Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 24 listopada 2017 r., imieniny Flory, Jana

Znowu o mediach będzie

„Czytałaś komentarze w Wyszkowiaku ?” spytał mnie niedawno Człowiek. Staram się je czytać, gdyż zawierają wiele cennych informacji. Sezon wakacyjny spowodował marazm na stronach internetowych, komentujących mało, czytanie więc trochę sobie odpuściłam. Skoro jednak każą mi czytać, to czytam. Człowiek nie chciał mówić, czego komentarz dotyczy, sama musiałam dojść o jaki komentarz chodzi.
Wyjątkowo długi tekst oczom mym się ukazał. Najpierw myślałam, że ktoś napisał felieton i ponieważ redakcja nie chciała go wydrukować, to felieton w komentarz wkleił. Jednocześnie trochę się przestraszyłam, że konkurencja na rynku się pojawiła. Potem jednak zauważyłam, że komentarz stanowi przeklejony tekst z „Tuby Wyszkowa”. Poczytała, pouśmiechałam się sama do siebie. Zdziwiłam się.
Jak wszystkim wiadomo, do niedawna Tuba zajmowała się promowaniem miłościwie nam panującym burmistrzów. Sama pisałam o darmowej reklamie nowego gabinetu kosmetycznego żony najważniejszego burmistrza. Do łez się uśmiałam, gdy obejrzałam „Śmietankę przy kawie” z udziałem burmistrzowej i wiceburmistrzowej. Do Tuby jednak sporadycznie zaglądam i tylko na wyraźne polecenie kogoś znajomego zajmuję się wyczytywaniem i oglądaniem tego co się tam pokazuje.
Tekst z Tuby znalazł się w komentarzu. Wlazłam więc na Tubę i oryginalne teksty również przeczytałam. Nie mam pojęcia, dlaczego u Tuby nastąpił tak nagły zwrot myślenia. Napaść słowna na burmistrzów nastąpiła. Dlaczego? Co się stało? Nie bali się? Kazał im ktoś i zapłacił słono za zjechanie działań Urzędu Miejskiego? Kto zlecił ukazanie tendencyjności wyszkowskich mediów?
Na początku września w prasie ukazała się informacja o oddelegowaniu do PIT pracownicy Urzędu Miejskiego. Zatrudniona wcześniej osoba poszła na zwolnienie, a PIT przecież musi funkcjonować. Co prawda, sezon turystyczny dawno się zakończył, ale być może jakaś zbłąkana duszyczka zechce jeszcze odwiedzić urokliwy powiat wyszkowski. Pani Świtalska z naburmuszoną miną rozpoczęła obsługę PITu. Zadowolona zapewne nie jest, że musi siedzieć w bibliotece, gdyż nikt nie lubi stanowiska pracy tak nagle zmieniać. Niezadowolenie swoje zaistniałą sytuacją okazała poprzez stwierdzenie „szału to tu nie ma” dla przybyłych do niej „turystów”. Tuba zajęła się tematem. To co napisała, poszło w świat drogą internetową. Teraz każdy turysta, który być może jednak będzie chciał Wyszków odwiedzić wie, że w Wyszkowie nikt po angielsku gadać nie potrafi, przez rzekę suchą nóżką nie da się przejść, zabawić się nie ma gdzie. Wie również, że na piechotę nie ma co naszego miasta zwiedzać i niezbędne jest posiadanie autka, by móc się po nim przemieszczać. W sumie, skoro nie ma co oglądać, to zastanawiam się po co komu autko do jazdy potrzebne. Skoro jednak ktoś już autko mieć musi, to może PIT podawał będzie namiary, gdzie je można wypożyczyć, bo wypożyczalni takich jest u nas jak na lekarstwo.
Odbyła się również krytyka folderów promujących Wyszków i folderu promującego burmistrza. Folderów nie widziałam, więc nie bardzo wiem o czym jest mowa. Burmistrz został zjechany, a ja wcale nie zamierzam go bronić.
Skoro o folderze jednak była mowa, to chciałam napisać, że widziałam folder promujący powiat wyszkowski. Tchu z wrażenia mi nie zaparło. Liczne zdjęcia z bociankiem. Bocian na drzewie, na słupie, bocian leci, bocian stoi. Na okładce bocian, w środku bocian. Pomyślałam sobie, że zapewne redagowaniem folderu zajął się pan Bocian. Zapewne w folderze promującym powiat wyszkowski został zastosowany przekaz podprogowy.
Tym, którzy nie wiedzą, co to jest przekaz podprogowy wyjaśniam, że polega ona na oddziaływaniu informacji na mózg bez jego świadomości i spostrzegania. Dotyczy to bodźców wzrokowych i słuchowych, które trwają zbyt krótko, by mogły zostać świadomie zarejestrowane albo są zamaskowane innymi bodźcami, które mają wpływać na przetwarzanie innych bodźców. W opisanym wyżej przypadku stało się identycznie. Bocianki są wszędzie. Nie jesteśmy w stanie obronić się przed zawartą w przekazie sugestią, do kogo należy powiat wyszkowski.
Jaki jest folderek, każdy widzi. Ktoś kasę za jego wyprodukowanie dostał, ktoś się na nim wypromował. Babol w folderze się znalazł i herb powiatu wyszkowskiego otrzymał nową szatę graficzną. Nie pierwszy to raz, kiedy herb powiatu z błędem został pokazany mieszkańcom. Nad wejściem do Starostwa, tym od Alei Róż, tylko część herbu została przyklejona. Ktoś zapomniał (a może nie wiedział), że napis nad herbem jego integralną część stanowi i bez niego herb herbem powiatu wyszkowskiego już nie jest.
Wyszkowska prasa zajmuje się promowaniem burmistrzów. Zastanawiam się jednak, kto promowaniem starostów będzie się zajmować. Włodarze miasta wzbudzają w narodzie dużo negatywnych emocji. Mam wrażenie czasami, że nikt nie pamięta o tych, którzy zajmują parter w budynku przy Al. Róż. Publiczne pieniądze od trzech lat są wydawane na utrzymanie trzech starostów. Próżno szukać informacji o podejmowanych działaniach promujących powiat wyszkowski. Kalendarz powiatowy na stronie internetowej powiatu świeci pustkami. Aktualne zdjęcia sprzed trzech miesięcy można tam obejrzeć. Ma się wrażenie, że w powiecie nie dzieje się nic. Marazm i nuda, być może to chęć doczekania do końca kadencji, a być może starostowie siły na kampanie wyborczą zbierają.
W każdym tygodniu w prasie zobaczyć można zdjęcia burmistrzów. O tym, co się dzieje i co burmistrz przeciął, komu czyta i gdzie komisja oględziny inwestycji przeprowadziła piszą wszystkie tytuły. O działaniach starostów jest cisza. Wiadomo jedynie, że na rozpoczęcie roku szkolnego się udali i w całej masie dożynek brali ostatnio udział.
Czy w powiecie redaktorzy gazet lokalnych nie są mile widziani? Czy powiat nie ma czym się pochwalić? Na jedno pytanie odpowiedź niechcący usłyszałam ostatnio od rozżalonej dziennikarki. Jakichkolwiek informacji od wicestarosty nie sposób uzyskać. Mówi, jeśli jest się czym pochwalić. Do starosty odsyła, jeśli prowadzona lub ukończona inwestycja wywołuje wiele kontrowersji. Wydaje się, że udzielanie informacji lokalnej prasie o tym co w powiecie się dzieje jest obowiązkiem, a nie widzimisię pana wicestarosty.
Każda z funkcjonujących na naszym rynku lokalnym gazet ma dochody z ogłoszeń, zaproszeń i podziękowań, które samorządy w nich zamieszczają. Być może dlatego same pozytywne informacje o panujących włodarzach gminnych i powiatowych nam pokazują.

Judyta
„Wyszkowiak” nr 38 z 17 września 2013 r.

Komentarze

Śmiechu warte
Dodane przez Ja, w dniu 14.10.2013 r., godz. 11.28
To tekst dziennikarki "Wyszkowiaka" czy "celebrytki", prowadzącej bloga, która od czasu do czasu zajrzy do gazety, a potem próbuje wymądrzać się na słabo znane sobie tematy? Jeśli druga opcja to wymądrzać się nie powinna. Jeśli zaś pierwsza- nie wiem za co płacą w owej gazecie, ale na pewno nie za bycie na bieżąco, skoro tego nie wie, tamtego nie widziała, jeszcze innego nie zauważyła. Chciała się powymądrzać, a się ogłupiła...
Tuba Blada
Dodane przez AT, w dniu 14.10.2013 r., godz. 13.27
Chciała pokazać pazurki, a się sprzedała :) sio

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl