Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 26 czerwca 2022 r., imieniny Jana, Pawła



Rocznica wojny polsko-bolszewickiej

(Zam: 13.08.2014 r., godz. 17.16)

Wobec wydarzeń wojny polsko-bolszewickiej w Wyszkowie trudno przejść obojętnie. To, co działo się wówczas w sierpniu 1920 roku na naszych ziemiach jest niezwykłym znakiem czasu, zetknięciem się historii o potężnym znaczeniu dla całego świata z historią lokalną.

Pokazuje z jednej strony istotę tzw. rewolucji październikowej, czyli sposób działania komunistów oparty o masową zbrodnię i propagandę. Z drugiej strony natomiast dowiadujemy się jak polski duch, polski naród i rodząca się po 123 latach niewoli władza potrafiły tę zarazę ludzkości pokonać. Działo się to również u nas, na Ziemi Wyszkowskiej. Nasi przodkowie m.in. nauczyciele i uczniowie wyszkowskiego gimnazjum, właściciele okolicznych dworów, pracownicy wyszkowskich fabryk, chłopi z okolicznych wsi wspólnie tę zarazę z Polski przepędzili. Albo może raczej w tym akcie polskiego, potężnego ducha narodowego, który ujawnia się od czasu do czasu błyskiem geniuszu uczestniczyli i mieli swój udział.
Mam przekonanie, że zarówno podstawowa wiedza na ten temat w społeczności wyszkowskiej, jak i świadomość znaczenia tych wydarzeń wśród osób posiadających podstawową wiedzę są zbyt małe. I to pomimo dostępności przeróżnych materiałów źródłowych i opracowań. Wszystko bowiem, co dotyczy Wyszkowa jest dostępne choćby w naszej bibliotece, natomiast materiały ogólne, można powiedzieć są dostępne wszędzie – w księgarniach, bibliotekach, filmach, Internecie. Dlaczego więc znajomość tamtych wydarzeń jest taka słaba? Przecież Bitwa Warszawska to wspaniałe zwycięstwo polskiego oręża, coś co może być powodem dumy dla każdego.
Nie zapomnę nigdy, co stanowiło podstawę mojej wiedzy o wojnie polsko-bolszewickiej w latach 80., jeszcze w czasach komuny. Były to dwie cieniutkie broszurki. Jedna z nich, autorstwa Andrzeja Ostoi Owsianego z ROPCiO (Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela) wydana w Łodzi w końcówce lat 70. opowiadała krótko o podstawowych faktach dotyczących tej wojny. Drugą było znane dziś powszechnie opowiadanie Stefana Żeromskiego „Na probostwie w Wyszkowie”. Były to niskonakładowe, „podziemne” wydawnictwa dostępne nielicznym. Dziś mamy zupełnie inną sytuację i swobodny dostęp do potężnej ilości materiałów historycznych, zarówno naukowych jak i popularnych.
W ocenie firmy konsultingowej, która doradzała 6-7 lat temu burmistrzowi Wyszkowa przy opracowywaniu strategii rozwoju naszego miasta temat wojny polsko-bolszewickiej jest najciekawszy i najbardziej nośny jako element promocji Wyszkowa. Powstało ciekawe opracowanie jak to wykorzystać. I opracowanie to zostało skwapliwie ukryte przez naszą władzunię, która rozpoczęła swój tradycyjny taniec pozorów pod hasłem – „bardzo chcemy, bardzo pragniemy, ale nic nie możemy”. No, bo zaangażowanie w ten temat oznaczałoby dużo pracy, koszty, potem znów praca i znów koszty itp., itd. A przecież wygodniej jest posiedzieć w miękkim foteliku i uzgodnić, jak kupić kolejnego radnego, jak go zneutralizować i mieć święty spokój. Taki festiwal dreptania w miejscu mamy prawie przy każdej ważnej sprawie dotyczącej Wyszkowa.
Co jest jednak takiego szczególnego w tych wydarzeniach? O pierwszej sprawie już napisałem na początku – jest to splot historii naszego miasta z wydarzeniami o randze światowej. Nie przypadkiem lord D’Abernon określił Bitwę Warszawską 18. decydująca bitwą w dziejach świata. Obroniliśmy wówczas swoją niepodległość, ale jednocześnie uratowaliśmy i siebie, i całą Europę przed bolszewickim barbarzyństwem. Nie przypadkiem również na naszą plebanię kościoła św. Idziego zjechali korespondenci gazet światowych i ambasadorowie zachodnich państw. Przyjechali, żeby porozmawiać z ks. Wiktorem Mieczkowskim, który „gościł” panów nowego wspaniałego, komunistycznego świata – Dzierżyńskiego, Marchlewskiego i Kona.
Niewiele osób jednak wie do dziś, że zwycięska Bitwa Warszawska nie rozegrała się w Radzyminie i okolicach. Oczywiście miały tam miejsce walki o zasadniczym znaczeniu dla bitwy, ale podobne znaczenie miało odparcie ataku bolszewickiego nad Wkrą, czy też nasz udany atak okrążający znad Wieprza. W naszych okolicach natomiast generał Lucjan Żeligowski, dowodząc specjalnie utworzoną grupą operacyjną miał powstrzymać Armię Czerwoną tak długo, żeby wojska inżynieryjne mogły przygotować obronę stolicy. Liczne (ok. 10 tys. wojska) i dobrze uzbrojone polskie oddziały wykonały to zadanie i na kilka dni zatrzymały bolszewików, podejmując z nimi walkę w lasach Puszczy Białej na północ od Wyszkowa. Walki grupy operacyjnej gen. Żeligowskiego były więc również częścią Bitwy Warszawskiej i ważnym elementem naszego zwycięstwa.
I wreszcie trzecia istotna sprawa. Siedmiodniowa okupacja Wyszkowa pokazuje jak w małej pigułce mentalność komunistów oraz ich metodykę działania opartą na potwornym terrorze i kłamstwie. Podstawowe wydarzenia związane z okupacją, m.in. straszliwy mord w Rybienku Leśnym nad Bugiem, powoływanie tzw. rewkomów, czyli zalążków władzy bolszewickiej, niszczenie wszystkiego co związane z naszą cywilizacją łacińską oraz polską państwowością, bezczeszczenie polskich dworów, zdrada Polski przez liczną grupę ludności żydowskiej, a w szczególności utworzenie milicji ludowej przez żydowską młodzież tworzą obraz reprezentatywny dla okupacji bolszewickiej w ogóle. Podobnie wyglądało to również w innych miejscach. Na przykładzie Wyszkowa można więc modelowo opisywać tamte niezwykle dramatyczne dla Polski i świata wydarzenia, a jednocześnie pokazywać zjawisko komunizmu jako takiego i jego metody.
15 sierpnia mamy kolejną rocznicę tamtych wydarzeń. Nie zapomnij o tym. Wywieś polską flagę. Weź udział w uroczystościach związanych z Bitwą Warszawską, obejrzyj film o tej tematyce, przeczytaj książkę.

Komentarze

Dodane przez Listonosz, w dniu 13.08.2014 r., godz. 20.56
Kiepska władza nie potrafi wykorzystać atutów jakie stwarza miastu jego bogata historia.
Dodane przez Ja, w dniu 13.08.2014 r., godz. 23.55
Za Nowosielskiego to miasto straciło Muzeum Miejskie. Podobno z braku środków. W tym czasie Pozatrudniał na niepotrzebnych stołkach różnych Wiśniewskich (PWiK), Warpasów (II zastępca burmistrza), 3 kierowników pływalni, 2 stadionu itd. Dno zupełne.
Dodane przez Zołza, w dniu 14.08.2014 r., godz. 10.29
Ze Zbsia Wiśniewskiego mógł zrobic dyrektora miejskiego muzeum. Nie poradziłby sobie ten spec od wszystkiego i niczego? Sam mógłby tam dorabiać jako żywa figura woskowa kacyka, ostatniego gabinetu PZPR w Wyszkowie.
Do lamusa
Dodane przez Gang Olsena, w dniu 14.08.2014 r., godz. 11.30
Panią preses Jastrząbską też do tego muzeum fugur. Wyszków to nie skansen!
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 14.08.2014 r., godz. 12.25
Jutro święto Wojska Polskiego i rocznica Bitwy Warszawskiej. Nie zapomnij wywiesić flagi i wziąć udział w uroczystościach.
Dodane przez Lupa, w dniu 14.08.2014 r., godz. 15.58
Chłopulkowo na blokach nie wie co to za święto. Frekwencji na uroczystościach tez nie będzie adekwatnej do liczby mieszkańców.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 14.08.2014 r., godz. 19.18
Z jednej strony zsowietyzowanie naszego społeczeństwa, z drugiej obojętność na sprawy Ojczyzny powodują, że zaangażowanie w takie uroczystości jest niezbyt duże. Również nasze pseudoelity wyżywają się raczej w organizacji w tzw. długie weekendy atrakcyjnych wyjazdów i nie pamiętają o święcie. Mamy mało prawdziwych, patriotycznych elit. A jak rozumieć pojęcie "chłopulkowo" ?
Uwaga: ten chłop chce zostać burmistrzem Wyszkowa, trzymajcie mnie
Dodane przez Czerwony Nos, w dniu 14.08.2014 r., godz. 19.21
Na jesieni sam da sobie spokój ze wszystkim, a przede wszystkim z polityką. Pójdzie do biznesu, czym się odgrażał, że nie takie fuchy jak wicestarostwo na niego w agencjach czekają.
Dodane przez Chłopek roztropek, w dniu 14.08.2014 r., godz. 20.59
Chyba jasne? "Chłopulki to żywcem przeniesiona ze wsi do miasta, na bloki, masa. Wyzuta z tożsamości wiejskiej (wstydząca się korzeni), a jednocześnie bez tożsamości miejskiej.Mało aktywna masa nie angażująca się w życie miasta, zachowawcza. Z bagażem wieków pańszczyzny. W zakładach pracy najwięcej łamistrajków wywodziło się z chłopulkowej masy. W historii powstań tylko nieliczni chwycili za broń i świadomie opowiedzieli za wolnością. Większość w krzakach czatowała na łupy zdzierane z poległych na polu bitwy.
Dodane przez O.N.A., w dniu 14.08.2014 r., godz. 22.43
Może Z. Bocian mógł liczyć na desant do rządowej agencji, ale po wydaleniu go z partii (PSL) pracy nie znajdzie nawet w Tłuszczu
Dodane przez Jacek, w dniu 15.08.2014 r., godz. 23.00
W Tłuszczu może pracę załatwi mu jego nowy kolega z Prawa i Sprawiedliwości W. Sobczak, ciecia w prowozowni :)
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 16.08.2014 r., godz. 17.21
Co do "chłopulkowa" rozumiem i zgadzam się. Różne są twarze tej obojętności na sprawy Ojczyzny.
Dodane przez Aaaaaa, w dniu 16.08.2014 r., godz. 20.04
W tym "chłopulkowie" coś jest. Dodam, że to rasa knująca i narzekająca, ale kiedy trzeba głośno opowiedzieć się za wspólnum dobrem kulą ogony i siedzą cicho. jakby bali sie, ze w ramach zemsty wyjda na wierzch ich ciemne sprawki. marna rasa.
Nie wiera ukraińskim banderowcom, panie Kaczyński, Tusk, Piechociński!!!
Dodane przez Odtrutka!, w dniu 17.08.2014 r., godz. 01.16
Nasze straty: Owoce - 1,4 mld zł Sery - 448 mln zł Mleko i nabiał -139 mln zł Mięso - 671 mln zł Warzywa i grzyby - 727 mln zł Przetwory - 437,5 mln zł Inne produkty spożywcze - 332 mln zł
do "Odtrutka"
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 17.08.2014 r., godz. 09.09
Przy temacie święta Wojska Polskiego najlepszym komentarzem do tej wypowiedzi wydają się być słowa Piłsudskiego, nie jest to cytat, oddaję ich sens - niektórzy Polacy owszem chcieliby niepodległości, ale maksymalny poziom poświęcenia to jeden grosz i kropla krwi. Jak rozumiem Pan/Pani uważa, że należało udawać, że zielone ludziki wyposażyły się nie tylko w mundury, ale również karabiny, czołgi, armaty i wyrzutnie rakietowe w sklepach wędkarskich.
UPA
Dodane przez PS, w dniu 17.08.2014 r., godz. 11.06
A co pan na najbardziej niehumanitarne prowadzenie wojny od czasów Hitlera przez banderopiteków? Bombardowanie Drezna to pikuś w porównaniu z tym co ukry wyprawiają w Dombasie, miejscu które chce samostanowić o swoim istnieniu jako niezależny od Kijowa byt. GP nazywa powstańców terrorystami, zaciemniając prawdziwy obraz rzeczywistości. GP, przestała już kochać Orbana prezydenta Węgier, męża stanu. W Dombasie ludność (większość rosyjskojęzyczna) opowiedziała się o samostanowieniu, a dawne granice Ukrainy to sztuczny twór. Dlaczego odmawia pan tym ludziom tego prawa? GP ucichła w sprawie malezyjskiego samolotu kiedy okazało się, że zestrzelili go ukraińscy terroryści (armia ukraińska). Dlaczego i w imię czego GP i prezes Kaczyński z całym PiS wyrzekli się tematu zbrodni na ludzkości na Wołyniu w 1943 r? Tzw. Rzezi Wołyńskiej.
Dodane przez Zołza, w dniu 17.08.2014 r., godz. 15.31
Te pytania powinny być skierowane do czerwonych nosów i Sobczaka -szefa wyszkowskiego PSiS
Do PS
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 17.08.2014 r., godz. 22.06
Opowiadasz Pan jakieś ruskie bujdy w rodzaju - "kupowanie czołgów przez tzw. separatystów w sklepach wędkarskich". Prawda jest nieco inna. Rosja próbowała opanować Ukrainę w nieco podobny sposób, jak to miało miejsce z I Rzeczpospolitą - przez korumpowanie i rozkładanie od środka przez agenturę. Ten wariant się nie powiódł najogólniej rzecz biorąc dzięki Majdanowi. W tej chwili mamy otwartą agresję rosyjską na Ukrainę, prowadzoną jednak bez wprowadzania na teren Ukrainy oznakowanych jednostek rosyjskich. Mam nadzieję, że ten wariant się również nie powiedzie. Jeżeli chodzi natomiast o sprawę Rzezi Wołyńskiej i stosunek do niej PiS oraz Gazety Polskiej to jest on jednoznaczny. W znacznej mierze to środowisko doprowadziło do naświetlenia o opisania tych potwornych zbrodni.
Dodane przez Cieć, w dniu 18.08.2014 r., godz. 00.58
"Jeżeli chodzi natomiast o sprawę Rzezi Wołyńskiej i stosunek do niej PiS oraz Gazety Polskiej to jest on jednoznaczny. W znacznej mierze to środowisko doprowadziło do naświetlenia o opisania tych potwornych zbrodni." - i zapanowała wielka cisza, w tej sprawie, popieram stanowisko PS. Warto poczytać ks. T. Isakowicza-Zaleskiego, który stał się po swoich felietonach "persona non grata" dla środowiska GP.
Dodane przez Polska szabelka, w dniu 18.08.2014 r., godz. 11.29
Okazało się, że Polska nie była przygotowana na odpowiedź Rosji na europejskie sankcje, - powiedział w sobotę w wywiadzie dla łotewskiego radia Baltkom zastępca przewodniczącego polskiej Komisji Spraw Zagranicznych Tadeusz Iwiński. 7 sierpnia Rosja wprowadziła na rok zakaz wwozu do kraju wielu towarów z USA, UE, Kanady, Australii i Norwegii. Na czarną listę trafiły między innymi wołowina, wieprzowina, owoce, warzywa, drób, produkty mleczne, orzechy. "Polska poparła sankcje UE wobec Rosji, chociaż nie rozumieliśmy, że jesteśmy najbardziej narażeni na sankcje odwetowe, ponieważ jesteśmy jedynym krajem unijnym, który graniczy zarówno z Ukrainą, jak i z Rosją. Rosja jest drugim co do wielkości partnerem handlowym Polski po Niemczech. Wysyłamy do tego kraju ogromną ilość produktów, w tym owoce i warzywa", - powiedział Iwiński. "Uważam, że obecny rząd nie przygotował się dobrze do zaistniałej sytuacji. Jeśli już zdecydowaliśmy się na wprowadzenie sankcji wobec Rosji, to powinniśmy się przygotować na odpowiedź z jej strony. Sankcje to kij o dwóch końcach. Dlatego teraz cierpią nasi producenci", - dodał Iwiński. Zgodnie z jego słowami, Bruksela raczej nie będzie w stanie zrekompensować strat Polsce.
Dodane przez Patrząc, w dniu 18.08.2014 r., godz. 12.25
Ksiądz Isakowicz- Zalewski jest jastrzębiem i chce rozliczenia już, teraz. Spokojnie, Ukraina jest w stanie wojny z Rosją, wykrwawia się, trudno w takich warunkach o dialog i szybkie porozumienie z Ukraińcami. To będzie długi i powolny proces pojednania.
Dodane przez Szachtar, w dniu 18.08.2014 r., godz. 12.52
Z Rosją walczy? Z rosyjskojęzyczną częścią własnych obywateli, którzy od wieków zajmują swoje tereny i chcą być niezależni od Kijowa. Przykład, jak z serbskim Kosowem. Zachód zrozumiał dążenia albańskojęzycznej większości tej republiki i uznał ich niezależny byt. W Dombasie wykazuje daleko posuniętą hipokryzję.
Dodane przez korzeń, w dniu 18.08.2014 r., godz. 13.51
Panie Głowacki, PISu, a tym bardziej Gazety Polskiej na świecie jeszcze nie było kiedy opisywano i naświetlano sprawę Zbrodni Wołyńskiej.
do korzeń
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 18.08.2014 r., godz. 15.34
Tak, oczywiście ma Pan rację. Zbrodnia Wołyńska była opisywana wcześniej. Jednak w ostatnich latach w wyniku poważnej pracy polskich środowisk naukowych doszło do systematyzacji tej wiedzy i znacznego jej upowszechnienia. Potężne znaczenie ma tu dwutomowa benedyktyńska praca Ewy i Władysława Siemaszków wydana kilkanaście lat temu i nadal dostępna w internetowych księgarniach. Według mojej wiedzy w szeroko rozumianych środowiskach pisowskich temat ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu jest znany i dobrze rozumiany. Pamiętam, że m.in. właśnie przełomowa publikacja Siemaszków była w Gazecie Polskiej szeroko omawiana i promowana.
Dodane przez Anonim, w dniu 18.08.2014 r., godz. 16.31
Szachtar podał dobry przykład z Kosowem, dlaczego nie Dombas?
Dodane przez Jacek, w dniu 18.08.2014 r., godz. 19.06
Łunia ogłosiła 125 mln euro dla rolników, co ucierpieli przez embargo. Sama Holandia oszacowała straty na 1,5 mld euro. Szabelki Kaczynski i nagrzany Sikorski doprowadzą swoim majdanem do ruiny polskiej gospodarki. Merdia te 125 mln ogłosiły sukcesem!
Dodane przez Lisowczyk, w dniu 18.08.2014 r., godz. 20.36
Ponad miliard euro straciła sama Polska. Ile rekompensaty dostaniemy, 20 mln? Wyszliśmy na tej geopolityce jak Zabłocki na mydle, zresztą jak zwykle. Ukraince nawet już nas nie zapraszają do rozmów. Sami wprowadzili embargo na polskie mięso, a lada moment polska stanie się głównym miejscem dla gromadzących się przy naszej granicy uchodzców. Ta gościna też będzie oczywiscie na nasz koszt. Tak prosże pana wygląda nasze pojednanie.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 19.08.2014 r., godz. 08.05
Ukraina podjęła walkę o swoją niepodległość. Mają do tego prawo. Dla nas to lepiej niżby mieli poddać się jak z Krymem. W Polsce do niedawna obowiązywała błędne i zgubne przekonanie, że "jesteśmy bezpieczni jak nigdy od wieków". To były zwykłe bajki, a Rosja w tym czasie intensywnie się zbroiła. Mogłoby się łatwo okazać, że "zielone ludziki" pojawiają się w Białymstoku, czy Olsztynie np. po usunięciu jakiegoś sowieckiego pomnika, czy pod jakimkolwiek innym pretekstem. W tym momencie Ukraińcy walczą, u nas nastąpiło lekkie otrzeźwienie, ale jak widać po niektórych wypowiedziach stronnictwo ruskie jest u nas mocne. Oczywiście kwestie na styku Polska - Ukraina wymagają poukładania. To wymaga czasu. Oni mają wojnę na swoim terytorium. Jeżeli będziemy podchodzić w ten sposób, że niepodległość - owszem, ale za jeden grosz i jedną krople krwi to ją szybko stracimy. Wolność i niepodległość kosztuje.
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 19.08.2014 r., godz. 11.15
Marku Głowacki, wiele nas dzieli, rzekłbym wszystko, ale widzę teraz, że może nie aż tak wszystko. Twoje tłumaczenie się, przekonywanie człowieka który pisał prorosyjskie posty powyżej jednak mijają się z sensem ponieważ jest to zwykły ruski agent, jakich dziś tysiące wypisujących na wszelkich możliwych forach, we wszystkich portalach i gazetach w całej Europie. Mija się z sensem rozmowa z nim nawet, bo on wysyła te wiadomości z automatu do setek takich jak Wyszkowiak gazet, za to mu płacą, podobno nieźle nawet. Putin jak na razie ma z czego płacić. Jego nie przekonasz, bo on ma taką pracę, robi swoje.
Dodane przez pi, w dniu 19.08.2014 r., godz. 14.08
Panie Głowacki , wydaje moi się ,że to Pan został najbardziej "otrzeżwiony". A dlaczego?. Ano dlatego, że to Pan był przecież gorącym przeciwnikiem wstąpienia do Unii. A co by było gdybyśmy byli teraz sami???. Taki to nam Pan chciał los zgotować.
Dodane przez EUropejczyk, w dniu 19.08.2014 r., godz. 18.19
Nie przesadzajcie z tą UE. Wojna Rosji z Ukrainą pokazała, że UE to burdel, który w wakacje nie działa bo oficjele są na Karaibach czy Antypodach. I to z naszych podatków. A w czyim imieniu teraz Niemcy i Francja negocjują z Rosją i Ukrainą ? Interesy, interesy. A jeszcze niedawno opłakiwali osoby, które zginęły po zestrzeleniu samolotu.
Dodane przez Anonim, w dniu 19.08.2014 r., godz. 18.45
Penie Eycjler, który agent jest lepszy: ruski czy żydowski? Kto więcej polakom spóścił krwi: Niemiec czy Rosjanin? Kto Polskę sprywatyzował za grosze w bandycki sposób: Roja czy zachodnia żydokomuna? Dlaczego mam uważać za przyjaciół Niemców?
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 20.08.2014 r., godz. 00.44
Następny agent... a może i ten sam, tylko nicki zmienia
Dodane przez Aj, waj, aj, w dniu 20.08.2014 r., godz. 10.55
Chyba "Hołota" z Pułtuskiej, zapomniał o sobie, że jest rekordzistą w ilości ników. Czyżby zaczą kampanie POd Mroza?
Dodane przez !, w dniu 20.08.2014 r., godz. 13.02
Uwaga, Eychlej ma broń!!!
Eychler ma broń?
Dodane przez KuntaKinte, w dniu 20.08.2014 r., godz. 16.28
Idę do PWiK do Jastrzębskiej, może wyPOżyczy mi nówki kaski nie wyjete jeszcze z folii...

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Hubert Morka, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl