Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 23 maja 2022 r., imieniny Iwony, Kryspina



Młodzi, aktywni i radykalni

(Zam: 11.03.2015 r., godz. 15.13)

– Młodzież Wszechpolska to nie jest chuliganeria, faszyzm itp. To są zwykli młodzi ludzie, którym zależy na dobru tego kraju – mówi Łukasz Ślubowski, prezes wyszkowskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej, które 1 marca zorganizowało II Wyszkowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W tym miesiącu obchodziło ono pięciolecie swojej działalności.

Foto
Wyszkowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych
fot. Justyna Pochmara

„Wyszkowiak”: Jak Pan ocenia przebieg II Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych i jego odbiór przez społeczeństwo Wyszkowa?
Łukasz Ślubowski:
– Obchody z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych organizujemy w Wyszkowie trzeci rok. Pierwszy raz w 2013 r. To była zwykła pikieta przed pomnikiem podziemia antykomunistycznego. W ubiegłym roku poszliśmy dalej i chcieliśmy spróbować swoich sił organizując marsz. Ja i moi koledzy z koła, wtedy nie byłem jeszcze jego prezesem, podchodziliśmy do tego pomysłu dosyć sceptycznie, szczególnie zważywszy na to, że Wyszków jest miastem niezbyt dużym, a społeczeństwo, myślę, nie do końca wie, kim byli Żołnierze Wyklęci. Nie ukrywam, że baliśmy się o frekwencję. Jednak pozytywnie nas ona zaskoczyła – było około dwustu, trzystu osób. W tym roku frekwencja była podobna. Jeśli sugerujemy się Facebookiem – w zeszłym roku na wydarzeniu na naszym profilu chęć wzięcia udziału w marszu zadeklarowało około stu osób, w tym roku ponad dwieście. Jest więc tendencja wzrostowa.
Nie robiłem badań społecznych, ale uważam, że społeczeństwo Wyszkowa dosyć pozytywnie podchodzi do marszu, zwłaszcza ludzie młodzi i ludzie starsi po 60. roku życia, dla których takie wartości jak Bóg, honor, ojczyzna są nadal ważne. Ciężko było dotrzeć do większości społeczeństwa, mieliśmy do dyspozycji tylko Internet, plakaty, staraliśmy się zamieszczać ogłoszenia w lokalnych gazetach. Liczyliśmy też na pomoc wyszkowskich parafii, ale nie udało się – księża niechętnie podchodzili do tego marszu, zważywszy, że organizuje go Młodzież Wszechpolska, która w wielu kręgach uważana jest za faszystów, bandytów. Z wielu rozmów ze znajomymi wywnioskowałem jednak, że Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest w Wyszkowie potrzebny – nie mamy tutaj zbyt wielu imprez patriotycznych. Nawet w Święto Niepodległości sami nie mamy możliwości zorganizować uroczystości, bo co roku jeździmy na Marsz Niepodległości do Warszawy. II Wyszkowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych odbił się dużo większym echem w społeczeństwie Wyszkowa niż rok temu. Sądzę, że ludzie dosyć przychylnie podchodzą do tego typu wydarzeń, tym bardziej, że nie są one polityczne. My nie mamy na celu lansowania swojej organizacji, Ruchu Narodowego. Celem tego marszu było uczczenie Żołnierzy Wyklętych, ostatnich rycerzy na tej ziemi.
To podkreślał Pan w liście otwartym publikowanym między innymi w „Wyszkowiaku”, w którym zapraszał Pan mieszkańców do wzięcia udziału w marszu. Było w nim także zaproszenie dla władz Wyszkowa. Tomasz Sieńkowski pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych podkreślił fakt, że władze nie skorzystały z tego zaproszenia. Czy rzeczywiście liczyliście na udział burmistrza, radnych, skoro przed wyborami samorządowymi Młodzież Wszechpolska otwarcie poparła komitet wyborczy „Masz Wybór” mocno krytykujący obecne władze?
– Szczerze mówiąc, nie liczyliśmy na ich udział. Tak jak podkreśliłem, to nie jest impreza polityczna, tu chodzi o oddanie hołdu Żołnierzom Wyklętym. Niestety, znając wyszkowską scenę polityczną nie liczyliśmy nawet na to, że Prawo i Sprawiedliwość weźmie udział w naszym marszu, pomimo że jest ono partią głównego nurtu, która jest najbardziej patriotyczna z tych, które są znane ogółowi Polaków. Elity w Polsce, w Wyszkowie starają się marginalizować Młodzież Wszechpolską, uważają, że to jest chuliganeria itp. Nie liczyliśmy, że burmistrz przyjdzie na nasze obchody, niemniej chcieliśmy wyjść z inicjatywą, zaproszeniem, aby przyszedł i wsparł naszą inicjatywę.

Czy skandowanie słów niecenzuralnych podczas marszu to gest, z którego Pana zdaniem, Żołnierze Wyklęci byliby dumni? Czy takie okrzyki są na miarę obchodów ku ich pamięci?
– Inicjowałem hasła przez megafon, ale nie używałem słów niecenzuralnych. Był podczas marszu moment, kiedy pewna grupa osób zaczęła skandować hasło „Ruska k…”. Chciałem, żeby marsz wyglądał kulturalnie, o czym przypominałem na jego początku. Jesteśmy Polakami i musimy zachowywać się jak na Polaków przystało. Roman Dmowski mówił, że jest pewna część Polaków, która bardziej nienawidzi Rosji niż kocha Polskę. Obecna Rosja nijak się ma do etosu Żołnierzy Wyklętych, których mordowali komuniści radzieccy i polscy. Przeciętny Rosjanin, który żyje w XXI wieku, nie wie kim byli Żołnierze Wyklęci, nie ma pojęcia o tragedii II wojny światowej.

Wspomniał Pan, że jako Młodzież Wszechpolska wśród wielu macie wizerunek chuliganów. W tym kontekście jak Pan odbiera fakt, że podczas marszu policja nagrywała jego uczestników kamerą?
– To czwarta „przygoda”, kiedy organizujemy większą akcję i policja nas nagrywa. Robili to zarówno wtedy, kiedy organizowaliśmy pikietę przed pomnikiem, jak i podczas marszu w ubiegłym, i w tym roku. Policja nagrywała nas nawet, kiedy organizowaliśmy wyjazd na Marsz Niepodległości do Warszawy. Dwóch policjantów z Wyszkowa było z nami przez cały czas trwania marszu, szli za nami krok w krok. Za to, że okazali się wobec nas w porządku podziękowałem im i powiedziałem „oby więcej takich policjantów”. W pewnym momencie pomagali nam nawet zebrać grupę w całość – pojechaliśmy w pięćdziesiąt osób, a mnie samemu trudno było kontrolować, żeby nikt się nie zgubił. Policja nosi polski mundur i w założeniu ma dbać o porządek w państwie, dobro obywateli. My pragniemy tego samego. Uważam, że powinniśmy być po tej samej stronie barykady.

A Pana zdaniem tak nie jest… Nagrywanie kamerą opozycji przypomina trochę czasy minione…
– Ja i moi koledzy czuliśmy się nieswojo, kiedy nas nagrywali. Każdy z uczestników marszu miał prawo tak się czuć. Nikt z moich kolegów i koleżanek z koła nie był karany. To są w większości ludzie w wieku 15-25 lat. Podczas ubiegłorocznego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie było żadnych ekscesów. Nie było też ekscesów z udziałem wyszkowian na Marszu Niepodległości. Policja wie, że nic złego nam nie robimy. Ostatnio nawet obiecali napisać pozytywną notatkę o naszej grupie. Odniosła się pani do tego, że takie nagrywanie przypomina czasy minione, czasy komuny. Moim zdaniem, komuna nie upadła w stu procentach. Gen. Kiszczak, morderca ze stanu wojennego, dostaje teraz 8 500 zł emerytury, a ja muszę tyrać za 1 500 zł. Boli mnie, że ludzi, którzy walczyli za Polskę, którzy zostali zesłani po II wojnie światowej na Wschód nie stać na leki, a ich mordercy dostają takie emerytury jak gen. Kiszczak. Moim zdaniem, komuna nie upadła. Innym argumentem na poparcie tej tezy jest powszechna inwigilacja – ja nie czuję, że jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju. Nie powinno się nagrywać niekaranych ludzi. To wygląda na podejrzewanie z góry ich o złe zamiary, a wcale tak nie jest. To dobrzy ludzie, awangarda polskości.

Pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych powiedział Pan, że patriotyzm przez niektórych ludzi uważany jest za ciemnogród. Wy macie odwagę mówić „Bóg, honor, ojczyzna” bez cienia zażenowania.
– Nie należy się wstydzić wartości, które się wyznaje. Kim bym był, gdybym w sercu miał wartości „Bóg, honor, ojczyna”, a na co dzień nie żył nimi, nie okazywał ich. To byłaby hipokryzja. Cała idea narodowa w Polsce opiera się na trzech filarach – młodzi, aktywni i radykalni. Trudno jest podąć definicję radykalizmu, ale uważam, że jest to nasze twarde, jasno określone stanowisko w pewnych kwestiach. W pewnych kwestiach musimy powiedzieć jasno, o co nam chodzi, nie możemy owijać w bawełnę, czy używać jakiejś nowomowy. Musimy stać jasno na swoim stanowisku i w żaden sposób nie możemy dać go hańbić.

Mija pięć lat działalności wyszkowskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej. Ile członków ma teraz koło i jakie były najważniejsze etapy waszej działalności prócz organizacji marszu w Wyszkowie i udziału w Marszu Niepodległości w Warszawie?
– Koło Młodzieży Wszechpolskiej powstało 4 marca 2010 r. Ja tych czasów nie pamiętam, bo dołączyłem do Młodzieży Wszechpolskiej w maju 2012 r. Wtedy nasze koło prosperowało słabo – było kilku działaczy, nie było cotygodniowych spotkań. Wszystko drgnęło po 11 listopada 2012 r. To był mój pierwszy Marsz Niepodległości, pojechaliśmy w piętnastu chłopaków. Po nim prezesem koła został Patryk Frąckiewicz – zebrał nas, zarządził cotygodniowe spotkania. Od tamtego momentu koło zaczęło dobrze prosperować. Niestety, Patryk Frąckiewicz musiał ustąpić z funkcji prezesa z prywatnych powodów. Wtedy prezesem na dwa, trzy miesiące został Adam Kępka. To był przełom zimy i wiosny 2014 r. W kwietniu przyszły kolejne wybory, bo kadencja prezesa koła trwa rok. Wówczas prezesem zostałem ja. Nasze koło liczyło wówczas około 15 członków i miało wielu sympatyków. Całe jego funkcjonowanie opiera się na cotygodniowych 2-,3-godzinnych spotkaniach, podczas których każdy działacz przedstawia referat na dany temat historyczny, światopoglądowy, polityczny, gospodarczy itp. Po referacie jest dyskusja, zwykle burzliwa. Potem omawiamy sprawy organizacyjne. Spotykamy się w niedziele o godz. 16.00 w sali kościoła św. Wojciecha. Zapraszam na te spotkania wszystkich – każdy może przyjść, nas posłuchać.

Zajmowaliście się w swojej działalności sprzątaniem zaniedbanych grobów, były spotkania w bibliotece ze znanymi działaczami ruchu, akcja na walentynki zachęcająca do kochania ojczyny. To wasza codzienna praca. Czym jeszcze się zajmujecie?
– Mieliśmy akcję przed świętami Bożego Narodzenia – to była pomoc dla domu dziecka w Dębinkach. Pojechaliśmy tam z naszym przyjacielem kpt. Marianem Czajkowskim, który zaciekawił wychowanków swoimi opowieściami. Daliśmy dzieciom prezenty. Naszą coroczną akcją jest przygotowywanie świątecznych paczek dla polskich kombatantów na Kresach. Robimy zbiórki żywności, które dzięki Stowarzyszeniu Odra-Niemen trafiają na Litwę, Białoruś, Ukrainę do Polaków, którzy po 1945 r. pozostali poza granicami swojego kraju. Tylko z zewnątrz wydaje się, że działalność Młodzieży Wszechpolskiej to tylko akcje uliczne. Wszechpolacy szczególny nacisk kładą na formację – czytamy przeróżne książki, w szczególności naszego ojca ideowego Romana Dmowskiego, przedwojennych i obecnych narodowców. Działalność Młodzieży Wszechpolskiej można streścić w zdaniu „Najlepsza akcja to formacja”.

W tym duchu wypowiadał się goszczący w ubiegłym roku w bibliotece Krzysztof Bosak.
– Tak, bo Młodzież Wszechpolska jest organizacją wychowawczą. To my wychowujemy nowe pokolenia Polaków, które w przyszłości, jak da Bóg, będą nadawały ton życiu publicznemu naszej ojczyzny.

Taką próbą nadawania tonu jest Ruch Narodowy, w którego skład wchodzi Młodzież Wszechpolska. Niektórzy z was kandydowali w wyborach samorządowych z komitetu „Masz Wybór”. Z jego ramienia został pan radnym w gminie Somianka. Jak się ma działalność, zasady, idee Młodzieży Wszechpolskiej do działalności w samorządzie lokalnym, gdzie ważne są takie kwestie jak budowy dróg, system odbioru śmieci itp.?
– Trudno jest przełożyć idee i wartości, które wynosi się z działalności w Młodzieży Wszechpolskiej na pracę w Radzie Gminy. To, czego nauczyła mnie idea narodowa to dbanie o interes publiczny. To, jako radny staram się wcielać w mojej pracy. W radach gmin kładzie się jednak główny nacisk na infrastrukturę, co jest, nie ukrywam, dla wielu Wszechpolaków obce.

Po spotkaniach z osobami reprezentującymi Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolską miałam wrażenie, że macie mało sprecyzowane poglądy na sferę gospodarczą.
– Wiele osób, które interesują się sceną polityczną w Polsce, zarzuca Ruchowi Narodowemu, w którego skład wchodzi Młodzież Wszechpolska, że nie ma jasno sprecyzowanego programu gospodarczego. Możemy mówić w naszym przypadku o narodowym solidaryzmie, czyli wspieraniu polskich przedsiębiorców, sklepów itp. Wielu zarzuca nam, że jesteśmy socjalistami, niektórzy mówią nawet, że jesteśmy narodowymi socjalistami, tak żeby kojarzyło się to z jedną z XX-wiecznych ideologii. Niesprecyzowany program gospodarczy to jest główny zarzut, którym „obrywamy”. Ruch Narodowy nie jest socjalistyczny. Ja też nie mam sprecyzowanych poglądów w dziedzinie gospodarki. Ruch Narodowy powinien iść w kierunku wolnego rynku, ale nie w ten sposób, o jakim mówi Janusz Korwin-Mikke.

Idziecie z dość radykalnymi hasłami zmiany układu władzy, odnowienia ducha narodu itp. Jak Pan myśli, jakie szanse za 5, 10 lat ma Ruch Narodowy, by przynajmniej w jakieś części zrealizować swój program? Lokalnie, czy z perspektywy ogólnokrajowej ludzie wybierają raczej stare władze, partie głównego nurtu, establishmentowe. To chyba pokazuje, że w Polakach w większości nie ma potrzeby odmiany, odnowienia narodu, mówienia wprost o pewnych zjawiskach.
– Idea narodowa w Polsce postawiła sobie plan pracy na najbliższe kilkadziesiąt lat. To nie jest tak, że w ciągu kilku, czy kilkunastu lat wszystko się zmieni. Podobnie było w momencie, kiedy Polska była pod zaborami – Narodowa Demokracja z Dmowskim, Balickim, Popławskim na czele najpierw jako główny cel stawiała sobie pracę u podstaw, kształtowanie warstw najniższych, uświadamianie niej. W ciągu kilku, kilkunastu lat Narodowa Demokracja rządziła w kraju do momentu zamachu majowego w 1926 r. Mamy teraz analogiczną sytuację. Przez kilkadziesiąt lat Polska była na mapie świata, ale nie była krajem niepodległym. Idea narodowa w czasach komuny praktycznie nie istniała. Powoli wraca – od lat 90. XX w. staje się coraz bardziej popularna, przeżywa teraz renesans. To, o co chodzi narodowcom to zorganizowanie, uświadomienie narodu i w przyszłości przejęcie władzy.

Jesteście bardzo młodzi. Prywatnie nie boi się Pan, że wasze pokolenie, jak już będzie trochę starsze, mając swoje rodziny, pracę, kredyty do spłacenia odsunie działalność dla narodu na daleki plan?
– Myślałem o tym i trochę się tego boję. Uważam jednak, że im gorzej będzie w naszym kraju, tym bardziej to nas zmobilizuje do dalszej pracy, walki na rzecz lepszej ojczyzny. Prywata to coś, czym staramy się gardzić. Pieniądze, rodzina są ważne, ale dla narodowców priorytetem powinien być polski naród.
Chciałbym skierować apel do mieszkańców Wyszkowa i okolic, aby nie wierzyli ślepo w to, co podaje telewizja – Młodzież Wszechpolska to nie jest chuliganeria, faszyzm itp. To są zwykli młodzi ludzie, którym zależy na dobru tego kraju. Wartościami, o których mówiłem „Bóg, honor, ojczyzna” staramy się żyć i wcielać je.
Rozmawiała
Justyna Pochmara

Komentarze

Dodane przez aktywny, w dniu 11.03.2015 r., godz. 15.23
ci dwaj panowie w tle to naprawdę młodzi?
Dodane przez Gratulacje, w dniu 11.03.2015 r., godz. 18.53
Młodzi zaprosili wszystkich i o nich również mowa także w felietonie Judyty. Najważniejsze to integrować się.
Wszechpolacy
Dodane przez MTSZKNP, w dniu 11.03.2015 r., godz. 23.59
Oby jak najwięcej młodych ludzi wstępowało w szeregi MW. Niech od najmłodszych lat oswajają się z pojęciem narodu. Jest to odtrutka na wszystkie dzisiejsze z gruntu fałszywe, utopijne ideologie kosmopolityczne. Nie ma się co przejmować tymi etykietami rzucanymi przez wszelkiej maści hochsztaplerów libertyńskich, manipulujących semantyką. Z ludźmi, którzy nie są tylko naiwnymi konsumentami Naród Polski powoli się odrodzi (jeśli znowu nie będzie wielkiej wojny) po tych wszystkich błędach i przykrych doświadczeniach XX wieku. Jeśli Polacy sami nie będą budować ojczyzny, to żaden "sojusznik" tego nie zrobi, także w interesie nas wszystkich jest budowanie narodu, a nie bycie niewolnikami interesów państw poważnych. Czołem Wielkiej Polsce!
QUO VADIS, WSZECHPOLACY.
Dodane przez ja, w dniu 13.03.2015 r., godz. 08.46
Wszechpolacy to nieukształtowana lawa. W Polsce jak i w Wyszkowie, króluje pijar, bylejakość,korupcja, kolesiostwo, kumoterstwo, brak dotrzymywania obietnic i umów, partie i inne komitety uwłaszczyli się na dochodach państwa i samorządu. Jaką drogą pójdą Wszechpolacy czy Ruch Narodowy. Czy będziemy z nich dumni czy wpadną w obecne tryby i będą zachowywać się podobnie jak dostaną trochę władzy zobaczymy. Widzę młodych w wielu inicjatywach, w Ruchu Narodowym, w ugrupowaniach JKM, niektórzy są aktywni w PiSie. To są różne inicjatywy, niekiedy sprzeczne. To może doprowadzić do konfliktów a co za tym idzie młodzi nie będą chodzić na wybory. Jak wtedy będą chcieli zmienić rzeczywistość ?
Dodane przez Am, w dniu 16.03.2015 r., godz. 15.39
Proszę pana, imprez patriotycznych jest tu bardzo wiele. A, że uważa pan, że jest inaczej wynika chyba, że średnio się tym państwo interesujecie. Wyklętymi zajęliście się raczej na fali ogólnopolskiego zaionteresowania dwal lata temu w 2013 r.
...
Dodane przez P, w dniu 16.03.2015 r., godz. 16.34
Naziole
Dodane przez Kasia, w dniu 16.03.2015 r., godz. 20.31
Moim zdaniem powinniście jeszcze bardziej otworzyć się na działanie, nawiązać szeroką współpracę i doszlifować poglądy.
Dwóch policjantów z Wyszkowa było z nami przez cały czas trwania marszu, szli za nami krok w krok.
Dodane przez POmyślcie, w dniu 18.03.2015 r., godz. 08.18
A wy nagraliście tych POlicjantów. Prawo wręcz nakazuje nagrywanie, szczególnie POlicjantów. Choć oni tego bardzo nie lubią i sobie nie życzą. Przegrali nawet szereg procesów w takich sprawach. Kilku poleciało na zieloną łączkę.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Hubert Morka, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl