Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 19 listopada 2017 r., imieniny Elżbiety, Seweryna

Poczucie humoru

„Ludzie bezwzględni pozbawieni są poczucia humoru – nie jest im ono potrzebne”
Mark Twain
Z poczuciem humoru bywa różnie. Teoretycznie, wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że poczucie humoru posiadają. Śmiejemy się z kawałów, sytuacji życiowych, śmiejemy się oglądając kolejną komedię. Każdego śmieszy co innego, każdy w czym innym dopatruje się radosnych rzeczy .
Poczucie humoru inne jest u dzieci, inne u dorosłych. Poczucie humoru związane jest z inteligencją . Podobno, im człowiek bardziej inteligentny, tym posiada większe poczucie humoru. Być może dlatego właśnie nikt na świecie do braku poczucia humoru przyznać się nie chce.
O tym, że poczucie humoru może mieć wpływ na nasze życie wie chyba każdy z nas. Osoby obdarzone dużym poczuciem humoru są postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Wymarzoną cechą u idealnego partnera jest właśnie duże poczucie humoru. Unikamy ludzi ponurych, gburowatych, sztywnych. Jednak Aleksander Łamek twierdzi, że „Nie każdy urodzony mruk umrze jako mruk. Bo może po drodze popełnić kilka rzeczy, które zmienią go w kawalarza...”.
Poczucie humoru to umiejętność myślenia abstrakcyjnego, kojarzenia kilku rzeczy na raz. Czy każdy z nas na pewno takie umiejętności posiada?
Ktoś wywinie orła na ulicy. Biedny człowiek leży i pozbierać się nie może, a ludziska nie potrafią zapanować nad radością. Niby szkoda, niby patrzymy, czy nie trzeba takiemu pomocy udzielić, lecz w głębi serca cieszymy się, że nas to nie spotkało.
Kawałów lubimy słuchać wszyscy. Ich opowiadanie zaczyna się zazwyczaj po kilku kieliszkach. Najpierw lightowe, potem te sprośne się pojawiają. Śmiejemy się, chociaż nie zawsze rozumiemy, co tak naprawdę nas bawi. Zdarza się, że sens opowiadanego dowcipu łapiemy po jakimś czasie i w najmniej odpowiednim momencie radość ponownie zaczynamy okazywać.
Polak kawał na każdy temat potrafi opowiedzieć. Są kawały nieśmiertelne, z których śmiać się będziemy zawsze, ilekroć je usłyszymy i takie, których po jakimś czasie opowiadać już nie wypada. Te przebrzmiałe schować należy głęboko gdzieś do szuflady, by nie zamęczać otoczenia ciągłym ich powtarzaniem.
Są tacy, co kawał potrafią opowiedzieć i wtedy nawet ten bzdurny najbardziej wywoła u nas ogromną radość. Są tacy, którzy opowiadaniem śmiesznych rzeczy nie powinni się zajmować. Są też tacy, a wśród nich i ja niestety, którzy żadnego kawału zasłyszanego zapamiętać nie potrafią. Można podobno rozwinąć umiejętność zapamiętywania i opowiadania dowcipów przechodząc jakieś skomplikowane ćwiczenia grupowe. Dla mnie jednak to strata czasu. Skoro mam wyjątkową zdolność zapominania kawałów zasłyszanych raz czy dwa, bez obaw można mi ten sam kawał opowiedzieć raz trzeci.
Poczucie humoru to również umiejętność śmiania się z samych siebie. To dar postrzegania swoich ułomności, przywar, czasami swojej głupoty. Mamy poczucie humoru, gdy śmiejemy się z innych. Granice stawiać zaczynamy, gdy sprawa dotyczyć zaczyna nas samych. Zwykle nie śmiejemy się sami z siebie, czujemy się dotknięci, obrażamy się, gdy ktoś zaczyna dotykać naszego ego. Tylko ktoś z dystansem do siebie potrafi i śmieje się razem z innymi w sytuacji, których bohaterami jesteśmy my sami.
Za mało zabawne uważamy żarty dotyczące religii. Śmiejemy się natomiast chętnie z żartów dotyczących księży. Śmiejemy się z kawałów dotyczących związków homoseksualnych będąc heteroseksualni. Poczucia humoru nie wykażemy jednak żadnego, gdy sami ukrytymi bądź jawnymi homoseksualistami będziemy.
Poczuciem humoru wykazać się możemy przy szefie. Nawet najgłupszy, najbardziej prymitywny żart przez niego wypowiedziany rozbawi nas do rozpuku. Z przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych badań wynika, że osoby z poczuciem humoru mają lepsze relacje ze współpracownikami, mają większą motywację do pracy oraz rzadziej chorują. Wynika z nich również, że 96 proc. kierowników amerykańskich firm bardziej wierzy ludziom z dużym poczuciem humoru, niż tym z małym lub tym bez poczucia humoru. Ciekawe, czy w naszych polskich realiach badania te wyszłyby tak samo. Mam wrażenie, że Polacy do pracy podchodzą tak bardzo poważnie, że poczucie humoru u zwykłych, szarych pracowników nie jest wskazane. Śmiać się trzeba z żartów szefa, lecz swoim darem opowiadania rzeczy śmiesznych chwalić się nie należy.

„Dowcip jest bronią, ale nie należy karać za nielegalne posiadanie dowcipu”
Antoni Słonimski

Każdy naród charakteryzuje się innym poczuciem humoru. Niemcy poczucia humoru nie mają wcale. Angielski dowcip zazwyczaj wcale nas nie bawi. Holendrzy cechujący się wyjątkowo wesołym usposobieniem nie rozumieją kawałów opowiadanych przez nas, uważając nas za wyjątkowych ponuraków. Denerwują mnie sitcomy, gdzie często podkładany jest śmiech publiczności po każdym z gagów, tak jakby chciano mi pokazać, gdzie śmiać się należy. Do łez zaśmiewam się po raz setny oglądając losy Kargula i Pawlaka czy „Alternatywny 4”. Tylko my, dorośli Polacy rozumieć będziemy komedie ukazujące absurdy komunizmu. Dzieci nasze będą w tym czasie ze zdziwieniem patrzeć na wyjących ze śmiechu rodziców.
Kocham ironiczne/sarkastyczne poczucie humoru, wredne czasem komentarze, absurd, abstrakcyjnie rzucane słowa, przekręcanie słów i podteksty jakieś. Uwielbiam łapać ludzi za słówka. Za czarnym humorem raczej nie przepadam. Ktoś musi naprawdę opowiedzieć nieziemski żart z czarnego humoru, żebym nie popatrzyła na niego z politowaniem.
Umiem się śmiać, kawały rozumiem bez konieczności tłumaczenia ich z polskiego na nasze. Wydaje mi się, że potrafię śmiać się z siebie, jeśli dokuczają mi ludzie, których lubię.
Wyczytane gdzieś w sieci:
„Moim największym przekleństwem jest niewybredne poczucie humoru...
Zawsze żartuję w najmniej odpowiednim momencie...
Zazwyczaj raniąc przy tym bliskie osoby…”

Od żartu do bezczelności kroczek jest malutki. Zawsze trzeba o tym pamiętać, by to, co mówimy było zabawne dla wszystkich. Jeśli tylko my śmiejemy się ze swojego żartu, to zaczyna to być po prostu żałosne.

Judyta
„Wyszkowiak” nr 1 z 31 grudnia 2012 r.

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl