Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 10 sierpnia 2020 r., imieniny Borysa, Wawrzyńca

Koła Gospodyń Wiejskich są trendy

Ikona
(Zam: 15.03.2011 r., godz. 12.35)

Działające czterdzieści lat zabrodzkie Koło Gospodyń Wiejskich może poszczycić się piękną historią i wieloma nagrodami, wyróżnieniami, zdobywanymi na różnego rodzaju przeglądach i konkursach.

„Do tej pięknej gminy, co zwie się Zabrodzie…”
Koła Gospodyń Wiejskich istnieją w Polsce od bardzo dawna, mało kto wie, że ich rodowód sięga 1877 roku. Wtedy Filipina Płaskowicka założyła we wsi Janisławice pod Skierniewicami pierwszą tego typu na ziemiach polskich grupę. Była nauczycielką, zmarła w wieku 34 lat w drodze na zesłanie na Syberię. Prowadziła działalność oświatową wśród chłopów, zainicjowała powstanie pierwszego kobiecego kółka robotniczego w Warszawie. Przez wszystkie pokolenia, do czasów współczesnych, powiększał się dorobek różnorodnych, zarówno formalnych, jak i nieformalnych grup kobiecych. Barwne, niekiedy trwające dziesiątki lat, historie Kół Gospodyń Wiejskich, są warte uwagi.

W gminie Zabrodzie dawniej było ich kilka. Obecnie istnieją dwa – w Głuchach i Zabrodziu. Zabrodzkie Koło zostało założone przy Kółku Rolniczym w Zabrodziu w 1971 r. Pierwszą przewodniczącą była Czesława Dąbrowska, od 1974 r. do dzisiaj funkcję tę pełni Wiesława Oleksiak. Należy do niego około trzydziestu osób, również mężczyzn. Koło prowadzi m.in. kurs gotowania, robótek ręcznych, prezentuje obrzędy i pieśni ludowe, występy kabaretowe, dumą członków Koła są zwłaszcza wieńce dożynkowe, wyróżniane i nagradzane na dożynkach gminnych, powiatowych i ogólnopolskich.

„A skąd wy to pamiętacie?”
W Kole istnieje zespół artystyczny „Sława”, z powodzeniem uczestniczący w wielu przeglądach pieśni i gadek.
– Na początku nikt nas nie finansował – wspomina Wiesława Oleksiak. – Same organizowałyśmy i szyłyśmy stroje, zresztą do dzisiaj je szyjemy, bo mamy wśród nas panie krawcowe. Występowałyśmy w Domu Kultury, na otwarciu Domu Nauczyciela, nawet na otwarciu trasy autobusowej, na różnych gminnych imprezach. Działamy prężnie; jeździmy co roku do Warszawy na Święto Chleba, na przeglądy m.in. do Tłuszcza, Karczewa, występujemy na dożynkach.
Szefowa zabrodzkich gospodyń (i gospodarzy, bo oni również przychodzą, i są mile widziani) z dumą opowiada o ciepłym przyjęciu i uznaniu wszędzie, gdzie dawali występy. Słuchając jej relacji z kolejnych przeglądów nabiera się pewności, że duma ta jest uzasadniona, bowiem artyści muszą wykazać się wieloma talentami: wokalnym, recytatorskim, manualnym, aktorskim. Panią Oleksiak szczególnie cieszy akceptacja publiczności, która jest najsurowszym sędzią.

– Przedstawialiśmy wesele – jak pan młody przyjeżdżał, jakie przyśpiewki mu śpiewali, jak odjeżdżali do ślubu, co śpiewano w kościele, cały obrzęd – wylicza elementy widowiska. – Graliśmy to na 50-leciu par małżeńskich. Ci dziadkowie cieszyli się i dziwili – „mój Boże kochany, a skąd wy to pamiętacie?”

Do talentów doliczyć wypada układanie tekstów piosenek, których zebrał się już spory zeszyt. Każdy może współtworzyć repertuar, wedle natchnienia i potrzeby można dopisywać do śpiewnika kolejne zwrotki.
– Nasze piosenki są głównie o Zabrodziu, a najśmieszniej jest, jak układamy przyśpiewki na dożynki, nie oszczędzamy nikogo, i wójtowi się dostanie, i policjantom, i strażakom, nawet księdzu – odpowiada ze śmiechem pani Wiesława.

Wieńce – specjalność i duma
Koło uczestniczy w obchodach dożynkowych w gminie i powiecie, prezentując zawsze wykonane przez siebie wieńce. Corocznie uczestniczy też w Dożynkach Jasnogórskich w Częstochowie.
– Nasze kobietki potrafią robić piękne wieńce – z dumą mówi Wiesława Oleksiak. – Pomysły daje Józef Kućmierowski, nawiązuje do rocznic, okoliczności, np. Rok Papieski. Nasze wieńce są wyróżniane, stały w szkole w Zabrodziu, w Izbie Reymontowskiej. Ale one zajmują dużo miejsca, więc trzeba je było przenieść, część sprzedaliśmy.

Każdy jest potrzebny
Na wtorkowym, ostatkowym spotkaniu, wypadającym akurat 8 marca, w Dzień Kobiet, wzięły udział i osoby starsze, i młode, kobiety i mężczyźni. Uczestnicy sami przedtem przygotowali poczęstunek, upiekli pączki i faworki. Był śmiech, zaduma, rozmowy, granie i wspólne śpiewanie. Widać było zadowolenie i dobre samopoczucie zebranych.

– Jesteśmy zżytą grupką ludzi, lubimy nasze spotkania – szefowa przyznaje, że Koło jest dla nich ważne. – Mamy akordeonistę, Józefa Kamińskiego, który dopytuje, kiedy następne spotkanie. Przychodzą nasi mężowie. Każdy jest potrzebny, każdy może znaleźć coś dla siebie.

Wiesława Oleksiak chciałaby, aby Koło przyciągało młodsze osoby, jest przekonana, że byłoby to z korzyścią dla wszystkich. Można uczestniczyć w kursach gotowania, w planie jest nauka i wspólne wykonywanie robótek ręcznych, ciekawe jest z pewnością uczestniczenie w tradycji – nie muzealnej, ale żywej. Niezdecydowanym podpowiadamy, że powrót do źródeł, folklor, jest trendy, w całej Europie istnieje bardzo wiele takich regionalnych stowarzyszeń, dbających o lokalne tradycje.

Reprezentujemy naszą gminę – to wielka satysfakcja
Panie z Koła, zapytane o wsparcie gminy, odpowiadają, że czują się potrzebne i docenione. Członkowie są zapraszani na wycieczki krajoznawcze, do teatru, kina.

– Wójt o nas pamięta i wspiera, jak może – potwierdza szefowa Koła. – Podobnie jak Małgosia Wiśniewska z Ośrodka Kultury, która zawsze jest dla nas życzliwa. Możemy korzystać z pomieszczenia w ośrodku, a przez wiele lat zbierałyśmy się wszystkie u mnie w domu. Muszę pochwalić także naszego sołtysa, Jana Raniewicza. Mamy wielu przyjaciół i to wsparcie, ciepło, jest dla nas cenne. Sami też czujemy się ważni, bo reprezentujemy naszą gminę, to wielka satysfakcja. Ostatnio były dożynki powiatowe i diecezjalne, chcieliśmy być i tu, i tu – i byliśmy.

W rozmowach powraca kwestia znaczenia Koła w życiu jego członków, tego, jakie potrzeby ono zaspokaja. Padają różne słowa: satysfakcja, wyciszenie, ucieczka od problemów domowych, rozwijanie zainteresowań. Można to ująć w hasłach: tradycja, człowiek, rodzina, środowisko. Każdy ma potrzebę bycia częścią całości, rozumianej i akceptowanej, w której czuje się bezpiecznie.

E.E.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl