Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 27 stycznia 2021 r., imieniny Jana, Przybysława

Prof. Nałęcz: nie jestem zaślepionym piłsudczykiem

(Zam: 26.03.2014 r., godz. 17.49)

– Z przekonań, w gruncie rzeczy jestem piłsudczykiem, żyję z niego – piszę książki artykuły. Jestem pełen sentymentu w stosunku do jego postaci, ale nie jestem zaślepionym piłsudczykiem – mówił o pierwszym marszałku Polski podczas otwartego wykładu w Wyszkowskim Ośrodku Kultury „Hutnik” prof. Tomasz Nałęcz.

Gość poruszył nie tylko chlubne, ale też trudne i kontrowersyjne elementy biografii Józefa Piłsudskiego, któremu poświęcił swoje wystąpienie. Gościł 20 marca na zaproszenie burmistrza i wyszkowskiego oddziału Związku Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej Towarzystwa Pamięci Józefa Piłsudskiego. Grzegorz Nowosielski oraz członkowie oddziału Konrad Wróbel i Zdzisław Bocian towarzyszyli prof. Nałęczowi na scenie. Ten wybitny historyk, znawca i badacz okresu międzywojennego, postaci J. Piłsudskiego zgromadził liczne audytorium – była to w przeważającej mierze młodzież szkolna w towarzystwie opiekunów, w sumie ponad trzysta osób, które uczestniczyły w półtoragodzinnym spotkaniu. Burmistrz wspominał poprzednie wizyty prof. Nałęcza w Wyszkowie, m.in. z okazji wizyty prezydenta B. Komorowskiego.
– Doszliśmy do wniosku, że będzie to osoba, która najlepiej poprowadzi tę swoistą lekcję historii – mówił w imieniu organizatorów Grzegorz Nowosielski, którzy zaprosili prof. Nałęcza z okazji setnej rocznicy powołania Legionów Polskich.
– Idea niepodległości to cel, który sobie postawił i który skutecznie realizował, zabiegał o kondycję państwa, by liczyło się w świecie, było dobrze zorganizowane – mówił gość o J. Piłsudskim.
Podkreślał przy tym jego skromność, brak pazerności.
– Mógłby być wzorem postępowania dla niejednego polityka – skromny dworek w Sulejówku ofiarowany mu w 1923 r. był sfinansowany ze składek społecznych. Gdy bowiem w 1922 r. przestał być naczelnikiem państwa okazało się, że nie ma gdzie mieszkać. W rodzinie się nie przelewało, ale kiedy przeszedł na emeryturę, przeznaczył świadczenie na uniwersytet Batorego w Wilnie, a utrzymywał się z pisania.
Według historyka, jak większość ludzi wybitnych, J. Piłsudski miał gorliwych zwolenników, ale też i nieprzejednanych wrogów, m.in. w obozie narodowym.
Wojna między zaborcami stała się szansą dla Polaków na odzyskanie państwa – przyszły jego naczelnik postawił na koalicję państw centralnych.
– Piłsudski największą wrogością darzył Rosję, związał się z jej wrogami. Nie miał jednak wątpliwości, że Austriacy zrobią to, co jest zgodne z ich interesem i na pewno nie odbudują Polski – mówił.
Tworzone przez Piłsudskiego kadry pozostawały pod austriacką kuratelą.
– Takimi organizacjami opiekuje się wywiad, służby specjalne. Partnerem dla Józefa Piłsudskiego był więc ten segment sił zbrojnych austriackich – mówił prof. Nałęcz.
Zdaniem historyka, fakt współpracy z wywiadem zaborcy był „delikatną sprawą”, budził kontrowersję, agresję politycznych przeciwników Piłsudskiego.
– Jego wrogowie polityczni mówili, że to agent austriacki – zaznaczył gość. – To oczywiście wielka bzdura, niesprawiedliwość, fałsz historyczny. Aczkolwiek Piłsudski ten element swojej biografii ukrywał, niszczył każdy papierek, który miał świadczyć o współpracy w okresie międzywojennym. To było jednak niemożliwe, bo dokumentacja była w dużej mierze w Wiedniu. Poza chęcią budowania kadr polskich, nic za tą współpracą nie stało – podkreślał.
Zwolennicy Piłsudskiego twierdzili, że ten przewidział bieg wojny. Prof. Nałęcz temu poglądowi przeczył.
– Piłsudski wręcz kilka razy napisał, że nikt nie był w stanie wojny przewidzieć. Nie ma co mu przypisywać działań, które nie miały miejsca, obdarowywać go boską mocą przewidywania – powiedział. – Plan Piłsudskiego polegał na założeniu, że nie da się przewidzieć wojny i trzeba mieć pole manewru w każdej sytuacji. Dla niego to było budowanie polskiej siły zbrojnej – zakładał, że im więcej polskich żołnierzy w ostatnim etapie wojny, tym ich karty będą mocniejsze.
Piłsudskiemu zależało na kadrach w pełni mu oddanych, jak najbardziej niezależnych. Gdy powstały Legiony, stanął na czele ich I Brygady, która uważała się za esencję tej formacji.
– Świat wyśnionej Polski ograniczali do swoich szeregów – podkreślał prof. Nałęcz.
Jego zdaniem, właśnie ci walczący młodzi ludzie stali się silnym zalążkiem państwa.
– Niezwykłe znaczenie miało ukształtowanie kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy, którzy byli na wagę złota, gdy budowała się Polska. W 1918 r. wszyscy walczący mieli dość wojny, żołnierze marzyli o zostawieniu karabinu i powrocie do domu. Tymczasem przed Polakami stanęła szansa odbudowania państwa – mówił. – Ci młodzi chłopcy byli pełni niepodległościowego entuzjazmu. Na tym polega geniusz Józefa Piłsudskiego – potrafił zbudować siłę, która była w końcu wojny rozstrzygającym elementem. Odegrała znaczącą rolę nie tylko w odzyskiwaniu niepodległości, ale i jej utrzymaniu podczas wojny 1920 r.
Prof. Nałęcz usłyszał brawa od publiczności, a od organizatorów dostał książki. Konrad Wróbel podarował mu te autorstwa Adama Michała Mickiewicza, Marii Żywirskiej i ks. Pawła Stacheckiego. G. Nowosielski przekazał album malarstwa honorowego obywatela gminy prof. Ludwika Maciąga. Sam gość podpisywał też swoje książki.
J.P.

Komentarze

Dodane przez czytelnik, w dniu 27.03.2014 r., godz. 09.55
Kiedy trzy lata temu opublikowano raport MAK o katastrofie smoleńskiej, premier Donald Tusk szusował na nartach. Jednym z polityków, który wówczas zaatakował PiS za krytykę rosyjskiego raportu, był doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego prof. Tomasz Nałęcz. Ten sam, który ogłosił: "Nie ma takiej ofiary, której nie warto złożyć, aby spotkać się z Putinem". Profesor Nałęcz oskarżył PiS o "odgrywanie głównej roli w rosyjskim scenariuszu", przekonany, jakoby to "Moskwa poszczuła PiS na polski rząd". Dla Nałęcza i "Wyborczej" Jarosław Kaczyński i jego partia stali się rzecznikiem interesów Putina w Polsce. Ta niedorzeczność najlepiej oddaje ogrom dezinformacji i manipulacji w Polsce po 10 kwietnia 2010 roku.
Dodane przez :), w dniu 27.03.2014 r., godz. 11.51
Ten Pan z Lewej wygląda jak Józef Piłsudski. czy to przypadek?
Dodane przez Anonim, w dniu 27.03.2014 r., godz. 13.00
A mi przypomina troche innego wodza. Jakiego?
Zażenowanie
Dodane przez T.S, w dniu 27.03.2014 r., godz. 17.19
"Józef Piłsudski był człowiekiem, który jak żaden inny polski polityk zabiegał o niepodległość przez długie lata." (cytat wypowiedzi prof Nałecza). Szanowny Panie profesorze, proszę zapoznać się z historią Polski zanim zacznie Pan wygadywać podobne herezje. A jeżeli jest to celowy zabieg "elitarnego" środowiska jakie Pan reprezentuje - a mianowicie obozu Piłsudczyków - jest to marna manipulacja i wyraźne kłamstwo historyczne. Śmiem wątpić, iż nie jest Pan profesor do końca obeznany "komu" tak naprawdę zawdzięczamy wolną Polskę i kto wywalczył realne granice wobec niechęci państw ościennych - czytaj: sojuszników. Przypominam, że to Roman Dmowski w 1919 roku na Konferencji pokojowej w Paryżu wynegocjował granice ówczesnej II RP, to z Jego inicjatywy powstała Błękitna Armia we Francji dowodzona przez gen. Hallera. Dlatego stwierdzenie, że Piłsudski jest jedynym twórcą niepodległej Polski i gloryfikowanie jego zasług oraz przyznając mu "monopol", pomijając ogromny wkład Dmowskiego jest najzwyklejszym kłamstwem. Przykro, że młoda część słuchaczy, skazana była na dawkę takiej porcji manipulacji - bądź też inaczej - ignorancji historycznej z ust wydawać by się mogło, ludzi stojących na piedestale społecznym.
Dodane przez Robert, w dniu 27.03.2014 r., godz. 18.00
Ten Pan z lewej to moj ulubiony nauczyciel i wychowawca Pan Konrad Wrobel . Pozdrawiam Panie Konradzie .Uczen klasy 8c ,absolwent z 1986 roku . Szkola Podstawowa nr.2 im.W. Broniewskiego .
Pan Konrad - człowiek orkiestra.
Dodane przez SP2, w dniu 27.03.2014 r., godz. 23.19
Moim wychowawcą nie był, ale w SP2 miałem z nim plastykę, historię, geografię, biologię a nawet WF. Potrafił zaciekawić, szczególnie historią i plastyką.
Prof. Nałęcz: nie jestem zaślepionym piłsudczykiem
Dodane przez Lokis, w dniu 28.03.2014 r., godz. 10.02
Ale: jestem zaślepionym rusofilem i putinistą!
Dodane przez Asia, w dniu 28.03.2014 r., godz. 18.55
Tylko cieszyć się, że ludziom jak pan Wróbel chce się coś w tym mieście robić. Mogliby przecież nie odrywać się od telewizora. Są dobrym przykładem dla dużo młodszych, którzy nie chcą, lub nie potrafią się zorganizować, coś zrobić dla siebie, może przy okazji dla innych. Ja gratuluję tej aktywności. Pozdrawiam.
Dodane przez Jan4P, w dniu 28.03.2014 r., godz. 21.19
Młodzież się w dużej mierze degeneruje. Brak perspektyw, wtapianie się w patogenne środowisko i adaptacja płytkich wzorców, można tak niespostrzeżenie przeżyć najlepsze lata. Z drugiej strony da się zaobserwować również dużo pozytywnej energii wśród młodych. Dobrze prosperują siłownie, sale gimnastyczne świeca się do późnych godzin nocnych. Biegają, jeżdżą na rowerach, a trochę starsi chodzą z tymi kijkami. Potrzeba nam wszystkim dobrych wzorców pod wieloma względami, nasi Piłsudczycy są wzorem samoorganizacji się grupy ludzi wokół własnych zainteresowań i celów. Asia ma całkowitą rację. Nie bądźmy bierni, życie to dar niezależnie od warunków, trzeba je w pełni przeżywać. Bez ograniczeń wiekowych, do końca.
Dodane przez Be, w dniu 28.03.2014 r., godz. 22.22
Piłsudczycy są ok! tylko Nałęcz to farbowany lis komunista
Dodane przez Ja, w dniu 29.03.2014 r., godz. 14.02
Do T.S. Większych wzdur o Dmowskim jeszcze nie słyszałem. Powszechnie wiadomo, że ten pan był przecież za włączeniem polskich ziem w skład Rosjii !!! Odrzucał wszelkie formy samostanowienia, dopuszczając jedynie jakąś niewielką autonomię. Na tym właśnie polegał cały konflikt z nim Piłsudskiego. Potem kiedy już Piłsudski Polskę wyzwolił, a i owszem podłączył się do władzy i wykrzykiwał hasła narodowe. Tak jak i dziś tak zwani narodowcy wykrzykują, że Polska nie jest wolnym krajem (wolna będzie kiedy ich wybiorą).
Konrad Wrobel
Dodane przez Rodak z USA, w dniu 29.03.2014 r., godz. 14.05
Wstapil do Legionow. Super. Moze poprowadzi nas na Wilno.
Z przekonań, w gruncie rzeczy jestem piłsudczykiem, żyję z niego - piszę książki artykuły
Dodane przez Paszczur, w dniu 29.03.2014 r., godz. 15.13
Jak gosciu, wiernie służacy PZPR przez 50 lat teraz zyje z Marszałka? wcześniej żył z Marksa, Engelsa , Lenina, a my go zapraszamy , słuchamy, dajemy prezenty! Boże do czego doszło? zapraszajmy profesora na wykłady o leninie, Stalinie , Brezniewie, którym wiernie merdał ogonkiem i na których sie zna! byłoby to dla wielu bardzo pouczjace! Oddał im kilkadziesiat lat życia i od nich jest ekspertem....
Dodane przez Be, w dniu 29.03.2014 r., godz. 16.08
Od dobrze "Ja", że niemasz POważania ani w rodzinie, ani w partii. Nikt cie by nie zniósł. Twojch mądrości. W klubie też cie zdegradowano. Jesteś wkońcu wolny i mozesz wybrac ojczyznę: Berlin albo Moskwę.
Dodane przez Ja, w dniu 29.03.2014 r., godz. 20.16
Dyskutować nie zamierzam, dodam tylko, że nasi "narodowcy" mają za wzór Dmowskiego, podobnie jak na Ukrainie Swoboda ma Banderę, jednym słowem wiele was łączy. Faszyści wszystkich krajów łączcie się !
Dodane przez Wyszkowski, w dniu 29.03.2014 r., godz. 20.31
Nawet za komuny musiał być ktoś od Piłsudskiego. Teraz uchodzi taki lizus za eksperta. Też się dziwię, że podobno patrioci nie potrafią dobrać odpowiednich gości. Jest wielu uczciwych, którym nie żyje się tak słodko jak Nałęczowi. Niesmak mam.
Czapki z głów
Dodane przez RD, w dniu 29.03.2014 r., godz. 21.08
Dmowski to gość, saksończyku...
Dodane przez Jaa!, w dniu 29.03.2014 r., godz. 21.29
POdobnie jak w PO-lsce lemingi maja Tuska co jeszcze wczoraj nadstawiał się Putinowi. Nie można ufać takim ludziom.
PO-spadkobiercy komunistów
Dodane przez Lokis, w dniu 29.03.2014 r., godz. 23.18
Lewicowy slang i maniera nazywania patriotycznych organizacji rasistami czy faszystami, to anachroniczne pozostałości komunistycznej nowomowy
Dodane przez Ja, w dniu 30.03.2014 r., godz. 00.31
Owszem, miał Dmowski swoje pięć minut, kiedy był jednym z delegatów polskich na konferencję w sprawie granic, i tam się wykazał, ale zarówno wcześniej jak i zwłaszcza później tylko po prostu mącił.
Dodane przez knom, w dniu 30.03.2014 r., godz. 09.34
Do niedawna straszono Kaczyńskim, teraz trollostwo będzie straszyć "faszyzmem". Przypomnieć tylko towarzystwo z Krytyki POlitycznej i ich przyjacół Niemców w czarnych kominiarkach. Bagno jedno wielkie. Lepiej zacznijmy się straszych i ostrzegać przed patologiami, które dotyczą nas bezpośrednio. Fermą wiatraków w Łosinnem, spalarnią śmieci na Polonezie, trującą cynkownią, blokowiskiem na ul. Kościelnej. finansowaniem prywatnych ulic (Stolarska), nepotyzmem w zatrudnieniu, ratuszem na kredyt dla leni trzech burmistrzów (nie dla ludzi), sprzedarzą stadionu i oddanie terenu prywaciarzowi i wielu innych.
Po trupach do władzy
Dodane przez Jan4P, w dniu 31.03.2014 r., godz. 13.10
A i sam Piłsudski to postać również kontrowersyjna. Zarzuca mu się to, że kiedy Polska wychodziła z chaosu i była na drodze do do zjednoczenia narodowego i wzmocnienia gospodarki, dla osobistej ambicji dokonał przewrotu i po trupach rodaków doszedł do władzy...

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl