Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 23 września 2017 r., imieniny Bogusława, Tekli

Skróty

Od mojego własnego dziecka otrzymałam niedawno smsa o dziwnej treści: „gj?”. Przeczytałam raz, przeczytałam drugi raz i zbaraniałam. Najpierw pomyślałam, że dziecko ma zepsuty telefon.
Potem, że znowu dziecko wepchało telefon do ciasnej kieszeni, ten jakimś cudem sam się włączył i jak szalony wysyła do wszystkich po kolei niezrozumiałe dla nikogo smsy. Zdenerwowałam się, że telefon sam zaczął decydować, co do kogo wysyła, natomiast to ja znowu będę musiała płacić kosmiczny rachunek. Potem z kolei pomyślałam, że na pewno coś się stało. Ale co się mogło stać? Znowu się zdenerwowałam się i natychmiast zadzwoniłam do dziecka.
Ja: „Co się stało?”
Dziecko: „Nic, a co się niby miało stać?”
Ja: „No właśnie nie wiem. Coś dziwnego do mnie przyszło”
„A co?” – pyta zaciekawione dziecko.
Ja: „Czego się głupio pytasz? Nie wiesz co wysyłasz? Dostałam dwie literki – gj ze znakiem zapytania. Co to jest?”
Dziecko najpierw zamilkło, potem coś komuś powiedziało, potem po ciuchu zachichotało, w końcu dostało ataku śmiechu, a jak się uspokoiło, to powiedziało: „Ojej, pomyliłam się. Chciałam zapytać gdzie jesteś.”
Ja: „To tak pytasz gdzie jestem?”
Dziecko: „To gj oznacza właśnie gdzie jesteś?”.
No tak, w sumie to logiczne, że też od razu nie domyśliłam się, o co chodzi. Pomyślałam sobie, że świat zwariował, a ja przestałam rozumieć własne dziecko. Dziecko pisze do mnie coś, czego ja nie rozumiem, a zapewne rozumieć powinnam, skoro mam nastolatki w domu. Postanowiłam więc, że dziecko musi mnie doszkolić w kwestii młodzieżowych skrótów. Być może mi też się przydadzą, bo pisanie długich smsów zajmuje mi jednak sporo czasu. Okazało się, że gdy młodzi chcą wiedzieć „co robisz?” piszą „cr?”. Mogą też zapytać „ct?” co oznacza „co tam”. Dowiedziałam się również, że podobnie nadzwyczaj rozbudowane informacje młodzież stosuje w wysyłanych do siebie ma „fejsie” (czyli po prostu Facebooku) wiadomościach. Młodzi piszą więc do siebie „zw” co znaczy „zaraz wracam”, a potem piszą „jj” co oznacza „już jestem”. Skrót „jsc” oznacza słowo „jeszcze”, natomiast „nwm” znaczy „nie wiem”. Gdy ktoś chce napisać słowo „ciebie” pisze „cb”, natomiast „tb” oznacza „tobą”, „sb” znaczy sobie, a „czm” piszą zamiast słowa „czemu”. Dziecko wyjaśniło mi skróty, ja skrupulatnie je zapisałam, po czym natychmiast zapomniałam co jaki skrót oznacza. Postanowiłam, że nie będę się posługiwała młodzieżowymi skrótami. Stwierdziłam również, że żaden normalny, dorosły człowiek nie zrozumie, gdy wyślę do niego wiadomość typu „nwm cr?”. Jednocześnie pomyślałam, że ponieważ nie korzystam z Facebooka, to nauka skomplikowanych skrótów ułatwiających życie jest zbędna. Potem z kolei pomyślałam, że w życiu i tak stosujemy zbyt dużo skrótów mówionych. Mówimy „siema”, gdy się witamy, „spoko”, gdy kogoś uspokajamy, „nara”, gdy kogoś żegnamy.
Głupi, skrótowy sms spowodował, że stwierdziłam, że coraz częściej przez życie próbujemy iść na skróty. Dlaczego takie skojarzenie na myśl mi przyszło – nie wiem.
Biegniemy na skróty, by osiągnąć figurę modelki. Katujemy się co i raz nowymi dietami. Kupujemy larwy tasiemca w kapsułce i łykamy je, by bez problemu, bez wyrzeczeń i szybko zgubić kilka zbędnych kilogramów i kompletnie nie zastanawiamy się nad skutkami takiego zachowania.
Biegniemy na skróty po szczęście. Wmawiamy sobie, że szczęście dają nam zakupy, narkotyki, seks bez zobowiązań. Uważamy, że szczęście dadzą nam tygodniowe wakacje w Egipcie, nowy samochód, elegancko urządzony dom. By to osiągnąć wykonujemy pracę, której nie lubimy, w której się psychicznie męczymy. Na odstresowanie urządzamy sobie pijany weekend i lecząc niechcianego kaca wmawiamy sobie jak bardzo jesteśmy szczęśliwi. Takie szczęście jest jednak chwilowe, ulotne, praktycznie niezauważalne. Potem tak szybko jak przyszło poczucie szczęścia, tak szybko pojawia się poczucie nieszczęścia i bezsensu życia. Jeśli pojawia się takie poczucie, to znowu wpadamy w wir pracy, zakupów, pocieszamy się kolejnym drinkiem i znowu, na krótko czujemy się szczęśliwi.
Pieniądze i promocja łatwego życia dają nam szczęście na skróty, które ma ogromny wpływ na kształtowanie się systemu wartości u młodego pokolenia. Z przeprowadzonych badań wynika, że najważniejszymi wartościami dla młodych ludzi jest sukces, pieniądze, tolerancja, rodzina i zdrowie. Zadziwiające jest to, że rodzina i zdrowie są wartościami zdecydowanie mniejszymi niż sukces czy pieniądze. Zadziwiające jest to, że rodzina postrzegana jest przez młodych jako dodatek do sukcesu. Zadziwiające jest to, że dla wielu młodych ludzi rodzina nie stanowi żadnej wartości. Sukcesem dla młodych jest głównie dobrze płatna praca.
Idziemy na skróty w relacjach z ludźmi. Preferujemy powierzchowne znajomości. Najważniejsze jest to, byśmy mieli z kim iść na wódkę i byśmy mieli przed kim pochwalić się nowym ciuchem. Tak powierzchowne relacje podtrzymujemy głównie poprzez smsy. Natomiast w trakcie krótkich, przypadkowych spotkań rzucamy krótkie „wpadnij do mnie” i na jakiś czas zapominamy o człowieku, któremu jednak zaproponowaliśmy spotkanie. Coraz częściej uważamy, że nie warto starać się o przyjaźń, gdyż o nią trzeba dbać. Zdecydowanie łatwiej przychodzi nam znalezienie setek „przyjaciół” na jednym z wielu portali społecznościowych. Jednocześnie strata takiego fikcyjnego „przyjaciela” nie boli, a jego miejsce natychmiast może zająć ktoś inny. Relacje na odległość są przyjemne i bez zobowiązań. Łatwo można przy tym można fantazjować i kłamać, gdyż i tak nikt nas nie sprawdzi. Gdy „przyjaźnie” takie stają się niewygodne, łatwo je wykasować. Zaczęłam mieć wrażenie, że ludziom umknęło to, że inwestując w takie niby-znajomości tak naprawdę zawsze jesteśmy sami.
Idziemy na skróty. Lubimy mieć wszystko natychmiast, nie lubimy i nie chcemy na nic czekać. Skrót daje nam skrótowe szczęście i spokój, którego wcale mieć nie chcemy. Na prawdziwe szczęście i spokój trzeba pracować latami i to bez gwarancji, że na pewno je otrzymamy.
„Biegnąc przez życie na skróty zapominasz, że meta nie oznacza wygranej, lecz koniec jednego wyścigu”.

Judyta
„Wyszkowiak” nr 16 z 22 kwietnia 2014 r.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl