Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 27 stycznia 2023 r., imieniny Jana, Przybysława



„Historia jest po to, żeby z niej wyciągać wnioski”

(Zam: 18.03.2015 r., godz. 17.15)

W niezwykłej lekcji historii i patriotyzmu mieli okazję wziąć udział mieszkańcy Wyszkowa, dzięki spotkaniu poświęconemu Żołnierzom Wyklętym, zorganizowanemu w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej 12 marca. Tego dnia o godz. 18.00 odbyła się projekcja filmu „Bracia Kmiołkowie” z archiwum IPN, a po niej uczestnicy i świadkowie wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat podzielili się swoimi wspomnieniami. Rozgorzała patriotyczna dyskusja.

W cyklu „Z archiwum IPN” Ośrodek Telewizji Polskiej w Lublinie we współpracy z Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie zrealizował osiemdziesiąt dwudziestokilkuminutowych filmów dokumentalnych. W latach 2006-2010 prezentowała je Telewizja Polonia. Filmy rekonstruują wydarzenia z lat 1939-1956, epizody z dziejów polskiego podziemia niepodległościowego oraz losy wybitnych dowódców i bohaterów walki o niepodległość Polski, nie tylko tych działających na Lubelszczyźnie. Ponadto pokazują metody działań komunistycznego aparatu represji. Ich autorzy prezentują nieznane dotychczas informacje oraz wyjaśniają zafałszowane do niedawna fakty. Przy realizacji programów wykorzystano relacje uczestników i świadków wydarzeń oraz liczne nieznane dotychczas zdjęcia i oryginalne dokumenty z zasobów IPN. W realizacji odcinka pt. „Bracia Kmiołkowie” wystąpili: Tomasz Łabuszewski (IPN), Kazimierz Krajewski (IPN), Marianna Teofilak, śp. Stanisław Soliński „Mały”, Marian Czajkowski „Dym” oraz Jan Kmiołek. Film powstał 23 lutego 2009 r.
Jan Kmiołek „Wir”, „Fala” „Mazurek” urodził się 22 lutego 1919 w Rząśniku. Do AK wstąpił w 1941 r., po formalnym rozwiązaniu organizacji pozostał w podziemiu. W 1945 r. wstąpił do Wolności i Niezawisłości (WiN). Ujawnił się w kwietniu 1947 r., do tego czasu był żołnierzem oddziału „Visa” operującego w powiecie Ostrów Mazowiecka. Niedługo po ujawnieniu znowu związał się z organizacją złożoną z byłych członków WiN i został dowódcą oddziału. Początkowo zbierano broń i powiększano liczebność oddziału, następnie grupa weszła w skład Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i podlegała szefowi Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS) Zbigniewowi Żwańskiemu „Nocy”. Jana Kmiołka mianowano dowódcą patrolu PAS. Działalność rozszerzono na tereny powiatów: Maków Mazowiecki, Ostrołęka, Ostrów Mazowiecka i Pułtusk. Do najgłośniejszych akcji jakie odnotowano należało uczestnictwo w rozbiciu więzienia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku (25.11.1946 r.) i brawurowe wyrwanie się z obławy Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa (15.07.1948 r.) w Grądach Pulewnych na obrzeżach bagna Pulwy. Podległy „Wirowi” oddział wykonał w latach 1947-1951 blisko 100 różnego rodzaju wystąpień zbrojnych, które ośmieszały i doprowadzały do wściekłości organy bezpieczeństwa. Do likwidacji oddziału i ujęcia Jana Kmiołka przyczyniło się rozpracowanie od wewnątrz przez agenta Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – Aleksandra Policewicza („Andrzej”) będącego wikarym w Długosiodle. „Wir” został skazany na 29-krotną karę śmierci. Zamordowano go w więzieniu MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 7.08.1952 r.
Franiszek Kmiołek „Bogdan”, brat Jana, urodził się 30 listopada 1922 r. w Rząśniku. Podobnie jak „Wir” należał do AK, po wojnie pozostał w konspiracji. (W 1946 r. – Ruch Oporu Armii Krajowiej i WiN). Na mocy amnestii ujawnił się w roku 1947 i wraz z bratem wznowił działalność konspiracyjną. Należał do stałego składu osobowego oddziału NZW dowodzonego przez Jana Kmiołka. Poległ 16.09.1951 r. na terenie leśniczówki Jurgi koło Kunina wraz z Julianem Nasiadko „Ostry” i Franciszkiem Ampulskim „Skra” w walce z grupą operacyjną KBW i UB.
28.10.2009 r. bracia Kmiołkowie zostali pośmiertnie odznaczeni przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego: Jan Kmiołek – odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Franciszek Kmiołek – odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Narodzie obojętny, obudź się!”
Po filmie odbyła się dyskusja. Świadkowie dawnych zdarzeń obecni tego dnia na spotkaniu, podzielili się swoimi historiami. Marian Czajkowski „Dym” sięgał wspomnieniami do czasów, gdy Polacy bronili swego kraju –„niczym rycerze, walczyli do ostatniej kropli krwi” – jak mówił. M. Czajkowski za swą działalność konspiracyjną przesiedział w więzieniu 5 lat. Zapytany przez jednego z uczestników spotkania, czy o takiej wolnej Polsce jaką mamy dziś marzył, odpowiedział:
– Zdaje się, że ci ludzie w rządzie to nie Polacy, wyprzedają Polskę. Jeśli nasz naród będzie nadal uśpiony jak teraz, to nie będzie dobrze – stwierdził i apelował. – Narodzie obojętny, obudź się, przyjdź bronić Polski! – po czym na sali rozległy się oklaski.
Głos zabrał również Jan Kmiołek, bratanek „Wira”. Słuchacze dowiedzieli się, że osoby które dziś nazywane są bohaterami, jak jego wuj, wcześniej uchodzili za bandytów, a ich rodziny były prześladowane.
Swoimi wspomnieniami podzielił się również Zygmunt Łach, który jako dziecko był świadkiem aresztowania swojego ojca. Opowiadał jak trudno było przetrwać w tamtych czasach, gdy brakowało nawet chleba, a człowiek żył w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo.
W dyskusji wzięli udział słuchacze, którzy wspólnie stwierdzili, że należy pielęgnować pamięć o bohaterach, szerzyć patriotyzm i skupić się na edukacji historycznej młodego pokolenia.
Spotkanie podsumował Andrzej Eychler.
– Historia jest po to, żeby z niej wyciągać wnioski – powiedział.
P.D.

Komentarze

Prawy i Sprawiedliwy
Dodane przez Czerwony Nos, w dniu 19.03.2015 r., godz. 09.56
A na sali konfident co spod pomnika Wyklętych biega z donosami do prokuratury. Prawy i sprawiedliwy.
Dodane przez O.N.A., w dniu 19.03.2015 r., godz. 18.42
Podobno donosiciel przespał 3/4 spotkania.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 20.03.2015 r., godz. 07.03
Film o odziale Jana Kmiołka nie jest nowy i nieznany. M.in. był prezentowany na otwartym spotkaniu Klubu Gazety Polskiej 2 lata temu. Z tego co słyszałem kilku nauczycieli pokazywało go również uczniom w okolicy święta Żołnierzy Wyklętych. Ale jednak jego ponowna publiczna prezentacja była bardzo potrzebna. Rozmawiałem z kilkoma osobami na spotkaniu w bibliotece, które go nie znały, a w mniejszy czy większy sposób interesują się tematyką, ponieważ przyszły na spotkanie. Film robi olbrzymie wrażenie i powinien być z pewnością wielu osobom zaprezentowany. To powolne odkrywanie prawdy nadal bowiem trwa.Do dzis są środowiska, dla których sowiecka propaganda robiąca z bohaterów bandytów jest wiarygodna. Weźmy choćby niedawne wypowiedzi pani Senyszyn z SLD, czy dziennikarza TOK FM i Polityki Jacka Żakowskiego albo publicystów Krytyki Politycznej. A i u nas w Wyszkowie znalazłaby się dziennikarka, radny, czy lokalny polityk, który co prawda publicznie tego nie odważy się powiedzieć, ale prywatnie wśród swoich dalej opowiada sowieckie bajeczki o tamtych czasach.
Dodane przez Anonim, w dniu 20.03.2015 r., godz. 08.24
O jaką to dziennikarkę chodzi?
Dodane przez Ropa, w dniu 20.03.2015 r., godz. 16.35
O jaką, resortową. Z nowokomucha starokomuszkę.
"Historia jest po to, żeby z niej wyciągać wnioski"
Dodane przez SLD, brawo - Desant Prawdy, w dniu 21.03.2015 r., godz. 16.41
Nasilanie tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie powinno spowodować reakcję polskiego parlamentu - przekonywał podczas konferencji prasowej szef SLD Leszek Miller. Posłowie Sojuszu skierowali do marszałka Sejmu projekt uchwały w tej sprawie. "kultywowanie przez ukraińskie władze państwowe tendencji nacjonalistycznych, nawiązujących do myśli Dmytro Doncewa i praktyki politycznej Stepana Bandery, a także gloryfikowania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na ludności polskiej" Co na to SexPiSdols?
Dodane przez oza, w dniu 23.03.2015 r., godz. 10.04
Niestety, historię piszą zazwyczaj zwycięzcy i ma to swoje konsekwencje. Zakłamywanie historii, zmienianie jej i dopasowywanie do obowiązującej właśnie polityki jest zjawiskiem znanym na całym świecie, My, Polacy, też w tym celujemy. Dzień Żołnierzy Wyklętych też jest sposobem na kształtowanie w świadomości Polaków tej „właściwej” poprawności politycznej…O kim myślimy, mówiąc o żołnierzach wyklętych? Z jednej strony o ludziach, którzy nie mogąc się pogodzić ze zmianą ustroju, nie złożyli broni i poświęcając swoją wolność i życie, nadal walczyli. Z drugiej jednak, i to jest w tym wszystkim najbardziej istotne!, powinniśmy pamiętać, kim były wszystkie ofiary żołnierzy wyklętych, bo o ofiarach, jak zwykle, u nas się nie mówi. Rozumiem powojenną frustrację żołnierzy polskich, rozumiem ich niezgodę na zmianę opcji politycznej, rozumiem ich walkę z aparatem władzy, ale ofiar cywilnych ani zrozumieć nie chcę, ani nie mogę. Kto dziś wspomina ofiary cywilne gloryfikowanego Jana Kmiołka, majora Łupaszki czy innych? Kto wspomina dziś ludzi pomordowanych przez tych żołnierzy (?), a przecież w polskiej, jakże pięknej żołnierskiej tradycji, przyzwolenia na mordowanie ludności cywilnej nigdy nie było. Dlaczego ofiarami żołnierzy wyklętych padali bardzo często ludzie prości, biedni, którzy po prostu przyjmowali ziemię od nowej władzy, bo po latach nędzy i upadlania chcieli ją najzwyczajniej uprawiać? I za co? Za to, że ośmielili się wyciągnąć rękę po „nieswoją” ziemię, na której niejednokrotnie pracowali wcześniej całymi pokoleniami? Ile rodzin padło ofiarami wyklętych? Ile kobiet i dzieci było wśród tych ofiar? Nie tak dawno przeczytałam na jednym z internetowych forów karygodny wręcz komentarz, że pomordowali przez wyklętych chłopi to sowieckie sługusy i musieli hołdować nowej władzy, więc komunistów można było mordować bez sądów! Dla mnie kolor munduru oprawcy nie ma znaczenia. Bez znaczenia jest to, czy człowiek dopuszczający się przemocy, gwałtów i morderstw mówi po rosyjsku, niemiecku czy polsku. Zawsze myślałam, że historia powinna być obiektywna, nie można jej zakłamywać, bo to się prędzej czy później zemści. Żeby budować przyszłość, należy się rzetelnie rozliczyć z przeszłością, nie można chować trupów po szafach, a w naszej historii coraz więcej jest szaf. Ciekawi mnie, czy w końcu któryś polityk dojdzie do wniosku, że obok pomników stawianych żołnierzom wyklętym należy postawić pomnik ich cywilnym ofiarom? Ale to jeszcze nie ten czas, nie dojrzeliśmy do stawienia czoła demonom przeszłości. A szkoda. Może wtedy niejeden "żołnierz wyklęty" znalazłby miejsce w historii i to wcale nie wśród bohaterów. Bo się tam znaleźć nie powinien.
Dodane przez oprzeciw, w dniu 23.03.2015 r., godz. 18.13
Upraszczasz i uogólniasz oza. Nie masz przypadku, gdzie z rąk powstańców zginęliby chłopi. Był taki jeden sołtys ze wsi Grądy Polewne, który w wyjątkowo bezczelny sposób zapracował sobie na swoją karę. Ale mieszanie z ofiarami kobiet i dzieci to wielka manipulacja i dowodów na to nie znajdziesz. Przypominam niewygodny dla was proceder, gdzie NKWD, UB i KBW pod koniec lat 40 wypuściło w rejon pomiędzy Ostrołęką, Ostrowią, Przasnyszem, Pułtuskiem i Wyszkowem aż trzy zbrojne oddziały składające się z agentury, podszywające się pod struktury organizacyjne podziemia antykomunistycznego. Zadaniem ich było przede wszystkim obrzydzenie i zniechęcenie miejscowej ludności do udzielania wsparcia leśnym oddziałom. Podszywając sie pod grupę m.in. J. Kmiołka rzeczywiście dopuszczali się rzeczy okrutnych. Terrorem siali strach. Nie dziwi fakt, że w trzecim nawet pokoleniu znajdzie się ktoś, kto uważa, że zna "całą prawdę" i wie jak to "rzeczywiście było" . Dzisiejsza TV propaganda z wielu ludzi uczyniła bezmyślnych zombie, komunistyczna w latach powojennych równie skutecznie, a nawet w bardziej wyrafinowany sposób potrafiła przemówić opornym do "rozsądku". Zapewne również w Twojej rodzinie oza, pokutuje ta wbita do rozumu „prawda”. Może jej członkowie zostali skrzywdzeni, przez jedną z podszywających się band. Może twoi przodkowie uczestniczyli w pokazowych procesach, podczas których członków oddziału Jana Kmiołka oskarżano o niestworzone rzeczy.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 23.03.2015 r., godz. 20.26
Wpis podpisany przez "oza" to klasyczna wersja współczesnej komunistycznej propagandy. Oddział Jana Kmiołka to byli polscy patrioci, ścigani za swoją niezłomność przez enkawudowsko-ubecką szajkę zbrodniarzy. Zostało to bardzo dobrze udokumentowane dzięki pracy IPNowskich historyków i wielu ludzi dobrej woli, których oddolne inicjatywy doprowadzają do odsłonięcia komunistycznych kłamstw i prowokacji. Obszerny materiał o oddziale partyzanckim braci Kmiołków znajduje się w publikacji "Mazowsze i Podlasie w ogniu. Powiat Pułtusk". Oddział istniał tak długo, ponieważ chroniło go i przechowywało bardzo wielu biednych, prostych ludzi, ryzykując swoim zyciem, zdrowiem i majątkiem.Większość Żołnierzy Niezłomnych za swój opór przciwko sowietyzacji i degradacji Polski zapłaciła najwyzszą cenę. Większość do dziś nie ma swojego grobu. Wielu biednych, prostych ludzi za pomoc polskim żołnierzom płaciło również straszną cenę - spotkały ich tortury, więzienia, wieloletnie przesladowania i nierzadko śmierć z rąk komunistów. Do dziś różne sowieckie hieny próbują ich oczerniać korzystając przeważnie z ubeckich, sfałszowanych materiałów. Ten wpis to ohyda !!!
Dodane przez oza, w dniu 24.03.2015 r., godz. 16.30
Jaka znowu ohyda? Panie Głowacki? Bezkrytyczne gloryfikowanie tzw. żołnierzy wyklętych, bez uwzględnienia całego kontekstu historycznego i ówczesnych realiów, jest niczym innym jak powieleniem a rebours haseł i tekstów propagandystów z okresu stalinowskiego. Dziś „wyklęci” w świetle oficjalnej polityki historycznej uprawianej przez takich jak Pan jawią się jako bezbronne anioły ginące z rąk komunistycznych oprawców. Tymczasem na „wyklętych” trzeba patrzeć jak na zbiorowość, ale i jak na indywidualności, bo wtedy dopiero można widzieć ich prawdziwe oblicze. To prawda, że wielu, bardzo wielu stało się ofiarami ubeckich i NKWD-owskich represji i tortur i ja tego nie kwestionuję, jednak trzeba też pamiętać, że „wyklęci” sami stawali się nieraz zbrodniarzami, nie mniej okrutnymi niż ci, którzy katowali ich kolegów. Nikt nie powinien tego kwestionować, żyją bowiem jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń, a w archiwach są dokumenty. Dziś stosunek do powojennego podziemia jest jednym z istotniejszych wyznaczników określających świadomość historyczną i polityczną Polaków. Niestety, w obecnych sporach dotyczących siły i znaczenia oporu wobec komunistycznego państwa w okresie "walki o utrwalanie władzy ludowej" częściej operuje się niesprawdzonymi stereotypami i półprawdami niż rzetelną wiedzą historyczną”. Historia zbrojnego podziemia - tak jak w wielu innych sprawach - nie jest biało-czarna, ma też swoje cienie i półcienie. I wypadałoby je dostrzegać.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 24.03.2015 r., godz. 19.46
Ten wpis to ohyda i prymitywne sowieckie manipulacje. Wychodzące jak słoma z butów prawie z każdego zdania.Ja opieram się w swoich sądach o Żołnierzach Niezłomnych na wielu publikacjach i świadectwach. Czytałem na ten temat dość dużo. M.in. o Ogniu, Łupaszce, Zaporze, Żelaznym, Kalenkiwiczu i innych. W sprawach związanych z Ziemią Wyszkowską podstawową publikacją jest wymieniane już przeze mnie "Mazowsze i Podlasie w ogniu. Powiat Pułtusk". Jest w niej oprócz ok. 500 stron opisów i tekstów wielu znanych profesorów i naukowców ( m.in. prof Jerzy Eisler i Janusz Szczepański) również ok 200 stron zacytowanych dokumentów. Bibliografia to ok 7 stron, na których wymieniane są dokumenty i publikacje. Książka wydana została w 2008 roku i opiera się na najnowszych badaniach. Na jakie publikacje, dokumenty i kiedy wydane może Pan/Pani się powołać ? Jacy naukowcy są autorami tych publikacji ?
rebours - (na odwrót) i wszystko jasne!
Dodane przez TD, w dniu 24.03.2015 r., godz. 19.50
Kto z tej małomiasteczkowej elity posługuje się dziś francuzczyzną? "Oza" bez większego wysiłku i na tzw "bezczela", metodą "kopiuj wklej", dokonała wpisu wprost z artykułu "Wyklęci mało swięci" z tygodnika "Przegląd" autorstwa Pawła Dybicza (Publikuje w tygodniku "Przegląd" i w "Trybunie", "Dziś". Publikował w "NIE" Jerzego Urbana, był tam zastępcą redaktora naczelnego.) Tygodnik "Przegląd" (tygodnik o profilu lewicowym, kontynuacja ukazującego się od 1982 roku "Przeglądu Tygodniowego".)
Dodane przez :), w dniu 24.03.2015 r., godz. 20.19
Po stanie wojennym władza sowiecka zafundowała narodowi "Przegląd tygodniowy"...
Dodane przez oza, w dniu 25.03.2015 r., godz. 08.51
Oczywiście wszyscy "wyklęci" byli i są święci. A historia "wyklętych" jest czarno-biała. A co z mjr Żubrydem, który w swoim życiorysie ma etap współpracy z NKWD, a co z Kurasiem ps. "Ogień" i z tym co robiła na Podhalu? Wszystko jest tak jednoznaczne? Liczą się fakty a nie kolokwializmy i osądy Panie Głowacki. Poza tym jeśli jest Pan tak zasadniczy w swoich osądach o innych (posługując się przy tym mało wyszukanym językiem no ale jest Pan inżynierem a nie humanistą, ze wszystkimi tego konsekwencjami), to dlaczego nie przeszkadza Panu chodzenie w jednym szeregu w wyszkowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych (np. w tym roku) z bliską Panu osobą, która służyła komunistycznej władzy, była wręcz jej beneficjentem?
kopiuj wklej
Dodane przez Beneficjent, w dniu 25.03.2015 r., godz. 09.34
A no to widzimy, że aby dobrać się do Pana Głowackiego, nawet "Żołnierze Wyklęci" mogą być dobrym pretekstem. I jak widać nie o żołnierzy tu chodzi. Co innego boli naszą niepoprawną humanistę. Nie ustosunkowała się do komentarzy - oprzeciw i TD, ktory tę mundralę, na poziomie kopiuj wklej, zdemaskował.
Dodane przez rolnik, w dniu 25.03.2015 r., godz. 10.44
Panie Głowacki, krowa która dużo ryczy mało mleka daje. To stare przysłowie pasuje jak ulal dziś do pana i pańskiego teścia, który był nie tylko zwykłym beneficjentem władzy komunistycznej, ale i gorliwym wykonawcą jej woli w niszczeniu w Wyszkowie wszelkiej prywatnej własności i działalności gospodarczej.
Dodane przez mieszkanka wioski, w dniu 25.03.2015 r., godz. 13.41
Nie pojmuję, co się ma osoba Pana Marka do jego teścia. Gdzie Rzym, a gdzie Krym. "Rolniku" sprawdz lepiej swój rodowód, bo może się okazać że twoi przodkowie też nie byli niewiniątkami.
do TD
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 25.03.2015 r., godz. 21.36
Zajrzałem do wymienionego tekstu z Przeglądu. Rzeczywiście całe sekwencje przekopiowane do wpisu sowieckiego humanisty, czy też humanistki. Dzięki za wsparcie.

Napisz komentarz

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl