Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 26 listopada 2020 r., imieniny Konrada, Leonarda

Zależny Kanclerz

(Zam: 20.11.2020 r., godz. 13.27)

Okazuje się, że największą władzę (póki co oczywiście teoretycznie) ma w swoich rękach premier M. Morawiecki. Teoretycznie, bo bez zgody samego Naczelnika nawet palcem nie kiwnie w sprawach politycznych. Ale fakty są takie, że jest w stanie zablokować Trybunał Konstytucyjny, Sejm i Senat i samego Prezydenta. W jaki sposób?

W bardzo prosty, nie dopuszczając do publikacji w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej wyroków TK i ustaw, które przeszły cały proces legislacji. Że łamie w ten sposób prawo? No łamie, ale kto i co mu zrobi? Będzie rządził rozporządzeniami, które też łamią często prawo, tak jak na przykład te nakładające „obowiązek” zakrywania ust i nosa „świętą szmatką”, ograniczające swobodne przemieszczanie się seniorów, czy wyznaczające liczbę osób, które mogą uczestniczyć we mszy świętej i zawierające wiele innych bezprawnych nakazów czy zakazów. Resorty siłowe nie wypowiedziały posłuszeństwa i z mniejszą czy większa gorliwością zachęcane wypowiedziami premiera i oczywiście pieniędzmi starają się wymagać przestrzegania nawet jawnego bezprawia.
Już od dawna nie jesteśmy państwem prawa i niestety mało kto się tym przejmuje. Nikt nigdy nikogo nie postawił przed Trybunałem Stanu, nikt nikogo nie wsadził do więzienia, a ileż to było obietnic co do rozliczania poprzednich ekip w każdej kampanii wyborczej. Rządzący wiedzą, że nikt im nic nie zrobi, a opowieści o rozliczaniu władzy, to takie tam bajki dla gawiedzi. Mądrzy ludzie wiedzą, że obowiązuje niepisana zasada: my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych. Włos z głowy M. Morawieckiego nie spadnie, więc mając takie przekonanie nie przejmuje się obowiązującym prawem. Na wszelki wypadek rządzący przegłosują sobie kiedyś ustawę o bezkarności, żeby wzmocnić zabezpieczenie swoich poczynań.
Tu mogą się jednak pojawić znowu problemy, jak przy poprzedniej próbie jej przeforsowania. Mamy bowiem kolejną odsłonę walki buldogów pod dywanem w Zjednoczonej Prawicy. Mecenas Roman Giertych właśnie ujawnił, jak to proponowano jego klientowi udział w przejęciu kanału informacyjnego TVN24 na rzecz PiS-u. Jak mawiał minister spraw zagranicznych Rosji, książę Aleksander Gorczakow, nie powinno się wierzyć w niezdementowane informacje. Właśnie jeden z uczestników tych rozmów Adam Hofman (były poseł PiS-u) dementował to, że się kontaktował z biznesmenem Leszkiem Czarneckim celem nakłonienia go do przejęcia ww. kanału w zamian za zatrudnienie PiS-owskiego człowieka, co miałoby chronić interesy biznesmena przed działaniami prokuratury podległej ministrowi sprawiedliwości Z. Ziobrze. Mecenas, żeby nie być gołosłownym opublikował po tym dementi część nagrania z tych rozmów i okazało się, że delikatnie pisząc, ktoś tu udaje Greka. L. Czarnecki nie był do końca pewien, która frakcja Zjednoczonej Prawicy dobiera mu się do skóry, sam obstawiał obóz Morawieckiego, więc propozycje przedstawiciela ziobrystów kompletnie zignorował i być może to przyczyniło się do wnioskowania o jego aresztowanie, przynajmniej on tak uważa. Swoją drogą, czyż nie podobnie wyglądają rozgrywki mafijne, z tą różnicą, że jeszcze nikt nie zginął? Ciekawe, jak bardzo interesujące będą pozostałe nagrania i co jeszcze wyjdzie na jaw. Czy taśmy te przyczynią się do szybszego upadku tego rządu? Czy frakcja premiera wykorzysta je przeciwko ziobrystom, żeby wzmocnić swoją pozycję? Tak czy siak proces gnicia tej władzy trwa w najlepsze. Perspektywa trzech lat takiego gnicia do kolejnych wyborów parlamentarnych nie napawa optymizmem. Miało być wstanie z kolan, a będzie całkowity upadek.
Sam Zbigniew Ziobro wykorzystał to, że Niemcy chcą powiązania wypłat pieniędzy z budżetu Unii Europejskiej z tzw. kryterium praworządności i zapowiedział wyjście z koalicji, jeśli premier Morawiecki nie będzie wetował tego mechanizmu. Koalicja kolejny raz trzeszczy mocno w szwach, które tym razem mogą już nie wytrzymać. Dla PiS-u wcześniejsze wybory z perspektywą przegrania i przejścia do opozycji z jednoczesnym wycięciem z list wyborczych gowinowców i ziobrystów wydają się być najlepszym rozwiązaniem, żeby uniknąć losu AWS-u czy SLD po utracie władzy. Czy Naczelnik zechce więc powtórzyć wariant polityczny z roku 2007?
Żeby zapewnić sobie spokój ze strony środowisk opiniotwórczych, które mają kontakty z mediami, władza próbowała przekupić tzw. środowiska artystyczne. 400 mln złotych miało pójść do tych, którzy działają w sferze kultury i rozrywki, czyli tzw. celebrytów. Z pewnością byłoby to też wynagrodzenie za sprzyjanie w nakręcaniu stanu paniki wśród społeczeństwa, a niejeden z nich się do tego przyczynił. Dzięki temu można przecież przykryć różne afery, walki wewnątrz koalicji, no i łatwiej rządzić wystraszonym społeczeństwem. Informacje o kwotach i osobach, które miały dostać te pieniądze spowodowały jednak rwetes w mediach społecznościowych i minister kultury wstrzymał ich przydział, zrzucając odpowiedzialność na… algorytm, którym miano się kierować przy przydzielaniu dotacji. Czy tam ktoś jeszcze panuje nad tym wszystkim?
Powszechny strach wywołany fałszywą pandemią to jedyne spoiwo, które trzyma w ryzach większość społeczeństwa i koalicję rządową. Jak długo jeszcze?
Internauta

Komentarze

Dodane przez Wolnorynkowiec, w dniu 21.11.2020 r., godz. 20.23
Wigry 3 sprzedam.
Dodane przez Anonim, w dniu 23.11.2020 r., godz. 13.36
Kto z sanepidu i milicji będzie sprawdzał jak wyglądają w twoim domu święta?
Dodane przez CCCP, w dniu 23.11.2020 r., godz. 14.42
Dopóki nieumundurowana grupa mężczyzn nie objawi się światu, zgodnie z procedurą przewidzianą przepisami prawa, jako zespół funkcjonariuszy policji (...), dopóty nie może ona rościć sobie względem jednostki specjalnej ochrony prawnej. Nie istnieją bowiem podstawy, aby obywatel traktował takie osoby jako funkcjonariuszy państwowych i stosował się do ich poleceń.
Dodane przez CCCP, w dniu 23.11.2020 r., godz. 14.43
Nieumundurowany mężczyzna w tłumie nie jest "funkcjonariuszem publicznym". To znaczy, z jednej strony oczywiście jest, jeśli działa incognito jako na przykład policjant wykonujący swoje obowiązki, zgodnie z taktyką czynności operacyjno-rozpoznawczych. Jednak gdy chce podjąć interwencję wobec obywatela, musi ujawnić swoją funkcyjną tożsamość, by mógł działać zgodnie z kompetencjami i domagać się szczególnej ochrony prawnej. W przeciwnym razie może być uznany za zwykłego agresora, i tak może zostać potraktowany również w sensie prawnym. Nawiązuję oczywiście do ostatnich wydarzeń z protestu przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego w Polsce. Jedną z głównych "ról" odegrali tu niestety nieumundurowani funkcjonariusze, którzy stosując środki przymusu bezpośredniego używali nawet pałek teleskopowych przeciwko demonstrującym.
Dodane przez CCCP, w dniu 23.11.2020 r., godz. 14.44
Pojawiła się kontrowersja dotycząca możliwości interweniowania i używania przemocy przez funkcjonariuszy działających incognito, jeśli nie ujawnili zawczasu swojego zawodowego statusu, tak by zgodnie z procedurami dać się rozpoznać obywatelowi. 👉 W takiej sytuacji funkcjonariusz nie jest funkcjonariuszem "na zewnątrz". Jego działania nie korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego.
Dodane przez CCCP, w dniu 23.11.2020 r., godz. 14.47
"Jakiś czas temu wspólnie z mgr Pawłem Dudkiem analizowaliśmy to zagadnienie w "Przeglądzie Sądowym". Komentowane przez nas zdarzenie polegało na tym, że nieumundurowani policjanci w nieoznaczonych samochodach próbowali zatrzymać pojazd do kontroli drogowej. Kierowca wziął ich za bandytów i próbował odjechać. Wówczas funkcjonariusze oddali w stronę samochodu 39 strzałów. Kierowca zginął. "Dopóki nieumundurowana grupa mężczyzn nie objawi się światu, zgodnie z procedurą przewidzianą przepisami prawa, jako zespół funkcjonariuszy policji (...), dopóty nie może ona rościć sobie względem jednostki specjalnej ochrony prawnej. Nie istnieją bowiem podstawy, aby obywatel traktował takie osoby jako funkcjonariuszy państwowych i stosował się do ich poleceń" - pisaliśmy na kanwie tamtej sprawy*. Z perspektywy obywatela dokładnie tak samo wygląda interwencja nieumundurowanego funkcjonariusza w czasie protestu czy manifestacji."
Cccp
Dodane przez Martez, w dniu 23.11.2020 r., godz. 17.28
Cep Cepa Cepem Pogania i to prawda. Tez czytałem Dogmaty Karnisty. Ale to jest stek bzdur. Tzw fake news. A ty kopiujesz bezmyślnie cepie i podajesz jaki swoje? Trolllllll.
Dodane przez Anonim, w dniu 23.11.2020 r., godz. 18.41
Przykład z Poznania, pieskom zachciało się bonanzy i maja dziś na sumieniu śmierć młodego człowieka i kalectwo innego. Brawo psy
Dodane przez Anonim, w dniu 24.11.2020 r., godz. 01.44
Zdecydowana większość jest w porządku.
Poznań
Dodane przez Martez, w dniu 24.11.2020 r., godz. 09.29
A jakieś szczegółu o tym Poznaniu? Nikt nic nie mówi o tym? A po Wyszkowie jeździ czarna wołga która łapie czerwonych i wysysa z nich mózg. Tez to podaj dalej.
Dodane przez Martez, w dniu 24.11.2020 r., godz. 17.51
Smakują ci jaja Martez, w Wyszkowie wiadomo kogo, więc ssij, a zostaniesz nagrodzony. PiS PO jedno zło.
Dodane przez Anonim, w dniu 24.11.2020 r., godz. 19.41
PiS niszczy Polakom święta!
Dodane przez PiS PO jedno dno, w dniu 25.11.2020 r., godz. 09.27
Policjant w starciu z wicemarszałkiem Czarzastym prawie stracił ...nogę, a drugi w kolizji z fotoreporterką…wzrok! Czy was - propagandyści PiSowscy - całkiem już porąbało?

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl