Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 21 września 2021 r., imieniny Mateusza, Miry

Marsjanie atakują!

Ponad 82 lata temu tj. 30 października 1938 r. stacja radiowa CBS w USA nadała słuchowisko na podstawie książki Herberta Jerzego Wellsa pt. „Wojna światów”. Nota bene przygotował je także Wells Jerzy Ursyn z okazji… Halloween.
Na pewno tysiące, a może nawet i miliony mieszkańców Stanów Zjednoczonych zostało przekonanych, że kraj został zaatakowany przez Marsjan. Radio udawało, że nadawało z tego wydarzenia relację na żywo. Ludzie spanikowali, w popłochu uciekali ze swoich domów, wiele osób zmarło na zawał serca. Straty materialne liczono w setkach tysięcy dolarów, a wtedy miał on przecież wyższą wartość.
Co pokazała ta cała sytuacja? Że ludźmi jest bardzo łatwo manipulować. Większość z nas bezwiednie poddaje się temu, co przekazują media. Mało osób w pierwszym odruchu podchodzi sceptycznie do tego, co dociera do nich z prasy, radia, telewizji, czy Internetu. Mass media mają ogromny wpływ na nasze życie. Widać to było także w minionym roku. Do niebotycznych wręcz rozmiarów została rozdmuchana sytuacja związana z zachorowaniami na jedną z odmian koronawirusa SARS-CoV-2. Zwykłe co sezonowe przeziębienie, wg WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) o śmiertelności takiej jak w przypadku grypy, zostało wykorzystane przez wiele rządów do wprowadzenia zamordyzmu.
Ludziom zakazywano wychodzenia z domów, ograniczano liczbę wiernych w kościołach lub wręcz je zamykano w niektórych krajach, nakazano zakrywać twarz, zachowywać dystans między obcymi sobie osobami, zakazano odwiedzin w zbyt dużej liczbie osób, wprowadzono zakaz zgromadzeń, pozamykano wiele działów gospodarki, do dziś zresztą nie funkcjonują wszystkie jej gałęzie, zakazano uczniom chodzenia do szkół, itd. Ale co najważniejsze dla ludzi schorowanych, zamknięto dla wielu z nich możliwość leczenia się, co spowodowało w Polsce największą falę zgonów od czasów II wojny światowej. Praktycznie całą służbę zdrowia nastawiono głównie na leczenie pacjentów z podejrzeniem zachorowania na koronawirusa. Podejrzeniem, bo tak naprawdę do dziś nie wiadomo co te testy pokazują, skoro wiele z nich może pokazywać wynik fałszywie pozytywny.
Początkowo wielu ludzi uwierzyło, że dopadła nas bardzo śmiertelna, nowa choroba, na którą nie ma i nie będzie lekarstwa. Uwierzyło, że słynne DDM (dystans, dezynfekcja, maseczki) i lockdown może ograniczyć jej rozprzestrzenianie się. Nic dziwnego, rządy w tym polski wspólnie z mass mediami głównego nurtu zagrały na najniższym ludzkim instynkcie, tj. instynkcie przetrwania. Wszystkich straszono, że jak nie będą stosować się do wprowadzonych zasad to szybko zachorują i umrą. Jeden obraz zniszczonych płuc, ludzi pod respiratorami, trumien, itd. robił za tysiące słów.
W czasach, w których życie uznaje się niestety za wartość najwyższą, wielu się z pewnością wystraszyło. Im więcej ludzie oglądali telewizji, tym bardziej się bali. Niestety w dużej mierze poddał się też temu Kościół katolicki, jego hierarchia. Kiedyś silne oparcie przeciwko komunistycznej głupocie, dziś wpisał się w scenariusz fałszywej pandemii. Czyżby hierarchowie zapomnieli o słowach Jezusa: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” (Łk 9,24) A przecież życie tu na ziemi nigdy nie było w nauce Kościoła traktowane jako wartość najwyższa! Może to jest też ten swąd szatana, który przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego, jak ujął to w 1972 r. w swojej homilii papież Paweł VI?
Teraz wmawia się nam, że jedynym wyjściem z „pandemii” będzie zaszczepienie się. Na szczęście po wielu miesiącach straszenia nas coraz więcej ludzi zaczyna zauważać, że gorsze od samej choroby są skutki lockdownu, zamknięcia szkół, ograniczenia dostępu do leczenia, itd. Nie widać masowych zgonów z powodu koronawirusa, ale z powodu innych chorób, bo prawie zaprzestano ich leczenia, już tak. Takie kraje jak Szwecja czy Białoruś, w których nie wprowadzono tak drastycznych środków jak u nas dalej funkcjonują, a ludzie w nich masowo nie poumierali. Do świadomości coraz większej liczby osób dochodzi, że zostali przez władzę oszukani, zmanipulowani. Tym bardziej będzie więc wzrastała niechęć do zaszczepienia się, bo po pierwsze choroba nie jest tak groźna, jak się ją w głównych mass mediach przedstawia, po drugie tak właściwie nikt dokładnie nie przebadał działania tego, co jest wstrzykiwane chętnym do poddania się temu eksperymentowi medycznemu. Eksperymentowi, bo dopiero teraz przy takiej liczbie zaszczepionych będzie się można przekonać o skutkach, szczególnie tych występujących po dłuższym czasie, które będzie wywoływała wstrzyknięta do organizmu substancja. Poza tym przekonanie, że skoro władza oszukała co do „pandemii” to i kłamie co do szczepionek, będzie coraz powszechniejsze.
Jako naród nie jesteśmy skłonni do rewolucji, do buntów przeciw rządom, tym bardziej, że nie doskwiera nam jeszcze głód, ale z pewnością ta cała sytuacja przyczyni się do zmiany nastrojów społecznych i do zmiany nastawienia wobec rządzących. Widać już tę falę w Internecie, w którym jest jeszcze swoboda wypowiedzi. Nikt nie lubi być oszukiwany, a im dłużej będzie, tym silniej pokaże swoje emocje i reakcję wobec oszusta. Premier Morawiecki i jego minister zdrowia mają realne powody do obaw, że zmiana nastrojów społecznych przyczyni się do rozliczenia ich za to, co w tej chwili z nami robią.
P.S. Tak o czwartej władzy napisał już w 1928 r. w swojej książce pt. „Propaganda” austriacko-amerykański pionier public relations i propagandy Edward Ludwik Jakub Bernays: „Świadome i inteligentne manipulowanie masowymi nawykami i opiniami mas, jest ważnym elementem demokratycznego społeczeństwa. Ci, którzy manipulują tym niewidocznym, społecznym mechanizmem, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą w naszym kraju. Jesteśmy rządzeni, nasze umysły kształtowane, nasze gusta formowane, nasze idee sugerowane, w dużej mierze przez ludzi, o których nikt nigdy nie słyszał. Jest to logiczny efekt tego, w jaki sposób społeczeństwa demokratyczne są zorganizowane.”
Internauta

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Hubert Morka, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl