Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 01 czerwca 2020 r., imieniny Jakuba, Konrada

Wspomnienie Małgorzaty Augustynik

Ikona
(Zam: 04.05.2011 r., godz. 11.57)

Tuż po świętach, 26 kwietnia, w wieku 49 lat zmarła Małgorzata Augustynik, dyrektor Żłobko-Przedszkola nr 1 w Wyszkowie. Ta niespodziewana i przedwczesna śmierć osoby młodej i aktywnej była dla wielu wyszkowian wielkim zaskoczeniem, pani Małgorzata znana była jako osoba pełna energii, pozytywnie nastawiona do świata, miała jeszcze wiele planów do zrealizowania.

W Żłobko-Przedszkolu nr 1 pracowała od 19 lat, od pięciu jako dyrektor. Pracownicy zgodnie mówią: „to niepojęte, dlaczego to się jej przytrafiło?”. Pytani o to, jaką była koleżanką, dyrektorką, twierdzą, że najlepszą, jaką można było mieć.

Była jak druga mama
Na mszę pogrzebową 28 kwietnia przybyło mnóstwo osób, chcących pożegnać Małgorzatę Augustynik, Kościół był wypełniony, wiele osób, dla których nie starczyło miejsca, stało na zewnątrz. Była rodzina, znajomi, sąsiedzi, a także jej byli podopieczni, których wychowywała od ponad 20 lat, bo przecież przed Żłobko-Przedszkolem pracowała m.in. w szkole w Lucynowie. Obecni byli również burmistrz Grzegorz Nowosielski wraz zastępcami: Adamem Mrozem i Adamem Warpasem, licznie przybyli pracownicy Urzędu Miejskiego. Stawili się też dyrektorzy wyszkowskich szkół wraz z pocztami sztandarowymi, dyrektorzy przedszkoli, nauczyciele i pracownicy tych placówek.
– Była jak druga mama – o zmarłej mówił ks. proboszcz Waldemar Krzywiński. – Pracowała z dziećmi, widząc, że któreś jest smutne, przytulała je i prosiła, by powiedziało, dlaczego płacze. Dziś my potrzebujemy przytulenia, zrozumienia bólu i cierpienia. Odeszła nieoczekiwanie, pełna życia, zostawiła rodzinę. Ta ilość kwiatów świadczy o tym, że ją znaliśmy i kochaliśmy. Dlaczego tak wcześnie, teraz? Nie mamy odpowiedzi, przyjdzie z czasem, z kolejną modlitwą. Wnosiła wiele dobra, serca – taką ją zapamiętaliśmy, oby to zostało w naszym życiu.
– Poświęciła się najmłodszym, pomagała im budować świat – o tym, jak ważne miejsce w życiu swoich wychowanków zajmowała, mówił Grzegorz Nowosielski. – Szanowała wolność i uczucia najmniejszych, otwarta, uśmiechnięta, jej energia udzielała się innym.
Zmarłą pożegnała wicedyrektor Żłobko-Przedszkola nr 1, Beata Napiórkowska.
– Niosłaś ze sobą troskę i ciepło – mówiła. – Poświęciłaś przedszkolu mnóstwo czasu i pracy. Jesteś wszędzie, w salach, szatniach, przede wszystkim w naszych sercach. Do zobaczenia, Małgosiu.

Była bardziej przyjaciółką, niż dyrektorką
Pracownicy przedszkola nie ukrywają wzruszenia, wiele osób ma łzy w oczach, wiele nie znajduje słów, żeby opisać, co czują.
– Przede wszystkim była uśmiechnięta, nie lubiła narzekać, mawiała: „problemy zostawia się w domu” – wspomina Beata Napiórkowska. – Była bardziej przyjaciółką, niż dyrektorką, nie tworzyła dystansu, można było się do niej zawsze zwrócić i nigdy nie zawiodła.
Małgorzata Augustynik często powtarzała: „kto kieruje ludźmi, nie powinien ich gnać przed sobą, lecz sprawić, by ludzie podążali za nim”. Ze wspomnień pracowników przedszkola wyłania się obraz człowieka wymagającego, ale nie tylko od innych, lecz przede wszystkim od siebie, pełnego optymizmu, potrafiącego tą radością życia i energią zarazić innych. Była osobą o dużych talentach organizacyjnych, w pierwszym roku swojego dyrektorowania urządziła piknik, na którym rodzice dzieci jej mówili: „ludzie powinni się od pani uczyć robienia imprez”. Chętnie pomagała młodym nauczycielom, ale i sama była młoda duchem, pełna życia. Koleżanki wspominają, że przy zabieganiu i wielu obowiązkach była bardzo zorganizowana, pracowita, i tego wymagała od innych.
– Bywało, że coś jej się nie podobało, zwróciła uwagę – potwierdza jedna z nauczycielek. – Ale człowiek nigdy nie czuł się potępiony, po prostu zwracała uwagę na to, co i jak się robi, nie na to, kim się jest. Była wymagająca, ale i ciepła.
Często przychodziła do sal i mówiła: „a, przyszłam porozmawiać…”, bo chciała utrzymać dobry kontakt z pracownikami, być dla nich również koleżanką. Lubiła porządek i estetykę, i na to zawsze zwracała uwagę. Na pytanie, jaką ją pamiętają, wszyscy odpowiadają: uśmiechniętą i zabieganą. Przyjmowała życie takie, jakie jest, miała mnóstwo obowiązków, w życiu zawodowym i prywatnym, ale nigdy na nic się nie skarżyła.
– Kiedy któraś z nas zaczynała narzekać: „nie zdążę, nie poradzę sobie”, ona była dobrym duchem, uspokajała, rozładowywała napięcie – wspomina ją koleżanka. – I faktycznie, wszystko było zrobione, załatwione na czas.
Małgorzata Augustynik lubiła uczyć w zerówkach, od kilku lat miała też grupy trzylatków i odtąd mawiała: „to dopiero praca, to wyzwanie”. Miała bardzo dobry kontakt z najmłodszymi dziećmi.
– Nie była wyniosła, przyciągała do siebie innych – twierdzą koleżanki. – Widziała pani, ile osób przyszło na pogrzeb? Na wesele trzeba prosić, a na pogrzeb przyjdą ci, którzy chcą, na taki pogrzeb trzeba sobie zasłużyć dobrym życiem.
– To był mój dyrektor, ale i przyjaciel – mówi ze łzami w oczach pracownica przedszkola. – Ona jedna we mnie uwierzyła, dala mi szansę, dała pracę. Jak trzeba było, to przytuliła. Mawiała: „człowieka nie ocenia się po wyglądzie, ubraniu, ale po jego pracy, po rozmowie, po tym, co robi dla innych”.
Jeden z jej byłych wychowanków, teraz już uczeń podstawówki, napisał piękny list kondolencyjny, na którym obok krzyża narysował złote promienie – na przypomnienie, że oprócz bólu po stracie bliskiej osoby zostają wspomnienia o niej, że dopóki o kimś pamiętamy, on żyje – w naszych sercach.

E.E.

Komentarze

Do zobaczenia
Dodane przez Basia, w dniu 04.05.2011 r., godz. 10.45
Do zobaczenia pani Malgosiu,zawsze będziesz w tym przedszkolu i w każdym sercu które choć raz miało z tobą kontakt.Teraz napewno też tam jesteś i nad wszystkim czuwasz
Dodane przez Jo, w dniu 04.05.2011 r., godz. 18.28
Moim zdaniem jest to wspomnienie o pani Małgorzacie, a nie pani Małgorzaty. Niech spoczywa w pokoju.
MAŁGOSIU KOCHAMY CIĘ
Dodane przez MY, w dniu 04.05.2011 r., godz. 22.51
MAŁGOSIU trudno pisać, brak słów, brak nam CIEBIE!!! MAŁGOSIU!!! ŻYJESZ w naszej pamięci... ŻYJESZ w naszych serduszkach...

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl