Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 20 kwietnia 2024 r., imieniny Agnieszki, Teodora



Kamil Wykowski zadebiutował w Reprezentacji Polski

(Zam: 19.10.2016 r., godz. 13.08)

W sobotę 8 października na Arenie Lublin reprezentacja Polski w futbolu amerykańskim zmierzyła się z drużyną Holandii, a na boisku w biało-czerwonych barwach zadebiutował zawodnik Rhinos Wyszków, Kamil Wykowski.

Kamil Wykowski, współzałożyciel Rhinos Wyszków oraz podpora formacji defensywnej Nosorożców, został powołany do reprezentacji jako jedyny przedstawiciel PLFA 2 (trzeciego poziomu rozgrywkowego w krajowym futbolu amerykańskim). Do spotkania z Holandią narodowa reprezentacja przystępowała po trzech z rzędu nieznacznych porażkach (z Danią 35:37, Szwecją 21:28 i Węgrami 22:23), był to więc dobry moment na przełamanie złej passy. Swoją „cegiełkę” miał szansę do tego celu dołożyć również wyszkowski liniowy.
Mecz od przyłożenia (z podwyższeniem za jeden punkt) rozpoczęli Holendrzy. Biało-czerwoni odpowiedzieli przyłożeniem w wykonaniu Jacka Wróblewskiego (Tychy Falcons) i podwyższenia Adama Nelipa (Gliwice Lions). Ten ostatni przed zakończeniem pierwszej kwarty podwyższył jeszcze wynik kopnięciem z ponad 30 jardów. Polacy prowadzili 10:7. Drugą kwartę rywali rozpoczęli również od przyłożenia z podwyższeniem. Gospodarze odpowiedzieli akcją Tomasza Zubryckiego (Primacol Lownlanders Białystok) i podwyższeniem za dwa punkty Michała Niemasa (Hamburg Huskies). Ostatnie punkty w pierwszej połowie zdobył Nelip, który popisał się kolejnym dalekim kopnięciem za trzy punkty. Na półmetku Polacy prowadzili 21:14. W drugiej połowie kolejne przyłożenia dołożyli Grzegorz Dominik (Tychy Falcons), Karol Żak (Warsaw Eagles) oraz Mateusz Szefler (Panthers Wrocław). Trzykrotnie za jeden punkt podwyższał Nelip. Holendrzy w drugiej połowie nie punktowali. W rezultacie Polacy wygrali 42:14 i tym zwycięstwem uczcili dziesiątą rocznicę rozegrania pierwszego meczu w PLFA (8 października 2006).
Polska – Holandia 42:14 (10:7, 11:7, 7:0, 14:0)
– Mecz oraz sam przedmeczowy camp to niesamowite emocje. Profesjonalna otoczka, duża dyscyplina na treningach, profesjonalne meetingi po zajęciach, poprawianie błędów i doskonalenie umiejętności. Na początku czułem się „nowy”, byłem jedynym zawodnikiem z niższej ligi, ale później było już łatwiej. Jeśli chodzi o sam mecz – niesamowita adrenalina, łezka w oku podczas hymnu, liczni kibice, ogółem, świetna sprawa – powiedział nam po meczu Kamil Wykowski.
Wyszkowskiemu zawodnikowi gratulujemy zwycięskiego debiutu oraz czekamy na jego kolejne występy w narodowych barwach!
Turu

Napisz komentarz

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl , Poczta