Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 23 maja 2022 r., imieniny Iwony, Kryspina



Odskocznia od szarości dnia (cykl „Twórczy Wyszków”)

Ikona
(Zam: 14.09.2010 r., godz. 11.30)

O jumpstylu i tym, co wspólnego ma z tańcem ludowym, a także o pasji i tanecznych eksperymentach w oczach lokalnej społeczności małych miasteczek i wsi rozmawiamy z Izą i Michałem Sieńkowskimi z Barcic, uczniami szkoły średniej.

„Wyszkowiak”: Prawdopodobnie gdyby nie to, że natknęłam się Michale na twój film, który opublikowałeś na Youtube i w którym prezentujesz swoje umiejętności, pewnie nie wiedziałabym, czym jest jumpstyle. Znając życie, pomyślałabym, że to jakiś styl sportowy. Skąd wzięło się u was zainteresowanie tym stylem tanecznym?
Michał: Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy Iza przeglądając różne filmy na Youtube natknęła się, całkiem niechcący, na teledysk „Freefall” zespołu Jeckyll and Hyde i tam po raz pierwszy zobaczyliśmy jumpstyle. Na początku to Iza zaczęła próbować, a potem ja się wciągnąłem. Spodobało się nam, może też z tej racji, że było to dla nas coś zupełnie nowego, nikt wcześniej, przynajmniej w naszych okolicach, tak nie tańczył.

Jesteście zatem pionierami jumpstylu w Barcicach?
Michał: Właściwie to tak. Nikt u nas nie słyszał u jumpstylu, przeważająca część kojarzyła to słowo, właśnie tak jak powiedziałaś, z jakimś rodzajem sportu.

Czy ktoś poszedł już za waszym przykładem i zaczął tańczyć jumpstyle?
Michał, Iza (chórem) : Tak, ale to dopiero po występach (śmiech).

Co was fascynuje w tym stylu tanecznym?
Michał: Jumpstyle to taka odskocznia od życia. Przychodzisz do domu po ciężkim dniu, masz jakieś problemy, ale kiedy tańczysz o wszystkim zapominasz. Jumpstyle traktuję jako formę relaksu i zupełnego zapomnienia. Można powiedzieć, że „wyskakuję” wtedy ze wszystkich kłopotów i całego zmęczenia.
Iza: Poza tym, jumpstyle to hobby, pasja, której można się bez reszty oddać. Podskakiwanie rzeczywiście wciąga.

Ale dlaczego akurat jumpstyle, a nie na przykład bardziej popularny break dance?
Michał: Bo tego jest wszędzie pełno.
Iza: Do break dance’u potrzeba talentu, a do jumpstylu… dobrych chęci. Osoba, która nie umie na ogół tańczyć, może się go nauczyć, bo wbrew pozorom, nie jest to takie trudne. Na początku zdarzają się kontuzje, takie jak nadciągnięte mięśnie czy urazy śródstopia. Ale nie trzeba się zniechęcać, bo potem jest już tylko łatwiej.

Ile czasu zajęła wam nauka tego stylu tanecznego?
Iza: Tak naprawdę uczymy się cały czas.

A żeby osiągnąć taki poziom, jaki prezentujesz Michale w swoim „My first movie”?
Michał: Dokładnie cztery miesiące. Kiedy porównuję swoje umiejętności z innymi, podczas startów w bitwach tanecznych organizowanych przez ogólnopolskie forum o jumpstylu, to widzę, że tyle czasu wystarczy, by być na przyzwoitym poziomie.

Istnieją różne, bardziej lub mniej skomplikowane podskoki, a także różne style. Jaki styl wy prezentujecie?
Iza: Tańczy się np. oldschool, hardjump, ownstyle, tekstylny. My mamy na razie opanowany oldschool i hardjump.

Macie długoletnie doświadczenie taneczne w zespole tańca ludowego „Przepióreczka”. Czy zdobyte tam umiejętności pomogły w nauce tańca współczesnego? Jak taniec ludowy ma się do tańca typowo ulicznego?
Iza: W tańcu ludowym też się podskakuje. I też ważne jest poczucie rytmu.
I rzeczywiście, nauczyliśmy się tego w „Przepióreczce”.
Michał: Każdy, kto wcześniej tańczył jakikolwiek rodzaj tańca, ma raczej łatwiej.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?
Michał: Bardzo chcielibyśmy założyć zespół, ale nie znamy osób z okolic, które tak jak my tańczą jumpstyle. Na dożynkach w Popowie Kościelnym tańczyły z nami jeszcze dwie osoby z Serocka, ale to, że mieszkają daleko, uniemożliwia nam przeprowadzanie regularnych prób. Szukamy kogoś z Wyszkowa bądź z okolic.

Jak lokalna społeczność odbiera to, co robicie?
Michał: Wszystkich zaskoczył nasz występ. Nikt się nie spodziewał, że zobaczy coś takiego (śmiech). Przed dożynkami trochę obawialiśmy się reakcji ludzi. Zastanawialiśmy się co sobie pomyślą o nas wszyscy, którzy przyjdą z nadzieją, że obejrzą coś w rodzaju tańca ludowego. Ale reakcja ludzi była pozytywna, wiele osób nam gratulowało, co było bardzo miłe.

Rozmawiała
Karolina Sieńkowska


Taneczne umiejętności Michała możemy zobaczyć na filmach zamieszczanych na portalu internetowym YouTube przez użytkownika Siennkos.

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Hubert Morka, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl