Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 24 września 2017 r., imieniny Gerarda, Teodora

Czy kiedyś dowiemy się prawdy?

Kolejny, trzeci już wyjazd 10 kwietnia na Krakowskie Przedmieście do Warszawy zorganizował ponownie Klub Gazety Polskiej w Wyszkowie.
Podczas koncertów, prezentacji filmów i wystąpień publicznych w ciągu dnia frekwencja była mniejsza niż w ubiegłych latach. Kilkudziesięciotysięczne tłumy, które wypełniły katedrę, ulicę Świętojańską i Plac Zamkowy dobiły na samą mszę o godz. 19.00 i pozostały na Marszu Pamięci do 22.30, aż do modlitwy księdza Małkowskiego, kapelana Solidarności i słów organizatorów z prośbą o rozejście. Polacy po raz kolejny nie zapomnieli o Lechu Kaczyńskim i towarzyszących mu 95 osobach, które zginęły 4 lata temu. Niestety, już rocznice zaczynają wytyczać rozważania w związku z katastrofą lub zamachem pod Smoleńskiem. Choć co miesiąc w katedrze św. Jana w Warszawie odprawiana jest msza św. w intencji ofiar tej tragedii, to jednak miesięcznice nie przyciągają zainteresowania mediów. Są jedynie podtrzymywaniem ognia pamięci. Trzeba powiedzieć, że dzika nienawiść do ludzi szukających prawdy o tym, co się wówczas zdarzyło w niektórych środowiskach nie zmalała wcale, ale odnoszę wrażenie, że nieco zmniejszył się jej zasięg i skuteczność oddziaływania. Samopoczucie władzy, która próbuje ukryć swoje kardynalne zaniedbania związane zarówno z przygotowaniami wizyty delegacji prezydenckiej, jak i z późniejszym pseudośledztwem, a także samopoczucie „zaprzyjaźnionych” mediów jest jednak nadal bardzo dobre, pomimo absolutnie oczywistych faktów świadczących o tym, że w sposób aktywny uczestniczyli w ruskich manipulacjach i kłamstwach. Możliwe jest to dzięki akceptacji kłamstw przez znaczne kręgi polskiego społeczeństwa. Hasełko „jak nie wyląduję, to mnie zabije”, które miało uprawdopodobnić naciski z góry (w domyśle ze strony prezydenta) na polskich pilotów oraz wersja z pijanym generałem Błasikiem naciskającym na lądowanie, czy też wersja kłótni generała Błasika z kapitanem Protasiukiem są najlepszym dowodem na degenerację „polskich” mediów. Bowiem były to jedynie tzw. medialne fakty, to znaczy fakty, których nie było. Proszę się jednak zastanowić, jakie są źródła takich manipulacji? Jak to możliwe, że w tak ważnych sprawach jesteśmy w takim potężnym stopniu manipulowani i czyste wymysły i kłamstwa dla wielu Polaków stają się prawdą? Pijany generał Błasik, naciskający na pilotów to ruska wersja wrzucona w świetle kamer przez towarzyszkę Anodinę, a przygotowana z pewnością na najwyższych szczeblach rusko-sowieckich służb specjalnych, choć wcześniej pojawiła się jako „przecieki” również w Polsce. A dlaczego nie było wówczas wykonanych polskich badań ciał, razem z analizą krwi? A dlaczego nie było odpowiedzi polskiego rządu na kłamstwa? Dlaczego wreszcie TVN-y, Polsaty, TVP i GazWyb i inni z lubością powtarzali kłamstwa? Czy uzasadnieniem jest nienawiść do Kaczyńskiego za to, że śmiał wygrać z Tuskiem, czy może miłość do Putina ogłoszona po 10 kwietnia 2010 r., a którą dziś wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę usiłuje się już ukryć ? A może przyczyna jest ta sama, a miłość do Putina ogłoszona przez „partię miłości” wynika z nienawiści do Kaczyńskiego? Nienawiść, cóż niewątpliwie brzydkie uczucie, ale czy takie postępowanie nie jest po prostu zdradą narodową? Przecież to zaniechanie sekcji i badań zwłok przez polskie władze doprowadziło do powstania możliwości ruskich manipulacji. Przecież to powinno być zrobione, to absolutnie podstawowa sprawa. Pani Kopacz okłamywała nas nawet, że polscy specjaliści uczestniczyli w sekcjach. Kłamstwa pani Kopacz miały krótkie nogi, ale czy to nie w nagrodę za nie została drugą osobą w państwie polskim, którego prawie nie ma? W kolejnych dwóch wymienionych przeze mnie kłamstwach nie znamy ich źródeł. W niedawno rozprowadzanym z Gazetą Polską filmie „Anatomia upadku II” Anity Gargas pokazane są natomiast dwie dziennikarskie kreatury uczestniczące w dystrybucji tych manipulacji. Jedną z nich jest do dziś aktywny Kamil Durczok z TVN. Że są kreatury gotowe do każdego świństwa, to wiadomo. Można nawet powiedzieć, że zawsze tak było w mediach, a w końcu rządzą nami nadal resortowe dzieci. Interesujące jest jednak, kto to wymyślił? Przecież słów „tak lądują debeściaki”, czy też „jak nie wyląduję, to mnie zabije” nie było, przecież kłótni generała Błasika z kapitanem Protasiukiem nie było. Nikt nie potrafił wskazać na źródło tych „faktów medialnych” i dopiero dociekliwość niezależnych dziennikarzy i badaczy katastrofy doprowadziły do ich obnażenia. Kto i dlaczego to wymyśla, i wpuszcza w „polskie” media i obieg społeczny? Ruska agentura, czy na własną rękę polskie kanalie, służące tej agenturze? Jakie wpływowe osoby to robią ? Czy jest to pan Walter, właściciel TVN, w której to stacji po raz pierwszy ukazywało się najwięcej kłamliwych wrzutek, czy ktoś z jego upoważnienia? Analogicznie był to sam Adam Michnik, czy ktoś z jego upoważnienia, np. towarzyszka dziennikarka Kublik, ponieważ GazWyb była również rozsadnikiem olbrzymiej liczby manipulacji? Pytań niestety nie ubywa, czy kiedyś dowiemy się prawdy? Ja sądzę, że tak. Ale to jeszcze z pewnością potrwa, może nawet bardzo długo. Bardzo wpływowe osoby w Polsce są bowiem zainteresowane tym, żeby prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Marek Głowacki
„Wyszkowiak” nr 15 z 15 kwietnia 2014 r.

Komentarze

a ten swoje
Dodane przez aaa, w dniu 26.04.2014 r., godz. 09.05
Człowieku lecz się. Cały czas poruszasz się w kregu domysłów, przypuszczeń, półprawd i niedomówień. I Ty w ten sposób chcesz szukać prawdy. Jak na człowiek wykształconego i intelektualistę za którego się podajesz to trochę wstyd.
Dodane przez Komorowski, w dniu 26.04.2014 r., godz. 09.43
Już twój pseudonim zdradza POziom. Otwórz GWno na ogłoszeniach drobnych i zobaczysz całe kolumny intelektualistów zaczynających swoje anonse od aaaaaa :) a to zerwę POdłogę, a to aaa POdejmę się każdej pracy. Ty widać POdjąłeś się trollowania, ale nie sądzę żeby ci ktokolwiek za te płytkie wyPOciny zapłacił. Jak szukasz przyjaciół to uciekaj na NKomucha. POza tym POwinieneś się leczyć, na POczątek z huurrrra zielonego optymizmu.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl