Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 13 czerwca 2021 r., imieniny Antoniego, Lucjana

Sprawdziły się potrawy mączne

Ikona
(Zam: 13.02.2013 r., godz. 10.30)

W szkolnych stołówkach, zdaniem wiceburmistrza i dyrektorów szkół jest coraz smaczniej, jednak wciąż trwają rozmowy na temat dostosowania posiłków do oczekiwań uczniów. Niektóre potrawy po prostu się nie przyjęły.

Od nowego roku szkolnego, w ramach oszczędności podjętych przez samorząd, zamiast szkolnych kucharek gotuje firma cateringowa Vendi Servis. Nowe menu nie wszystkim przypadło do gustu – krytykował je na październikowej sesji Rady Miejskiej Wojciech Chodkowski, do naszej redakcji również dochodziły sygnały, że dzieci nie chcą jeść w szkołach. Adam Warpas, zastępca burmistrza odpowiedzialny za sprawy oświatowe, zapewnia, że samorząd na bieżąco wymienia informacje na temat jedzenia w stołówkach z dyrektorami szkół, firmą przygotowującą posiłki. Dotyczą one m.in. menu. Firma przygotowuje jednak posiłki jednakowe dla wszystkich szkół, nie ma podziału na placówki w zależności od tego, co dzieci wolą zjeść.
- Nie ma możliwości różnicowania, bo to generuje koszty – mówi Adam Warpas. – Konkluzje zmierzają do tego, by dobrać takie menu, żeby mniej więcej wszystkim odpowiadało. Dania, które się sprawdzają to potrawy mącznie, kluski, naleśniki. To, co nie miało „wzięcia” nigdzie to spaghetti z sosem, którego dzieci w ogóle nie znają. Ma się zmienić jadłospis, sprawdzimy to po feriach, ale i tak pod koniec roku było już lepiej. Uwagi spływały na bieżąco z poszczególnych placówek – kuchnia starała się do nich dostosować.
Jak mówi, były uwagi, że potrawy są niedoprawione.
- Gdy firma zaczęła mocniej solić, to z dwóch szkól były potem uwagi, że posiłki są za słone. Ustaliliśmy, że firma kupi na swój koszt do każdej szkoły zestaw do przyprawiania, dostępny u osób wydających posiłki – zapewnia wiceburmistrz. – Badaliśmy przez trzy, czy cztery tygodnie, ile jest zwrotów jedzenia w Zespole Szkół. Okazało się, że było tego sporo, teraz jest już mniej.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 Hanna Dziubiel mówi, że nie otrzymuje skarg od rodziców na temat jedzenia podawanego uczniom. Wspomina tylko jedną reakcję z ich strony.
- Na początku miałam uwagę od jednej z mam, że obiady są niesmaczne. Zrezygnowała z posyłania na nie dzieci, ale okazało się, że za miesiąc znów je zapisała – mówi dyrektor Dziubiel. – Przeprowadziliśmy ankietę wśród dzieci. I jak w przypadku każdego, jeden lubi zjeść to, inny tamto. Jak się spotykamy z dyrektorami, to też są różne gusta.
Podkreśla, że firma przyjmuje uwagi kierowane odnośnie menu.
- Potrawą, która u nas najbardziej smakuje są kluski śląskie z sosem pieczarkowym. Dzieci lubią także naleśniki z serem – dodaje.
J.P.

Komentarze

Nic o nas bez nas!
Dodane przez Matka Polka, w dniu 13.02.2013 r., godz. 20.56
Czy rodzice mieli wpływ na wybór firm, które dostarczają obiady do szkół ich dzieci? Moim zdaniem, taki wpływ powinni mieć, bo polegać na "guście" smakowym Warpasa, to chyba pomyłka! Tak się w Wyszkowie traktuje podatnika, mieszkańca, petenta...
Dodane przez Zonk, w dniu 13.02.2013 r., godz. 21.12
Mieli wpływ. Przecież nasza cała najmądrzejsza wierchuszka to w przewadze rodzice.
Dodane przez TD, w dniu 13.02.2013 r., godz. 21.17
Przy podejmowaniu decyzji, czy uczniowie będą jeść to, co ugotują kucharki, czy też posiłki dostarczane na zamówienie, kluczowe nie powinny być pytania, co jest wygodniejsze dla szkół i tańsze dla miasta. Najważniejsze, by dzieci i młodzież były karmione zdrowo!
Dodane przez Asia, w dniu 13.02.2013 r., godz. 22.05
Jeśli chodzi o szkolne stołówki (te tradycyjne z kucharkami), to badania przeprowadzone w zeszłym roku przez mazowiecki inspektorat sanitarny pokazały, że w większości placówek jadłospisy były źle skomponowane, a na talerzach zbyt często lądowały potrawy przez dzieci uwielbiane, ale tuczące, jak makaron ze słodkim sosem czy kopytka ze śmietaną i cukrem.
Dodane przez Marek S. (PSL), w dniu 13.02.2013 r., godz. 22.12
"Smaczna i zdrowa jest sól drogowa"
Dodane przez Inka, w dniu 13.02.2013 r., godz. 22.25
Zgadzam się z Matką Polka. Władza zupełnie ignoruje zdanie mieszkańców, jest najmądrzejsza zarówno jeśli chodzi o firmy cateringowe jaki i te od odśnieżania drogowe. Burmistrzowie biorą się za wszystko, żeby niby udowodnić, że warci są swjej pensji. Guzik prawda!
Dodane przez Asia, w dniu 13.02.2013 r., godz. 23.13
Od samego początku te sprawy były załatwiane od d... strony. Zamiast połączyć siły i dopilnować właściwego wyboru firmy, a potem sprawować nad tym kontrolę, to jak zwykle w Wyszkowie zaczęło się wszystko od kłótni.
Dodane przez 123, w dniu 14.02.2013 r., godz. 08.07
Ile jeszcze się beda dostosowywać do oczekiwac dzieci, kolejne poł roku, do końca roku szkolenego ? W normalnym samorządzie powinien byc miesiąc i żegnamy Państwa.
Dodane przez Golem, w dniu 14.02.2013 r., godz. 10.15
Ciekawy jestem czy na uczniowskie talerze nie powinno trafiać więcej warzyw i owoców. Potrawy mączne przydałyby sie na przykład Warpasowi, nabrałby burmistrz trochę ciała.
Dodane przez Iza, w dniu 14.02.2013 r., godz. 13.06
Warpas jakby wziął sie za uczciwa pracę, to i dietkę z francuskiej zmieniłby na rosyjską. Jaka praca taka dieta. POwinna być jeszcze adekwatna do tego płaca.
Mączne potrawy dla dzieci są niewłaściwe
Dodane przez tidila, w dniu 14.02.2013 r., godz. 13.39
To skandal zapychać dzieci kluchami. Niech sam Warpas je je z tydzień, to będzie jeszcze mniejszy!
Dodane przez Kucharz, w dniu 14.02.2013 r., godz. 13.54
Potrawy z mąki, wody i odrobiny mleka w proszku oraz sztucznego jajka, to najtańsza opcja. Potem płacimy za nią podwójnie u różnych lekarzy. Dzieci nam tyją i zaczynają zapadać na wiele cywilizacyjnych chorób. Nasuwa się pytanie czy burmistrz Warpas w umowie uwzględnił minimalną ilość owoców i warzyw. Moim zdaniem to powinna być podstawa.
Dodane przez TD, w dniu 14.02.2013 r., godz. 14.26
Normy są zalecane przez SANEPID i należałoby je przestrzegać ale różnie z tym bywa, natomiast należy wymagać od firmy cateringowej żeby każde składowe dania miało swoją własną gramaturę, czyli np. zupa 250 -300ml, mięso 100g, surówka 120g, itd. można w ten sposób sprawdzić czy dziecko dostało odpowiednią porcję.
Dodane przez Jan4P, w dniu 14.02.2013 r., godz. 15.01
Do TD, ciekawi mnie czy umowa zawarta z firmą ściśle określa wagowe proporcje posiłków. Czy o wszystkim decydujące za nas "władze" posiłkowały się ekspertyzą profesjonalnego dietetyka, jak Państwo myślicie?
Z rodzicem się nie liczą
Dodane przez O.N.A., w dniu 14.02.2013 r., godz. 18.36
Jak znam życie, niczego nie konsultowano z rodzicami. Nie uważam za konsultacje tych kłótni, które wynikły w wyniku spożycia przez dzieci pierwszych kontrowersyjnych posiłków. Od samego początku miasto ma mieszkańca gdzieś. Jadłospis dobrany został według gustu burmistrza. Na pytanie czy ustalono minimalną normę owoców i warzyw, pewnie nikt o tym nie pomyślał. Otworzyło to drogę do walenia mącznego kitu.
O
Dodane przez INKA, w dniu 15.02.2013 r., godz. 18.19
dzieci tyja bo jedza chipsy siedzą przed komputerem i zanosza zwolnienia z w-fu ktore wypisuja rodzice
Dodane przez Dr House, w dniu 15.02.2013 r., godz. 21.36
do INKA. A mąka i kluchy są wspaniałą dietą w sam raz dla dzieci.
Dodane przez wawa, w dniu 16.02.2013 r., godz. 09.28
Chudemu za dużo,grubemu za mało a dać trzeba po równo.Chuda mama chce,żeby jej dziecko przytyło.Gruba mama,żeby nie przybierało na wadze.Jstnieją jeszcze wegetarianie i ludzie nad wyraz kłótliwi,którym zawsze i wszędzie żle będzie.
Dodane przez Wlad, w dniu 16.02.2013 r., godz. 10.31
Jak mama - geniuszu, chce by jej dziecko przytyło czy schudło, to niech zadba o to przede wszystkim w domu. W szkole posiłek powinien być przede wszystkim zdrowy, oparty na dobrej jakości produktach, mięsach i warzywach.
o
Dodane przez INKA, w dniu 16.02.2013 r., godz. 14.16
zawieraja m.inn. blonnik ktory jest zdrowy nie zwiera duzo kalorii nie wiem czy wiesz ale sportowcy w swojej diecie maja duzo potraw z makaronu
O
Dodane przez INKA, w dniu 16.02.2013 r., godz. 14.17
kluchy z maki i jajek są zdrowsze niż te wszystkie kolorowe platki z dodatkami ktore zawieraja najwiecej cukru
Dodane przez Kucharz, w dniu 16.02.2013 r., godz. 15.46
U sportowców zwiazane jest to z dużym wysiłkiem podczas treningów i zawodów. W diecie angielskich rangersów (żołnierzy) kluchy, miesza sie z kartoflami, makaronem. Co z warzywami, owocami i czystym miesem? Ile w tej diecie jest czystej ryby (nie paprykarzu)? Czy chińskiej pangi?
do Inka
Dodane przez bebe, w dniu 16.02.2013 r., godz. 15.57
Makaron razowy jest zdrowy. Kluch śląskie to mąka ziemniaczana i ziemniaki. Zdrowe raczej nie są. Zdrowe też nie są pieczarki smażone ze śmietaną. A to własnie w szkolnym jadłospisie się sprawdziło. Mnóstwo kalorii dają dzieciakom. Pan Warpas mówi, że dzieci spaghetii nie znają. Myślę, że znają tylko może to co dostali było nie zjadliwe.
Dodane przez Królowa Bona, w dniu 16.02.2013 r., godz. 21.30
Czy istnieje jeszcze takie coś jak wf ? Szkoły produkują nam kaleki. I w dodatku taka mączna dieta. Dobrze, że są komentarze broniące w tym jadłospisie warzyw i owoców.
Sprawdziły się potrawy mączne
Dodane przez Anonim, w dniu 17.02.2013 r., godz. 00.05
Mamy syto i tanio!
Dodane przez TD, w dniu 17.02.2013 r., godz. 08.55
Produkty węglowodanowe w szkołach opierają się zdecydowanie o ziemniaki i produkty mączne, w tym z mąki mocno oczyszczonej - białej. Brakuje większej ilości kasz - gryczanej, jaglanej, jęczmiennej czy ryżu brązowego, które są doskonałym źródłem energii, a jednocześnie bogate są w białko, makro- i mikroelementy oraz witaminy.
CEna
Dodane przez nn, w dniu 17.02.2013 r., godz. 09.38
Nadzór powinien stale sprawdzać z czego robione są potrawy. Sam posyłam dziecko na obiady ale nie mam żadnego wpływu na produkty z których są one robione. Mam nadzieję, że nasze władze to w jakiś sposób kontrolują. Cena nie zawsze jest najważniejsza bo obiad za 3,70 czy 5.0 to już sprawa drugorzędna.
Warpas nie zapewnia właściwej kontroli, opiera się na tym co mu powie szefostwo firm kateringowych
Dodane przez Zła, w dniu 17.02.2013 r., godz. 11.42
Zupy dla naszych dzieci często gotowane są na kostkach rosołowych, które oparte są głównie na soli i substancjach wzmacniających smak, a ilość suszonych warzyw i ziół jest w nich znikoma. Osoby, które spożywają produkty z glutaminianem sodu, są trzy razy bardziej narażone na otyłość, a nadmiar tej substancji wywołuje zaburzenia wzroku.
Dodane przez Inka (mała Inka), w dniu 17.02.2013 r., godz. 12.52
Białko w diecie dziecka to nie tylko mięso, mleko i przetwory mleczne, ale również ryby i warzywa strączkowe, które pojawiają się na szkolnym talerzu zbyt rzadko. Dodatki do żywności spożywane często mogą mieć zły wpływ na zdrowie dziecka, np. alergizujące, i powinny być zdecydowanie odrzucane.
Cukier
Dodane przez TD, w dniu 17.02.2013 r., godz. 15.48
Produkty mleczne w postaci słodkich serków, deserów, jogurtów mają ok. 2-3 łyżeczek cukru w 100 gramach, wsady owocowe nierzadko oparte są na sztucznych aromatach oraz zawierają substancje zagęszczające w postaci modyfikowanej skrobi. Desery mleczne czy desery w postaci białej bułki z kremem czekoladowym, słodkie kakao, wafelki, batony to produkty o wysokim indeksie glikemicznym. Dostarczają organizmowi w krótkim czasie dużą dawkę energii w postaci glukozy, przez co dziecko może być nadmiernie pobudzone i nie może skoncentrować się na zajęciach, po chwili wysokiego stężenia glukozy we krwi nagle dochodzi do gwałtownego spadku. Spożywając produkty o niskim i średnim indeksie glikemicznym, np. pieczywo razowe, makarony razowe, płatki zbożowe czyste, kasze, warzywa czy niektóre owoce, cukier uwalnia się do krwi stopniowo i utrzymuje się na stałym poziomie nawet do trzech godzin.
Dodane przez Kucharz, w dniu 17.02.2013 r., godz. 16.26
W każdym jadłospisie szkolnym uwzględnione są różne warzywa i owoce, jednak często używane są mrożonki lub produkty pochodzące z importu, które niestety są traktowane dużą ilością substancji chemicznych, m.in przeciwgrzybiczych.
Dodane przez mańana, w dniu 17.02.2013 r., godz. 22.15
Trzeba cudotwórcy żeby wam dogodził.Za cztery złote to może być zupa z brukwi na pierwsze danie a manna z nieba na drugie.Przy tej drożyżnie produktów,kosztów i podatków.
Dodane przez Iza, w dniu 18.02.2013 r., godz. 11.08
To jak byłoby za 3 zł, to karmilibyście dzieci mięsem z papierowej masy. Niech posiłek kosztuje 7 zł, a miasto zamiast budowac kolesiom ul. Stolarską, powinno zadbać o dzieci. A druga sprawa, to zwolniono kucharki, odeszły koszty funkcjonowania kuchni - prąd, woda, gaz. Gdzie te oszczędności idą? Na etacik w prezencie dla "zasłużonej" osoby, na trzynastkę dla Warpasa?
Dodane przez personel, w dniu 18.02.2013 r., godz. 12.59
Jza ma rację,popieramy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodane przez Golem, w dniu 18.02.2013 r., godz. 16.40
Pytanie do burmistrza, - czy głównym kryterium w wyborze firmy gotującej była cena, za dostarczane posiłki? Jeżeli tak, to czego się spodziewać po takim podejściu do sprawy. Dzieci będą jadły papiero-podobne smakołyki w postaci obsmażonej mortadeli imitującej "pieczeń rzymską".
Dodane przez bebe, w dniu 18.02.2013 r., godz. 18.47
Żywienie zbiorowe jest tańsze niż nasze w domu. Gar dobrej zupy za niewielkie pieniądze można ugotować. Surówka to też niewielkie koszty. Do tego mięso, ryż, kasza, ziemniaki. Kompot do popicia. Może jabłko na deser. Większa kasa na obiady dla dzieci by była, gdyby firma miejscowa je robiła. Koszty transportu by odeszły. Tak mi się wydaje. Nie podoba mi się mówienie o kluchach, mące, śmietanie i cukrze które w dużych ilościach dzieciakom się podaje.
Dodane przez bebe, w dniu 18.02.2013 r., godz. 18.59
Zupełnie na inny temat. Nie mam gdzie napisać to pisze tutaj. Ze strony Urzędu Miejskiego w Wyszkowie. Nabór na stanowiska pracy: "Kierwonik Sekcji Świadczeń w Ośrodku Pomocy Społecznej w Wyszkowie". Ubawiłam się do łez :) Nie wiem co kierwonik będzie robił. proszę o odpowiedź.
Dodane przez ka78, w dniu 18.02.2013 r., godz. 19.30
Ważne pytanie, gdzie jest granica oszczędności i co z tych "oszczędności" wynika dla naszych dzieci?
Dodane przez ##, w dniu 18.02.2013 r., godz. 21.08
Wlad,nie da się tanio i pierwszy sort.Zbiorowe żywienie to pensje,składki i podatki Vaty i akcyzy. Matka dziecku gotuje i w podatki nie inwestuje.
Nepotyzm?
Dodane przez Wlad, w dniu 18.02.2013 r., godz. 22.25
"kierownik świadczeń..." ciche etaciki dla wartych "zachodu" osób. Po to się zwalnia obce władzy i anonimowe kucharki i sprzątaczki, żeby dać pracę "komu trzeba"! Ktoś zapyta co mają szkoły do OPS? Już odpowiadam - wszystko jedzie na jednym wózku, z naszych POdatków. Etaty nie są wcale likwidowane, są zamieniane. Nie ma żadnych oszczędności. I to się nazywa wg Warpasa - "racjonalizacja zatrudnienia"!
OPS
Dodane przez Iza, w dniu 18.02.2013 r., godz. 22.46
Może było jakieś odejście na emeryturą, które prasa przeoczyła? Jeśli nie, to należy uznać ten nabór jako tworzenie biurokracji i nadetatowości.
cd. diety
Dodane przez kilka pytań, w dniu 19.02.2013 r., godz. 11.35
jak Warpasowi wszystko tak smakuje, to niech sam się zapisze na te zdrowe posiłki. A dzieci pana Warpasa żywią się na stołówce? Polecane przez kuchnie objazdową były już np: naleśniki z parówką, naleśniki z konserwą - jaką, nie wiem, zupa pomidorowa gotowana na kostach rosołowych. To jest zdrowe? Zmarnowaliście pieniądze zainwestowane w kuchnię profesjonalną, wywaliliście ludzi na bruk a zapewne super jest żarcie, które w samej drodze jost ok. 2 godz. Jakimi trzeba być bezmyślnymi ludźmi, że zamiast wykorzystać kuchnię dla wszystkich szkół to ją zniszczyliście. Może poterzba było tak zrobić, żeby pan Warpas miał pensję. Czego się dotkniesz Adasiu to psujesz. Szkoły zamknąłeś, stołówkę zamknąłeś, biblioteki na wsiach też ręke przyłożyłeś a i PiS wyszkowski psujesz - to jest cena bycia politykiem? Tylko dlaczego nas to obciąża jako mieszkańców? U mnie rachunek masz wystawiony. Wybory nie dla ciebie.
Dodane przez Widzę, bo obserwuję, w dniu 19.02.2013 r., godz. 15.17
Tylko biurokracja się szerzy. Naszą gminą rządzą ludzie z przypadku, bez właściwego doświadczenia. Nowosielski, technik drzewny, prawnik kanoniczny (?), Warpas poitolog z pułtuskiej zaocznej hurtowni. Chodkowski lawirant. Dbałośc tej szałajdy o mieszkańców, przejawia się POdejściem do problemu stołówek, opłat za śmieci, nepotyzmem przy naborach. Otwórzcie oczy!!!
Dodane przez Wanda, w dniu 19.02.2013 r., godz. 19.45
Oczy nasze widzą coraz więcej. Głowy coraz więcej rozumieją. Nie jest dobrze.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Hubert Morka, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl