Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 29 maja 2024 r., imieniny Bogusławy, Teodozji



Chleba i igrzysk

Kilka dni temu media obiegła informacja, że państwowe spółki wstrzymują produkcję nawozów azotowych przez wysokie ceny gazu. Należące do Grupy Azoty Zakłady Azotowe Puławy ograniczyły produkcję amoniaku, a wcześniej całkowicie wstrzymały produkcję melaminy (surowiec ten stosowany jest do wyrobu żywic melaminowych, używanych do produkcji laminatów dekoracyjnych, płyt drewnopochodnych, klejów, farb i lakierów).
Natomiast należąca do PKN Orlen włocławska spółka Anwil podjęła decyzję o tymczasowym wstrzymaniu produkcji nawozów azotowych.
Z pewnością ich magazyny są pełne niewkupionych przez rolników nawozów, bo jak ich cena poszła do góry, to i umiejący liczyć, a także liczyć się z każdym groszem rolnicy wstrzymali się z ich zakupem. Słusznie doszli do wniosku, że lepiej wyprodukować mniej i taniej niż więcej i drożej. Poza tym muszą mieć pieniądze na drożejący węgiel, gaz i energię elektryczną, o paliwach, których chwilowo cena nie rośnie, nie wspominając.
Efektem ubocznym produkcji nawozów sztucznych jest dwutlenek węgla i suchy lód, który jest wykorzystywany np. w branży mięsnej, mleczarskiej, czy przy produkcji piwa. Firmy z tych branż zaczęły alarmować, że będą miały problemy z zapewnieniem ciągłości produkcji, a niektóre już ją wstrzymały. Przestraszony wydźwiękiem medialnym, tj. straszeniem ludzi, że będą głodować, obóz władzy natychmiast wydał, jak to w gospodarce socjalistycznej się odbywa, podległej firmie nakaz wznowienia produkcji komponentów potrzebnych przemysłowi spożywczemu. Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, posłusznie dyspozycję wykonał i podległy mu Anwil produkcję nawozów azotowych i tym samym surowego CO2 wznowił. Oczywiście do tego wszystkiego dopłacimy w podatkach, o czym już się nam nie powie, bo po co. Jest drogo, a będzie jeszcze drożej, większość się nie zorientuje z jakiego powodu, a władza i tak wszystko zrzuci na złowrogiego W. Putina. Kolejny raz w TVPiS usłyszymy, że chce zagłodzić cały świat.
Kiedyś hasłem rzymskiego ludu było: „chleba i igrzysk” (panem et circenses), co miało oznaczać, że jeśli władza zapewni te dwie rzeczy, to lud nie będzie przeciwko niej się buntował. Jak widać na przestrzeni lat nic się nie zmieniło, bo i natura ludzka się nie zmieniła. Igrzysk w dobie rozwoju różnych mediów jak telewizja, czy w szczególności Internet jest teraz zatrzęsienie, ale z chlebem faktycznie może być różnie, jeśli rolnicy ograniczą produkcję, a ceny rzeczy potrzebnych do jej utrzymania nadal będą szły do góry. Pewnie z głodu nie umrzemy, bo i w czasie II wojny światowej jakoś sobie radziliśmy, ale poziom życia może drastycznie spaść. Co wtedy zrobi polski lud? A w przyszłym roku mają się odbyć przecież wybory, zarówno te do sejmu i senatu, jak i do samorządu. Kogo będą wyborcy obwiniać za pogorszenie się warunków życia? Złowrogiego W. Putina, czy jednak tych co teraz w Polsce rządzą?
Dlatego władza mając to na uwadze z pewnością zacznie rozdawać kolejny socjał, zasiłki, już nie tylko Ukraińcom, którzy przecież jeszcze nie mają praw wyborczych, nawet jak nic za te złotówki albo niewiele będzie można kupić jak to w socjalizmie bywa. Już w ostatnim z wywiadów prezydent Andrzej Duda wspomniał o kolejnej piętnastej emeryturze. W końcu emeryci to największa grupa pisowskich wyborców, więc rząd będzie chciał robić wrażenie, że o nich dba, tym bardziej, że to wśród nich było najwięcej nadmiarowych zgonów spowodowanych polityką tegoż rządu podczas fałszywej pandemii. Te rozdawnictwo łatwo im przychodzi, bo nie rozdają swoich pieniędzy. Po prostu wydadzą kolejną dyspozycję, żeby wydrukować pusty pieniądz. Kto tam się będzie przejmował inflacją. Jak powiedział za komuny rzecznik ówczesnego rządu, rząd się sam wyżywi.
Jak można przeczytać w chińskiej pracy „O Klasycznej Grze w Go w Trzynastu Rozdziałach”: „Mądry człowiek jest w stanie przewidzieć to, czego nie można jeszcze zobaczyć. Głupiec jest ślepy nawet wówczas, gdy dowody zostały odkryte przed jego oczyma.” Śmiało można to odnieść do większości wyborców, którzy mimo tego, co dzieje się dookoła nich nadal popierają obóz władzy, bądź tych, którzy niewiele się od nich różnią, jak tzw. totalna opozycja, której pomysły czasem są nawet głupsze niż rządu.
Słusznie Arystoteles określił demokrację jako rządy hien nad osłami. Politycy są bezwzględni i nie mają żadnych skrupułów, żeby wykorzystywać ludzką głupotę w celu podtrzymania swoich rządów. A wyborcy są łasi na darmowe pieniądze, za które jeszcze mogą sobie nabyć chleb i kupić bilet na igrzyska. Ale nic nie trwa wiecznie, każdy socjalizm wcześniej czy później skończy się biedą i głodem, co pokazuje np. najnowsza historia Wenezueli, której zasoby ropy, tak jak w Polsce węgla, są jedne z największych na świecie, a mimo to w ustroju socjalistycznym ludzie nie są w stanie tego wykorzystać na swoją korzyść.
Niestety można spać na złocie i umrzeć z głodu, jeśli państwo walczy z przysługującym każdemu człowiekowi prawem do swobodnego dysponowania swoją własnością oraz z samym prawem do posiadania tejże własności, co odbywa się za przyzwoleniem głupców, którzy w demokracji mają większość.
Internauta

Napisz komentarz

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl , Poczta