Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 25 listopada 2020 r., imieniny Erazma, Katarzyny

Katyń pamiętamy

Ikona
(Zam: 21.08.2013 r., godz. 10.30)

Za nami kolejna, dziewięćdziesiąta trzecia rocznica Bitwy Warszawskiej, której liczne epizody miały miejsce również na Ziemi Wyszkowskiej. Z pewnością zarówno w naszej gazecie, jak i innych tytułach będą zamieszczone obszerne relacje z tych uroczystości. Ale pomimo to pomyślałem sobie, że napiszę na ten temat felietonik.

Jednym z powodów jest sympatyczna i miła dziewczyna, a właściwie należałoby powiedzieć kobieta, ponieważ wyższą uczelnię skończyła kilka lat temu, wyszkowianka, na której twarzy pojawiło się niekłamane zdumienie, gdy opowiedziałem jej o kilku zdarzeniach z wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku na Ziemi Wyszkowskiej. To trudne do wyobrażenia, ale nie wiedziała o niczym. Ani o poważnych walkach w naszej okolicy, ani o rewolucyjnym rządzie, który zawitał na probostwie w Wyszkowie, ani o nowych porządkach, jakie zapanowały w Wyszkowie i okolicach między 11 i 18 sierpnia 1920 roku. Nie wiedziała również o okrutnym mordzie dokonanym przez bolszewików w Rybienku 17 sierpnia, ani o udziale żydowskiej młodzieży w tworzeniu komunistycznej milicji. A powinna, ponieważ są pewne rzeczy, o których powinno się wiedzieć. Trzeba więc powtarzać, trzeba przypominać o ważnych historycznych sprawach.
Ile takich spraw mamy w naszej polskiej historii? Podczas tradycyjnych, rocznicowych uroczystości wręczono wizerunki Matki Boskiej Katyńskiej rodzinom trzech polskich bohaterów, związanych z Wyszkowem – Eugeniusza Graduszewskiego, Feliksa Sobolewskiego i Józefa Najnerta, którzy zostali zamordowani w Związku Sowieckim wiosną 1940 roku. Jednemu z nich, Eugeniuszowi Graduszewskiemu posadzono dąb katyński i ufundowano tablicę pamiątkową. Słuchając przed historyczną plebanią kościoła św. Idziego wystąpień przedstawicieli rodzin, którzy prezentowali sylwetki zamordowanych przez Sowietów żołnierzy myślałem sobie – to byli prawdziwi patrioci i bohaterowie. Nie ustawali w walce o Polskę zarówno w czasie wojny, jak i podczas pokoju. To były prawdziwe polskie elity, jakże różne od tych dzisiejszych, zdegenerowanych pseudoelit, plujących na Polskę i polski Kościół, zatruwających duszę narodu, rozmywających wszelkie wartości i przerabiających komunistycznych zbrodniarzy na socjaldemokratów. Jednocześnie z rozmów z rodzinami wyczuwało się smutek, ponieważ przecież od komunistycznego mordu minęło wiele czasu. Mieliśmy do czynienia z oddaniem sprawiedliwości bohaterom po ponad 70 latach!!! Obecnie nie żyje już żadna wdowa „katyńska”, a w naszym przypadku rodziny reprezentowali: córka Eugeniusza Graduszewskiego – pani Teresa Kąkolewska, wnuczka Feliksa Sobolewskiego – pani Izabela Więckiewicz i bratanek Józefa Najnerta – pan Donat Najnert. Jakże często wdowy nie doczekały tego dnia, kiedy ich mężom oddano cześć w jakikolwiek sposób. Jakże często, a właściwie zawsze musiały ukrywać swój rodowód, jakże często dzieci oficerów dowiadywały się prawdy o śmierci swoich ojców dopiero w dorosłym wieku, ponieważ dzieci mogłyby o tym w nieodpowiednim miejscu powiedzieć, co mogłoby zakończyć się represjami. Mówił o tym m.in. bratanek Józefa Najnerta.
Inicjatywa upamiętnienia polskich oficerów zamordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni w Związku Sowieckim wiosną 1940 roku zrodziła się w pobliskim Radzyminie w szkole podczas lekcji historii. Prowadzący lekcję opowiedział o Katyniu i zapytał dzieci jak dziś upamiętniłyby bohaterów. Po dyskusji padła propozycja sadzenia drzew każdemu z osobna. Jakich drzew? Najpotężniejszych, najsilniejszych, a więc dębów. Pomysł podchwyciła Rada Miejska Radzymina i wydała uchwałę wzywającą Polaków w całym kraju do upamiętnienia bohaterów. Rozwinęło się to w formie znanej z naszych uroczystości – sadzeniu dębu katyńskiego towarzyszy fundowanie tablic pamiątkowych, a jeżeli organizatorom udało się dotrzeć do rodzin pomordowanych to wręcza się im numerowane certyfikaty i pamiątkowe ikony Maki Boskiej Katyńskiej. Sadzenie dębów katyńskich odbywa się zawsze w czasie ważnych rocznic i jest podejmowane przez najróżniejsze podmioty: organizacje społeczne, szkoły, urzędy, parafie, komendy policji i jednostki wojskowe. U nas była to wspólna inicjatywa motocyklistów z rajdu Motocud, Urzędu Miejskiego i Klubu Gazety Polskiej z Wyszkowa. Podczas przygotowań do uroczystości okazało się, że dwójka „katyńczyków” Józef Najnert i Feliks Sobolewski ma już posadzone dęby (w Grajewie i Serocku), dlatego dąb i tablica zostały ufundowane jedynie Eugeniuszowi Graduszewskiemu. Ważne jest również, że sylwetki naszych wyszkowskich katyńczyków zostały zaprezentowane na wystawie w starej plebanii kościoła św. Idziego razem z wystawą o wojnie polsko-bolszewickiej na Ziemi Wyszkowskiej. Dlatego każdy, kto nie mógł być na uroczystościach będzie mógł to nadrobić. Wystawa jest bowiem otwarta od poniedziałku do piątku w godz. 11.00-16.00, a w soboty i niedziele w godz. 10.00-16.00. Warto zajrzeć również na stronę katyn-pamiętam.pl, gdzie można sprawdzić, kto ma już posadzony dąb pamięci. W tej chwili (sobota 17 sierpnia 2013 godz. 11.00) dęby ma już 4 404 katyńczyków. To około 100 więcej niż miesiąc temu. Dębów przybywa także dzięki naszym wyszkowskim inicjatywom.

Marek Głowacki

Komentarze

Dodane przez Grześ, w dniu 22.08.2013 r., godz. 22.00
Cześć i Chwała Bohaterom! Przy takich okazjach można się dowiedzieć kto z władz jest patriotą, a komu gra od czasu do czasu patriotyczna nuta.
Dodane przez Lokis, w dniu 22.08.2013 r., godz. 22.24
Ludzie kończą wyższe uczelnie i z automatu mają się za elitę. A mówi się człowiek wykształcony... Ta kobieta słyszała chociaż o II wojnie( o tym, że się zakończyła)?
Dodane przez Królowa Bona, w dniu 22.08.2013 r., godz. 23.09
To były prawdziwe polskie elity, jakże różne od tych dzisiejszych, zdegenerowanych pseudoelit, plujących na Polskę i polski Kościół, zatruwających duszę narodu, rozmywających wszelkie wartości i przerabiających komunistycznych zbrodniarzy na socjaldemokratów. - Panie Marku, dzisiejsze "elity" to sprzedajne szuje bez honoru. Jak nazwać uporczywe trwanie przy stołkach, kiedy nie widać żadnych efektów ich pracy?
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 23.08.2013 r., godz. 19.34
Mamy obecnie w Wyszkowie posadzone 3 dęby katyńskie. Przy kościele św. Wojciecha, nad Bugiem ( niedaleko straży) i przy plebanii kościoła św. Idziego. Włączamy się więc w uhonorowanie zamordowanych w Katyniu i przyczyniamy do symbolicznej satysfakcji dla ich rodzin. Satysfakcji po ponad 70 latach, wynikającej z uznania naszych żołnierzy zamordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni na wschodzie za bohaterów. W Polsce Ludowej byli oni jedynie reprezentantami niesłusznej, kapitalistycznej, przedwojennej Polski i w najlepszym wypadku należało im się jedynie kłamstwo komunistycznej propagandy, a rodzinom pogarda i represje. Tymczasem działacze PZPRu i zwolennicy komunizmu przeważnie nie chcieli o tym rozmawiać, albo udawali, że wierzą w winę Niemców. Pamiętam jak moja rówieśniczka, koleżanka z klasy licealnej, później działaczka socjalistycznego związku studenckiego ZSP w latach 80tych szyderczo ze mną rozmawiała o Katyniu twierdząc, że to udowodniona niemiecka zbrodnia, a nie sowiecka. Takie postawy zwolenników PRLu były częste. Dziś nikt się nie odważy publicznie prezentować takiej postawy, choć jeszcze niedawno, 20 lat temu można było spotkać w Wyszkowie nauczycielkę historii, która twierdziła, ze Katyń to była niemiecka zbrodnia.
wy się włączacie...
Dodane przez Ja, w dniu 02.09.2013 r., godz. 11.34
"Włączamy się więc w uhonorowanie zamordowanych w Katyniu i przyczyniamy do symbolicznej satysfakcji dla ich rodzin." Tak, tak, widzimy jak się włączacie, byleby was było wszędzie widać, wasz transparent. Raczej chyba ...podłączacie się.
Dodane przez Bufon, w dniu 03.09.2013 r., godz. 10.42
Tak pamiętamy ten transparent "Wyszków też się bawi" w rękach takich patriotów jak Zbigniew Wiśniewski Kacyk PZPR!
nie przekręcaj
Dodane przez Ja, w dniu 03.09.2013 r., godz. 15.38
Po co kłamiesz, nigdy nie było napisu -Wyszków też się bawi, był - Wyszków też świętuje. Po co te krętactwa?
Wyszków sie bawi, świętuje jeden CH...!
Dodane przez Bufon, w dniu 03.09.2013 r., godz. 17.14
Myślałem, że odniesiesz sie do kacyka PZPR :) Drugi kijek transparentu trzymasz ty?
do "ja"
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 03.09.2013 r., godz. 20.05
Do "ja" - Klub GP włącza się w różne inicjatywy, w szczególności dokumentujące lokalną historię. W ubiegłym roku współpracowaliśmy z motocyklistami z Motocud i sponsorowaliśmy ikonę Matki Boskiej Katyńskiej rodzinie Hipolita Eychlera, zorganizowaliśmy spotkanie z p. porucznikiem Marianem Czajkowskim, jednym z ostatnich Żołnierzy Wyklętych z Wyszkowa i braliśmy udział w uroczystościach w Jurgach. W tym roku uczestniczyliśmy w najróżniejszych inicjatywach związanych ze 150. rocznicą Powstania Styczniowego, dniu pamięci Żołnierzy Wyklętych w różnej formie, w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego. W rocznicę Bitwy Warszawskiej znów współdziałaliśmy z motocyklistami oraz Urzędem Miejskim w kwestiach związanych uhonorowaniem naszych "katyńczyków", m.in. sponsorowaliśmy ikonę Matki Boskiej Katyńskiej rodzinie Najnertów. To są fakty.
Dodane przez Ja, w dniu 03.09.2013 r., godz. 20.39
A ja myślałem, że przeprosisz za kłamstwo.
Dodane przez POlszewik, w dniu 04.09.2013 r., godz. 11.00
Ty POdziękuj za IKONĘ

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl