecnie w fazie cyklu szkoleń dotyczących oddziaływania myśli i emocji, które kłębią się w człowieku na świat zewnętrzny. Przez lata treningu ludzi z końmi, przygotowywania jeźdźców lub ich wierzchowców do zawodów lub po prostu umiejętności współpracy między dwoma światami, wypracowałam metody szkolenia koni, które, jak się okazuje, niestety trzeba „przepuścić” przez własne wnętrze.

Chodzi o to, że koń jest tak empatyczną istotą, a jednocześnie tak zamkniętą w sobie, że należy odbyć głęboką pracę wewnętrzną ze sobą, jako z człowiekiem, aby porozumieć się z tym zwierzęciem prawidłowo.

To nie takie proste, bowiem koń myśli zupełnie inaczej, niż człowiek. Jest z innego świata wartości i w innym świecie się porusza. Żyje z ucieczki, gdyż jest roślinożercą. Dlatego jego zmysły na świat zewnętrzny są wyostrzone. Nie tylko na to, co rusza się w krzakach, ale przede wszystkim na to, co dzieje się we wnętrzu drugiego organizmu. Również wewnątrz człowieka. Przez wieki obcowania z człowiekiem i uzależnienia tego zwierzęcia od ludzkiego istnienia, koń reaguje na to, co ktoś czuje, w sposób niezwykle precyzyjny. Dzieje się to za sprawą tzw. lustrzanej reakcji. Koń jest lustrem, w którym odbijamy się my, ludzie. My jako humaniści, jako dążący do sławy, jako dążący do kierowania sobą i światem. Lub my, jako ludzie niepewni siebie, niepewni jutra, bojący się tak samo świata zewnętrznego, jak ów koń.

Na moich seminariach przy współpracy z wierzchowcami, stosując odpowiednie metody zachowania wobec koni, określa się odpowiednią energię, jaka towarzyszy człowiekowi w życiu. Koń jest tu specyficznym barometrem. Specyficzną busolą, wyznaczającą poziom energii w ludziach.

Jeśli boimy się, on to pokaże. Jeśli dajemy sobie wchodzić na głowę innym ludziom, on to pokaże. Jeśli zbyt impulsywnie reagujemy na różne sytuacje, on to pokaże. Tak samo, jak, kiedy twardo trzymamy się utartych schematów i zachowań. Pozwala się wówczas zrozumieć, co jest w człowieku. Ta wiedza jest bardzo często mało określona. Niezdefiniowana.

Zdarza się, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, czym jesteśmy powodowani i jak przekłada to się na naszą rzeczywistość. Wszystkie swoje metody, które opracowałam w oparciu o lata praktyki, wiedzy zdobytej na ujeżdżalniach, stajniach na świecie i w swojej własnej przede wszystkim, utwierdziły mnie w przekonaniu o sile emanowania tzw. esencji człowieka. Jak to, kim jesteśmy jako ludzie, przekłada się na to, co nam się przydarza. Dlatego trzeba uczyć się wypośrodkowywać i wyważać emocje i pragnienia. Tak, aby nie było tzw. „przechylonej szali” na żadną ze stron. Tego uczą nas konie. Postanowiłam poświęcić im swoją następną książkę, gdzie opisuję magię tego niezwykłego zjawiska. To wiedza, która generowała się latami. Przekazana przez moich wspaniałych zwierzęcych nauczycieli, który mnie do niej dopuścili i upoważnili do podzielenia się nią w świecie ludzi.

Daria Galant

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl