Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 19 czerwca 2018 r., imieniny Gerwazego, Protazego

Burmistrz zaprosił prezydenta

(Zam: 07.03.2018 r., godz. 15.04)

  • (fot. Urząd Miejski w Wyszkowie)
Z projektem pomnika przedwojennego burmistrza Stanisława Wolskiego oraz zaproszeniem na uroczyste odsłonięcie monumentu burmistrz Grzegorz Nowosielski 6 marca wybrał się do Pałacu Prezydenckiego.

Podczas uroczystego spotkania z okazji podsumowania roku akcji pomocowych dla Polaków na Wschodzie Grzegorz Nowosielski wręczył Andrzejowi Dudzie i jego małżonce Agacie Kornhauser-Dudzie zaproszenie do złożenia wizyty w Wyszkowie, w szczególności na uroczystość odsłonięcia pomnika. Jak podaje Urząd Miejski, para prezydencka z życzliwością odniosła się do idei wzniesienia monumentu, jednak otwartą kwestią pozostaje termin wizyty głowy państwa, który ustalany będzie z urzędnikami Kancelarii Prezydenta RP.
W uroczystości w Pałacu Prezydenckim z racji obowiązków służbowych uczestniczył także wnuk Stanisława Wolskiego, Rafał Wolski, który jest Konsulem Generalnym RP we Lwowie. Rafał Wolski jest synem Bolesława Wolskiego, honorowego obywatela gminy Wyszków.
Przypomnijmy, że 6 października 2017 r. prezydent Andrzej Duda za bohaterską postawę i niezwykłą odwagę w ratowaniu życia Żydom podczas II wojny światowej, ale także za wybitne zasługi w obronie godności i człowieczeństwa pośmiertnie odznaczył Stanisława i Wincentynę Wolskich Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Oprac. J.P.


  • (fot. Urząd Miejski w Wyszkowie)


  • (fot. Urząd Miejski w Wyszkowie)


  • (fot. Urząd Miejski w Wyszkowie)

Komentarze

Dodane przez Świnia, w dniu 07.03.2018 r., godz. 15.32
To ten sam duet, co w poważaniu miał zrobienie porządku na kirkucie?
Dodane przez Anonim, w dniu 07.03.2018 r., godz. 16.16
Nowosielski kolejny raz potraktował wyszkowian jak idiotów, to prowadzi niby konsultacje a tu zaprasza prezydenta na odsłonięcie pomnika. Dla kilku fotek z prezydentem. Pan Waldemar Sobczak powinien po linii partyjnej zareagować na taki poniżający gest burmistrza Nowosielskiego.
pomnik
Dodane przez miezkaniec Wyzkowa, w dniu 07.03.2018 r., godz. 16.29
Konsultacje w sprawie pomnika miały trwać do 15 marca 2018 r a 6 marca już burmistrz zaprasza na odsłonięcie. Lekceważy mieszkańców.
Dodane przez ~(), w dniu 07.03.2018 r., godz. 16.31
ja pier... czyli liczy że się uda
Dodane przez Glos Wyszkowa, w dniu 07.03.2018 r., godz. 16.52
Szkoda, że przy okazji KODowiec Nowosielski i KODowianka KOwalska nie zaprosili prezydenta na szykowaną wespół z Mrozem i Pękulem pikietę POd sądem, na zapalenie świeczek. Bynajmniej nie hanukowych.
Dodane przez Anonim, w dniu 07.03.2018 r., godz. 18.07
Pan na włościach.
Dodane przez Wszysko, w dniu 07.03.2018 r., godz. 18.13
Obecny burmistrz to sprytny gracz, a że traktuje mieszkańców jak idiotów to tylko i wyłącznie wina mieszkańców. Po co na niego głosować, jest miły podczas kampanii, a dalej ma wszystkich gdzieś. Waldemar S. to kolejny obraz, człowiek który powinien ustąpić młodym. Bierze konkretną kasę i też ma wszystkich gdzieś.
Ambitnego mamy Burmistrza
Dodane przez anielka, w dniu 07.03.2018 r., godz. 18.19
Tak trzymać i grać na wszystkie strony! Lecz wystartować na viceprezydenta jakiegoś większego miasta, nawet Warszawy. Bo talent się liczy!Sobczak by tego nie wymyślił.
Dodane przez merkel, w dniu 07.03.2018 r., godz. 19.32
WIELKI ZASZCZYT DLA NASZEGO MIASTA GOSCIĆ TAK DOSTOJNĄ PARĘ PREZYDENCKO W NASZYM MIEŚCIE KOCHANY NASZEGO PREZYDENTA I JEGO MAŁŻONKIE.................
śmiech
Dodane przez .,, w dniu 07.03.2018 r., godz. 19.32
Adrian ? u nas ? no tego to jeszcze nie grali
Dodane przez Josek, w dniu 07.03.2018 r., godz. 19.48
Ten w ząbek czesany najpierw niech zrobi referendum w sprawie kontrowersyjnego pomnika !!!!!!!!!!!!!
Dodane przez Anonim, w dniu 07.03.2018 r., godz. 21.24
Konsultacje konsultacjami, a i tak już wszystko przesądzone. Burmistrz wie lepiej co jest dobre dla mieszkańców Wyszkowa.
gdzie jest CBA
Dodane przez love, w dniu 07.03.2018 r., godz. 23.11
... Burmistrz chyba zapomina że jest na służbie.
Dodane przez haha, w dniu 07.03.2018 r., godz. 23.21
Już się witał z gąską... Żeby się dresik nie zdziwił. Niech pochwali się dresik prezydentowi, że w święto Żołnierzy Wyklętych odmówił wywieszenia narodowych flag. zeby prezydent był mentalnego dresiarza świadomy.
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 08.03.2018 r., godz. 05.36
To rzeczywiście ciekawe, czy uda się cudownemu dziecku wyszkowskiej demokracji zrobić z prezydenta Dudy jelenia. Sprytnie w tym kierunku zmierza. Zaprosić prezydenta do Wyszkowa może oczywiście każdy, ale gdyby rzeczywiście przyjął zaproszenie KODziarzy to sprawiłby im z jednej strony wielką satysfakcję, a z drugiej sam ośmieszyłby się. Najciekawsze jest jednak dla mnie to, kto tę rozgrywkę pilotuje w kancelarii prezydenta.
Dodane przez Obserwator, w dniu 08.03.2018 r., godz. 08.26
Tak Sobczak by tego nie wymyślił. Jest dowód na arogancję , manipulatorstwo oraz intrygę gminnych władz samorządowych. KONSULTACJE na co zwróa uwagę Pani Król to zwykła fasada. Burmistrz Udowodnił mieszkańcom że nie mają znaczwnia głosy sprzeciwu konsultacje, gmona podjęła decyzję już dawno i potrzeba tylko " kropki nad i " tzn. Prezydenta i błogosławiwństwa naczwlnych władz PIS. Co za tupet aby stanąć obok prezydenta z pomnikiem którego wizerunku środowiska nie akceptują a kilka miesięcy temu trzymać świeczkę pod sądem w obronie demokracji na którą wg. KOD zrobiło zamach PIS. Można podejrzewać że takich faktach i wiwlu innych Pan Prezydent nie został poinformowany. Zważywszy że relacja gminy jest subiektywna poczekajmy na dalszy ciąg.
W ząbek czesany
Dodane przez Aga, w dniu 08.03.2018 r., godz. 08.39
Pomnik powstaje w atmosferze skandalu, czy rodzina Wolskiego zadowolona jest z "dyplomacji/mediacji", jaką zaprezentowała wyzkowska władza z Nowosielskim i Kowalską na czele? Wątpię. Tyle złych emocji nie towarzyszyło chyba żadnemu projektowi. To wszystko negatywnie świadczy o klasie naszych władarzy. Można się o różnę rzeczy spierać, ale para ze zdjęcia nie zdała egzaminu. Góra urodziła mysz, w atmosferze skandalu. Coś co mogłoby łączyć, dzieli. Żałosna dyplomacja.
Dodane przez Anonim, w dniu 08.03.2018 r., godz. 08.56
Nowosielskiemu i Eychlerowi należy podziękować. Nikt jak nie oni zmobilizowali i pomogli w wspólnych rozmowach i konsolidacji prawicy. Sobczak, Głowacki i Trzaska wydawało się, że są to wrogowie na wieczność, a tu Nowosielski przez palenie świeczek pod sądem, numery przy Air Show w Łosinnie i przy biegu TROPEM WILCZYM, czy wykorzystanie prezydenta do swojej kampanii wyborczej podobnie jak prowokacje sałatkowe Eychlera i jego kodziarstwa na spotkaniu organizowanym przez PiS z Pawłowicz, różne głupie wpisy Eychlera o bandytach wyklętych czy podgrzewanie stosunków na linii polsko-żydowskim zmobilizowało ich do współpracy. Tak dalej panowie, atmosfera robi się gorąca.
Dodane przez her hauptman, w dniu 08.03.2018 r., godz. 10.23
Co za samolubstwo, do prezydenta pojechali i Pękula, organizatora świeczuszkowa pod sądem nie zabrali ze sobą. Ciekawe co prezydent na palenie świeczek i odmówienie wywieszenia flag na Dzień Wyklętych przez wyszkowską zakłamaną władzunię? O wszystkim dowiedzieć się będzie musiał przecież.
Brawo Nowosielski
Dodane przez lodzia, w dniu 08.03.2018 r., godz. 11.14
Panie Burmistrzu Pan się marnuje w tym grajdołku, gdzie ludzie nie są w stanie docenić, że chce Pan uhonorować "sprawiedliwego wśród narodów świata" i od byle pretekstem chcą uwalić pomnik. A to dobra inicjatywa!
Dodane przez NiePOstronna, w dniu 08.03.2018 r., godz. 12.50
Niech POszuka sobie jakiegoś nowowsielskiego siółka. Wszyscy odetchną z ulgą. POwietrze stało się stęchłe przez te 16 lat pierdzenia. Całe te uhonorowanie też zalatuje fałszem. Staruszkę ze śpiączki przebudzili, żeby sobie Wolskiego przypomniała. Całe życie nie kiwnęła palcem w tym kierunku. Ciekawe czy była POczytalna, kiedy jej POdsunięto wniosek? Daje do myślenia.
Dodane przez miłego dnia, w dniu 08.03.2018 r., godz. 14.53
Ależ zabolało...
Dodane przez Anonim, w dniu 08.03.2018 r., godz. 15.51
A czy Korczak - Korczakowski maczał palce w tej gwieździe?
Dodane przez Burmistrz, w dniu 08.03.2018 r., godz. 18.57
Postaw sobie ten pomnik w ogródku.
Dodane przez putin, w dniu 08.03.2018 r., godz. 20.34
kochamy prezydenta i wielki PIS...................
rynsztok
Dodane przez wyszkowianin, w dniu 08.03.2018 r., godz. 20.35
aż tak bardzo jesteście żli? nie czujecie jak wokoło jadem zatruwacie ? co proponujecie? nienawiść? W tej materii już lepsi od was byli! dzieci na was patrzą! wstyd i boruta!
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 09.03.2018 r., godz. 07.41
No i sami teraz widzicie, naziole miejscowi, co jadem plujecie na wszystko co nie jest skrajnie katolickie, na Żydów, uchodźców, masonów, lewaków, opozycję, Konstytucję, Polaków inaczej niż wy myślących. Zostaliście z ręką w nocniku. Pan Prezydent tylko czekał takiej okazji, żeby móc przyczynić się do ocieplenia zrujnowanej pozycji Polski w świecie, szczególnie w stosunkach z Izraelem. Wasze wycie niczego nie zmieni, a nawet dowiedzie, jak potrzebny jest taki pomnik, w takim kształcie właśnie tu w Wyszkowie, gnieździe zarazy faszystowskiej, która hańbi nie tylko to miasto, ale również Polskę na zewnątrz. Panie Prezydencie, zapraszamy na odsłonięcie serdecznie.
Głowackiemu ku przestrodze
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 09.03.2018 r., godz. 08.35
Głowacki, muszę ci zdradzić pewną tajemnicę, mianowicie odpowiedzieć na twoje dociekania, cyt. - "Najciekawsze jest jednak dla mnie to, kto tę rozgrywkę pilotuje w kancelarii prezydenta". Odpowiadam ci słowami klasyka :cyt. " Pańscy poprzednicy, którzy próbowali mi szkodzić poufnymi meldunkami skończyli smutno i kości ich bieleją na wszystkich frontach tej wojny. Mam wuja, generała, który współpracuje z Naczelnym Wodzem i nigdy nie odmawia mi takich rzeczy, jeżeli go o to poproszę. Czy pan dokładnie zrozumiał to, co mówiłem? Tak więc zastanów się chłopie czy warto pisać donosy do Prezydenta. :)
Dodane przez Anonim, w dniu 09.03.2018 r., godz. 09.19
"Systemy dyktatorskie zmuszają do konformizmu groźbą i terrorem, kraje demokratyczne – perswazją i propagandą" - Erich Fromm, niemiecki filozof, socjolog i psycholog
Dodane przez Aga, w dniu 09.03.2018 r., godz. 10.33
Żydowskie dzieci na nas patrzą? Z tego pomnika? Te dzieci przez całe swoje dorosłe życie palcem nie kiwnęły żeby uhonorować Wolskiego. Dajcie już spokój z tymi zydowskimi dziećmi. Widać wyraźnie kto za tym wszystkim stoi. Syn Wolskiego, dyplomata chce w ten sposób dodać sobie wartości, ważności i ciąga za sobą KOD -erów Nowosielskiego i Kowalewską co świeczki pod sądem palą do prezydenta. Postawcie sobie ten pomnik przed ratuszem, a nie we wieździe do miasta, którego jesteście mieszkańcami od niedawna. Ten pomnik zamiast łączyć dzieli, tyle swoim prostackim potępowaniem zyskaliśćie napływowa elito. Zatruwacie to miasto jadem.
Dodane przez Anonim, w dniu 09.03.2018 r., godz. 12.11
Pomnik pomnikiem, ale nie w tym miejscu. Schować go do parku. Wiecej zieleni to więcej czystego powietrza Eychler może się lepiej przy nim poczuje. Spaliny mu szkodzą, co widać na forum.
analfabeta
Dodane przez x, w dniu 09.03.2018 r., godz. 12.33
wjechać do miasta a nie wiechać!co? nie chodziło się do szkoły? język polski zbyt trudny ?
Dodane przez Anonim, w dniu 09.03.2018 r., godz. 13.51
kowalska nie ma żadnego skutecznego dojścia do kancelarii prezydenta. teraz będzie jak z gowinem,co umył ręce od współpracy z kodowcami, jak się dowiedział, że nowosielski z kowalską to duet palący antypolskie świeczki pod sądami. to samo jest z prezydentem już umył ręce o współpracy z kodowcami. porażka
Do x
Dodane przez Aga, w dniu 09.03.2018 r., godz. 14.43
Cóż, błąd jak każdy inny. Ale cieszę się, że z resztą się zupełnie zgadzasz. Bo taka jest prawda.
Dodane przez roms, w dniu 09.03.2018 r., godz. 16.28
Podejrzliwość Marka Głowackiego [...kto tę rozgrywkę pilotuje w kancelarii prezydenta...] można skojarzyć z dociekaniem sprawcy podsłuchów u Sowy&Przyjaciół zamiast poznanych dzięki nim treści. I chyba jest tu coś na rzeczy bo skąd burmistrz mógł wiedzieć, jaki krawat ma włożyć? Dobrany jest rewelacyjnie! Pomijając meritum, powyższe zdjęcia dostarczają wrażeń estetycznych. Niebieskość połączona z bielą jest trendy.
dobra zmiana
Dodane przez fan, w dniu 09.03.2018 r., godz. 17.00
Boli? Ma boleć. To trochę inny poziom niż umieszczenie syna na dobrej państwowej posadzie
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 09.03.2018 r., godz. 17.28
Romsie, masz racje, jednakowe krawaty !!! Przypadek?????
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 09.03.2018 r., godz. 22.16
Tak, oczywiście romsie, jest w sprawie krawatów wiele na rzeczy. To bardzo ważna, kto wie czy nie najważniejsza sprawa. Sądzę również, że ( jak w piosence "Krzyk" Kaczmarskiego) ma ona drugie, a może nawet trzecie, lub czwarte dno. No i oczywiście ta symbolika kolorów. Niezwykłe głębie. Ale zapomniałeś, romsie o jeszcze jednej ważnej sprawie. Nie tylko kolor niebieski, ale także biały ma różne odcienie. A każdy biały może być jeszcze bielszy.
Dodane przez Anonim, w dniu 10.03.2018 r., godz. 05.39
Pożyjemy, zobaczymy. Duda miał przegrać z Komoroskim, PiS miał przegrać z PO, a wygrałi i dobrze sie mają. Totalna opozycja nie zdaje sobie sprawy, że tylko denerwuje Polaków troską o interesy uchodzców, żydów, ubeckich emerytów, sędziów (wiemy jakich). Przez 8 lat Polaków mieli w d...ie. To od tych szarych Polaków zależy , kto będzie nimi rządził. Tak samo jest w Wyszkowie. Z tym, że nie wiem czy w wyszkowskim PiS są modrzy ludzie. Panie roms taki zestaw krawata i koszuli zaproponują panu nawet po sąsiedzku.
do romsa
Dodane przez synanoga, w dniu 10.03.2018 r., godz. 15.05
Mądrość romsa godna rabina i to poczucie salonowej estetyki. Na spotkanie ze swoim guru założyłby muszkę, na 100 % niebieską "Niebieskość połączona z bielą jest trendy."
Głowacki przeczytaj sobie jeszcze to, do poduszki
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 10.03.2018 r., godz. 19.18
Goniądz.Po długich i żmudnych negocjacjach popartych sowitymi łapówkami udało się Judenratowi na wiosnę 1942 r. uzyskać pozwolenie na ekshumowanie, a następnie ponowne pochowanie Żydów zamordowanych dziewięć miesięcy wcześniej przez straż obywatelską m.in. w czasie pogromu. Ich zwłoki bowiem zostały zakopane na Cholerycznej Górze, gdzie od wieków grzebano zmarłych na wszelkie epidemie, a bliskim pomordowanych zależało, by ciała stamtąd przenieść w bardziej godne miejsce – na kirkut. Ekshumacja była strasznym doświadczeniem, płacz bliskich, smród ciał, które uległy już znacznemu rozkładowi, były nie do wytrzymania. Mimo to identyfikacja zabitych okazała się częściowo możliwa, choćby dzięki odzieży. Na przykład żonę Żyda B. rozpoznano po charakterystycznej koszuli nocnej, którą miała na sobie w chwili śmierci. Drut kolczasty, na którym ktoś ją powiesił, wciąż był okręcony wokół szyi, prawa noga była złamana. Josel K. leżał w ziemi z rękami związanymi na plecach, usta wypełnione miał szmatami i kablem telegraficznym, na kościach czaszki widoczne były wgniecenia od uderzeń pałką. Sukcesywnie odkopując ciała zabitych Żydów, natrafiono też na ciała części z tych, którzy zostali uwięzieni w piwnicy K.; wtedy jeszcze nie wiedziano, że największa liczba więźniów z piwnicy została zabita na cmentarzu żydowskim i tam pochowana. Na Cholerycznej Górze ekshumowano zwłoki z gwoździami powbijanymi w czaszki i w serca. Inne z głowami rozłupanymi siekierami lub odciętymi od tułowi. Jeden mężczyzna miał wycięty język, o czym świadczyła popękana szczęka, a wielu połamane ręce i nogi. Ośmiu mężczyzn miało ramiona związane za plecami drutem kolczastym, inni – głębokie rany cięte na głowach i szyi. Autor: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 369.
A tu masz opis zbrodni w Radziłowie, Głowasiu, poczytaj sobie
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 10.03.2018 r., godz. 19.26
masakra żydowskiej ludności z okolic Radziłowa na Podlasiu dokonana przez Polaków 7 lipca 1941 r., w której zginęło ok. 800 osób, z czego 500 spalono żywcem. Spis treści 1 Cytaty z relacji świadków 2 Cytaty na temat sprawców 3 Inne 4 Zobacz też Cytaty z relacji świadków Gdy Niemcy przyszli, byłem na miejscu w Radziłowie i wiem, że zaraz Leon K. zebrał bandę składającą się z kilkunastu osób i zaczął rozbijać mieszkania ludności żydowskiej. Wyciągali oni z mieszkania i bili do utraty przytomności. Również bardzo dużo gwałcili młodych dziewczyn, a specjalnie zwróciło uwagę zgwałcenie matki i córki B., które później zabili. Te grasowanie po nocach odbywało się dwa tygodnie aż do 7 lipca 1941 r. (…) Dnia 7 lipca 1941 r. szajka wygnała wszystkich mieszkańców żydowskich na rynek, tam po uprzednim biciu zagnali ich do stodoły i tam wszystkich spalili. Jeszcze potem trwała obława i kogo złapali, zaraz zabijali. Gdy im brakło naboi do karabinów, zaczęli zabijać łopatami i tymi podobnymi rzeczami, ja wtenczas siedziałem ukryty i się ratowałem. Opis: relacja Izraela F., Żyda, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 261–262. Kiedy przyszedłem pod stodołę, widziałem, jak obecni mordercy zabijali kolejnych Żydów. Mordował Stanisław L. Był to krawiec, który mieszkał chyba na ulicy Nadstawnej. Przed wojną terminował u krawca żydowskiego M., tego samego, w którego okna strzelał ksiądz Kamiński. Oprócz Stanisława L. był tam ten milicjant z czasów radzieckich Sz. oraz niejaki Cz. Było tam jeszcze dwóch młodych dwudziestolatków, których nazwisk nie znam. Mieszkali w Radziłowie. (…) Także Stanisław L., Sz. i Cz. zabijali Żydów. Doprowadzali tych Żydów różni Polacy. Spomiędzy tych doprowadzających ja znałem swojego kuzyna, nieżyjącego już Teofila S. z Radziłowa. (…) On przyprowadzał Żydów w okolice stodoły. W tym czasie widziałem, jak żydowski młynarz kończy kopać rów. Pytał przy tym Stanisława L.: „Stasiu, czy mnie będzie bolało, jak będziesz strzelał?”. Stanisław L. kazał mu dalej kopać. Potem któryś z morderców, nie wiem, który, zastrzelił tego młynarza w trzecim grobie. Widziałem jeszcze, jak któryś z morderców zastrzelił starego Żyda z Radziłowa, znanego mi z widzenia, nie z nazwiska. Strzał oderwał dół twarzy temu Żydowi. Strzelano do niego na schodach wiodących do murowanego domu. Syn tego Żyda ciągnął jeszcze żyjącego, jęczącego ojca za nogi do grobu. W tym grobie zastrzelono i tego syna. Mnie zemdliło, jak zobaczyłem, że temu Żydowi urwało pół twarzy. Zaraz stamtąd odszedłem do domu. Jeszcze przed odejściem widziałem, jak doprowadzano kolejnych Żydów w okolice stodoły. Opis: relacja Henryka P., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 247. Kiedy strzelano do Żydów próbujących uciec ze stodoły po wyrwaniu desek we wrotach, jeden z zabitych leżał twarzą oparty o betonową futrynę. Widocznie od jego tłuszczu na betonie odcisnął się wizerunek jego twarzy. Bardzo długo był tam widoczny. Ludzie chodzili to oglądać. Nawet jacyś to próbowali zdrapać, ale beton był głęboko nasycony tłuszczem. On wyglądał podobnie, jak na całunie turyńskim. Opis: relacja Jana Jerzego R., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 253. Zobacz też: całun turyński Ksiądz Dołęgowski z ambony nawoływał do nienawiści przeciwko Żydom. Gdy proboszcz z orszakiem doszedł do rynku, (…) Żydów ustawiono wówczas w czwórki, na początku tej kolumny ustawiono kobiety i dzieci, następnie mężczyzn… Na początku szedł proboszcz Dołęgowski z krzyżem. Był też Niemiec z aparatem fotograficznym, bo robił zdjęcia. Innych Niemców nie było, przyjechali później, ludność witała ich chlebem i solą. Kolumnę prowadził ksiądz – nie wiem, kto pilnował Żydów w kolumnie. Ksiądz prowadził ich ulicą Piękną do stodoły mieszczącej się na końcu ulicy Pięknej. To była stodoła mojej mamy najstarszej siostry, Stanisławy Ś. Jej mąż był na wojnie, a ona sama z dziećmi została przez Polaków dwa dni wcześniej wywieziona pod Przytuły. Sądzę, że była to przygotowana akcja – przygotowanie miejsca – gdzie będą spaleni Żydzi. Wszystko to przygotowywali „swoi”: wójt gminy G. Feliks, sekretarz gminy M. Piotr (po wojnie był wójtem Radziłowa), ksiądz Dołęgowski i lekarz M., tak mi mówiono. To oni byli prowodyrami. Żydów zaprowadzono pod stodołę. Tam już czekano na nich. Nie potrafię podać nazwisk, mieli ze sobą kije. Wrota stodoły był otwarte. Wpędzano kobiety, dzieci, mężczyzn – wszystkich Żydów z rynku do środka stodoły. Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 225–226. Zobacz w Wikipedii: mord rytualny Na powyższe Godlewski odpowiedział „Ani mi się ważcie”. Kiedy powiedziałam, że pan Godlewski ma do dyspozycji cztery domy, a ja żadnego, to odpowiedział: „Gówno to was obchodzi, do mnie ma przyjechać z Rosji brat, gdzie przez Sowietów był odwieziony, i musi posiadać dom”. Kiedy ja nadal domagałam się o to mieszkanie, to ten odpowiedział: „Jak trzeba było likwidować Żydów, to nikogo nie było, a teraz chcecie mieszkania”. Na to ostro zareagowała moja teściowa: „nie chcą dać mieszkania, a wnuczka mego posłali do oblewania benzyną stodoły”. Źródło: zeznanie sądowe Heleny Klimaszewskiej, cyt. za: Andrzej Żbikowski, Pogromy i mordy ludności żydowskiej w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie latem 1941 roku w świetle relacji ocalałych Żydów i dokumentów sądowych, wyd. IPN, Warszawa 2002, t. 1, s. 244. Nie łamać niczego, niczego nie rozrywać, to wszystko i tak jest już nasze! Opis: krzyki organizatorów zbrodni biegających między domami w trakcie rozwijającego się pogromu według relacji Chai Finkelsztajn. Źródło: Jan Tomasz Gross, Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach Zagłady Żydów, współpraca I. Grudzińska-Gross, wyd. Znak, Kraków 2011, s. 125. Rów był wykopany wzdłuż domu mieszkalnego siostry mojej matki. Tam mężczyźni stawiali dzieci żydowskie w wieku 6 do 10 lat. Jak dziecko było starsze, wpędzano je z dorosłymi do stodoły. Dzieci ustawiono po 10 koło siebie i mój wuj Władysław D., który miał jako jedyny karabin – strzelał w pierwszego. Pociski po przejściu przez ciało pierwszego dziecka – zabijało następnego. Mówili, że szkoda kulek na Żydów. Jednym pociskiem wuj mordował 10 dzieci żydowskich. Ciała dzieci wrzucano do dołu i zasypywano wapnem. Nie wiem, ile dzieci w ten sposób zamordował. Podobno jeden chłopiec uratował się. Tych dzieci żydowskich zamordowanych przez wuja było dużo. Żydów w ogóle było bardzo dużo – kilkaset osób. Podobno około 800 osób. W tym samym czasie, jak mordowano dzieci, podpalono stodołę z ludźmi wewnątrz. Wiem, że stodołę oblewał środkiem palnym K., imienia nie znam. Sam proboszcz podpalił stodołę, to znaczy podłożył ogień. Ludzie w środku krzyczeli, potem krzyk ustał. Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 226. Słyszałem również o siostrze mojego szkolnego kolegi z ławki Dawida G. To była piękna Żydówka, w wieku około 20 lat. Opowiadali ludzie, że stary kawaler z Radziłowa Józef B. tę G. zabrał ze stodoły jeszcze przed jej paleniem. Miał ją wyprowadzić w pobliskie zboże i zgwałcić. Potem odprowadził ją z powrotem i wepchnął do płonącej stodoły. Opis: relacja Henryka P., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 248. Śpiewy i dzikie okrzyki pijanych krwią bandytów zagłuszały przeraźliwe jęki i okrzyki bólu smażonych żywcem niewinnych ludzi. Te dzikie bestie nie miały jeszcze dość, byli jeszcze spragnieni krwi i dlatego powstało u nich hasło „wybić do jednego”. Wtedy rozpoczęła się nagonka na Żydów w całej okolicy. (…) Z powodu braku amunicji zwierzęta te rozbijały dzieciom główki kułakami lub roztrzaskiwały główki dziecięce o mur. Gwałcili swe ofiary przed zabójstwem, nożami obcinali części ciał u żyjących jeszcze ludzi. Po pożarze weszli do stodoły i wyrywali złote zęby z ust spalonych ofiar. Pogrom ten trwał trzy dni od 7 do 10 lipca 1941 r. Na trzeci dzień przyjechali Niemcy, którzy zwrócili się do swoich pupilków, mówiąc im, że sobie za dużo pozwolili. Niemcy wyrwali też z rąk bestii kilka żywych ofiar. Można sobie wyobrazić, jak wyglądały te bestialskie mordy, że nawet Niemcy, ci arcykaci, poczuli wstręt i obrzydzenie. Opis: relacja Menachema F., Żyda, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 259–260. Zobacz też: Niemcy Widziałem, jak (…) strzelano do nich tak, żeby jedną kulą trafić kilku. Chodziło o to, żeby oszczędzać kule. Mówili, że trzeba strzelać na „dziesiątaka”, to jest żeby zastrzelić jedną kulą 10 osób. To było niemożliwe, żeby tak wszystkich zabić. Ci trafieni ściągali do dołów innych, bo byli objęci. Nad dołem stało pełno oprawców. Nawet jak ktoś nie zginął, to nie było szans, żeby uciekł z tego dołu. Potem ludzie mówili, że jeszcze trzy dni po zasypaniu tego dołu ziemia się tam ruszała. (…) W dole warstwa po warstwie przybywało. Wieczorem przywieziono pięć beczek wapna do sypania na te ofiary, po posypaniu wapnem po kilku minutach słychać było jęk ciężki, jakby spod ziemi. Trudno było dużej słuchać tego i udałem się do domu. Opis: relacja Jana Jerzego R., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 253–254. Z opowiadań wiem, że mordercy mieli mało amunicji. Dlatego kazali Żydom doprowadzonym pod stodołę siadać jeden za drugim w grobie. Następnie od tyłu strzelali do kilku tak siedzących osób jednym nabojem. Jak zeznałem, dokonywano grabieży mienia pożydowskiego. Ja chodziłem po opuszczonych domach żydowskich, już po ich ograbieniu. Leżały tam różne książki. Wziąłem kilka z nich. Pamiętam „Trylogię” Sienkiewicza i książki J.I. Kraszewskiego. Opis: relacja Henryka P., Polaka, mieszkańca Radziłowa. Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej (postępowanie zawieszone), IPN Białystok; cyt. za: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 248. Zobacz też: Henryk Sienkiewicz, Józef Ignacy Kraszewski Cytaty na temat sprawców Różne były losy sprawców masakry radziłowskich Żydów. Po wojnie kilku popełniło samobójstwo bądź zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach. Ci najbardziej aktywni zwykle jednak trafiali do oddziałów partyzanckich i w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych czy Armii Krajowej Obywatelskiej nareszcie mogli dać wyraz swoim antykomunistycznym i antysemickim przekonaniom. Tak postąpił Feliks G., który (…) przebywał w oddziale NSZ mjr Jana Tabortowskiego „Bruzdy”, razem z braćmi Leonem i Ludwikiem K. (…) Leon K., główny sprawca mordu należał do oddziału mjr „Bruzdy” niemalże do samego końca jego szlaku bojowego (…) Również Teofil K. „Kosa”, „Dołęga”, Józef K., Henryk D., Wacław D., Jan Ch., Józef D., Stanisław B., Kazimierz M., Józef L., Wacław B., Stanisław K., Zygmunt S. należeli po wojnie do Narodowych Sił Zbrojnych. Józef L., zbrodniarz z Radziłowa, został nawet jednym z dowódców tej formacji na Podlasiu. Autor: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 230. Zobacz też: Narodowe Siły Zbrojne Uczestnik mordów w Radziłowie Piotr M. wybrał inną drogę życiową, a zarazem polityczną. Po II wojnie światowej został przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Radziłowie i wieloletnim informatorem miejscowego Urzędu Bezpieczeństwa. Podobnie Szymon Z., uczestnik mordu, po wojnie został sekretarzem PZPR w Radziłowie. Autor: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 234. Zobacz też: PZPR Inne Do najbardziej bulwersujących historii, jakie rozegrały się w Radziłowie i jego okolicach już po koszmarnych wydarzeniach z lipca 1941 r., należy historia rodziny żydowskiej D. Pierwsza z rąk Polaków zginęła nastoletnia Dora D. (…) Antoni K. razem z Zygmuntem S. poszli na kolonię Słucz do K., gdzie Dora się ukrywała, wyprowadzili ją na pole i zabili za pomocą kamienia i pałki. Tak twierdził Antoni K. W ludzkiej świadomości jednak utkwiło przekonanie, że zginęła w straszliwych męczarniach, ponieważ Antoni K. i Zygmunt S. mieli odpiłować jej głowę, tępą piłą. Szczątki Dory zapewne do dziś leżą na polu K. w bezimiennym grobie. Nie był to zresztą koniec tragicznej historii rodziny Dory. Wojnę przeżyli bowiem jej ojciec i brat. Ukrywali się w pobliżu wsi Konopki w samodzielnie wykopanym bunkrze. Ojciec Dory był dobrym szewcem. Świadcząc usługi mieszkańcom wsi w zamian za jedzenie i ochronę, doczekał z synem wyzwolenia. Wtedy dowiedział się o nich Antoni K. Bał się, że brat i ojciec Dory zgłoszą władzom, że zamordował ją z Zygmuntem S., poszedł więc do swojego dowódcy z AK Antoniego B. ps. „Torf” i powiedział mu o sprawie. Ten się długo nie zastanawiał, wysłał z nim patrol, w skład którego wszedł brat Zygmunta Józef K. oraz Feliks M. We trzech zwabili w zasadzkę brata i ojca Dory, a następnie Antoni K. zamordował ich siekierą. (…) I tu przechodzimy do najbardziej haniebnego wątku historii rodziny D. Otóż po dokonanym morderstwie Antoni K. udał się do swojego brata, a jednocześnie dowódcy batalionu Armii Krajowej Obywatelskiej, w którym służył, Teofila K. ps. „Kosa”, przedstawił mu całą historię i poprosił o pomoc w zatuszowaniu sprawy. Teofil K. się nie wahał. Sporządził notatkę z zajścia, w której obu D. określił mianem „szpicli sowieckich”, a sam mord opisał jako mający ochronić organizację podziemną. W jaki sposób D. mieli zagrażać organizacji, skoro nie byli nawet uzbrojeni i, jak wynika z samej relacji Antoniego K., ukrywali się, a nie byli „szpiclami”, tego „Kosa” już nie wyjaśnił. Charakterystyczne dla tej sprawy jest to, że pod notatką, skierowaną do przewodnika Okręgu AKO Białystok ppłk Władysława Liniarskiego „Mścisława”, podpisali się, akceptując jej treść, również por. Franciszek Wawrzyński „Wawer” oraz przewodnik Rejonu „D”, były inspektor AK Łomża – obwodu Łomża, Grajewo, legenda podziemia Narodowych Sił Zbrojnych mjr Jan Tabortowski ps. „Bruzda”. Antoni K. oraz Zygmunt S. zostali po wojnie oczyszczeni ze wszelkich zarzutów. Autor: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 235–240.
wystrzeleni w kosmos
Dodane przez wyszkowianin, w dniu 10.03.2018 r., godz. 19.30
...jacy wy jesteście smutni wszyscy...a jak temperatura? może to tylkogorączka?proponuję wizytę u doktora, nie zaniedbujcie zdrowia!
Dodane przez Anonim, w dniu 10.03.2018 r., godz. 20.56
Głowacki naciągasz ludzi pisząc półprawdy a Eychler całą prawdę pisze.
Dodane przez Żyd chińskiego POchodzenia, w dniu 10.03.2018 r., godz. 21.17
Nie chciałbum być twoim sąsiadem za okupacji Eychler. ORMOwcu
do Marka Eychlera
Dodane przez wyszkowianin, w dniu 10.03.2018 r., godz. 21.55
wystrzeleni w kosmos to nie do Ciebie Marek, to do tych smutnych ludzi, którzy kochać nie potrafią, u nich tylko złość i zajadłość wywołujące szczękościsk, bielmo w oczach i strach! strach! a na ustach frazesy i kłamstwa!
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 11.03.2018 r., godz. 06.46
Pan burmistrz - cudowne dziecko wyszkowskiej demokracji, wzbudzając zachwyt i silne ożywienie jedynego wyszkowskiego KODziarza próbuje zrobić "w konia" pana prezydenta Andrzeja Dudę. Poprzez przesłane do naszej lokalnej prasy informacje sugeruje, że proces ośmieszania pana prezydenta jest na dobrej drodze ponieważ "para prezydencka z życzliwością odniosła się do idei wzniesienia" kontrowersyjnego pomnika. Prawda to, czy jedynie tzw. dziennikarska kaczka i umiejętna manipulacja ? Już niedługo się przekonamy. Bowiem zupełnie niezależnie od tego, że nadal "toczą się konsultacje" społeczne w sprawie pomnika najwyraźniej decyzja już dawno zapadła, a posłuszna Rada Miejska z pewnością jego budowę, finansowaną z miejskiej kasy chętnie zaakceptuje, prawdopodobnie jeszcze w marcu. Oczywiście jest to już dziś świetna okazja do tego, żeby Polaków oskarżać o antysemityzm. Bo jakby mogło być inaczej ?
Dodane przez Anonim, w dniu 11.03.2018 r., godz. 07.11
Punkt widzenia zależy od d....y siedzenia. Na każdej wojnie zawsze ktoś zarabia.
Dodane przez Anonim, w dniu 11.03.2018 r., godz. 08.39
Mówisz o parce: dresik i florydzianka?
Dodane przez roms, w dniu 11.03.2018 r., godz. 09.38
-Halo, Agata? Mówi Sylwia. Chciałabym poprosić cię o małą konsultację -Wal śmiało. -Mój stary wybiera się dziś do was i nie wiem w jaki krawat go wystroić. -Ja wrzucam na siebie ciemnoniebiesko-czarną garsonkę to swojemu karzę włożyć krawat jasnoniebieski. -To ja mojemu dam ciemnoniebieski, bo myślałam o seledynowym...
Za parawanem frazesów ukrywa się seledynowa szumowina !!!
Dodane przez Josek, w dniu 11.03.2018 r., godz. 11.09
Na przykładzie M. E. widać z całą mocą intelektualne spustoszenie , jakie w jego świadomości wywołały publikacje kłamliwych historycznie bajek dla matołów i ignorantów napisane przez takich pseudohistoryków jak Gross czy Tryczyk..... Koderoski jegomość wyjeżdżając z takimi tanimi i kłamliwymi historycznie rewelacjami, albo jest jakimś mało rozgarniętym płatnym trollem, albo kompletnym ignorantem myślącym, że ma na forum do czynienia z durniami, którzy na te hipotetyczne i generowane wpisy dadzą się sprowokować na bezcelową i jałową debatę - pomijając w dyskusji ważne politycznie tematy zwiazane także lokalnym samorządem . PS. Jakiś licho wstąpiło w niego, czy co ??????
żal.pl
Dodane przez XYZ, w dniu 11.03.2018 r., godz. 21.17
Przecieram oczy ze zdumienia! Jakie my, wyszkowianie, mamy szczęście! Dla dobra miasta ci państwo przekroczyli próg Pałacu Prezydenckiego! Jakie to poświęcenie, dobrowolnie iść do jaskini lwa, z makietą pomnika, bez wakacyjnych świeczek!!! Już należy współczuć traumatycznych przeżyć, jeśli nie daj Boże Prezydent przyjmie zaproszenie! No ale jesień blisko, wszystkie drogi prowadzą do celu. żal.pl
do xyz i jemu podobnych
Dodane przez x, w dniu 11.03.2018 r., godz. 22.26
przecierajcie oczy! nie zobaczycie bo nie rozumiecie! żeby rozumieć trzeba mieć czym:)))
do x
Dodane przez XYZ, w dniu 11.03.2018 r., godz. 23.53
Trudno wchodzić w polemikę z wypowiedzią, która jest pozbawiona logiki i nie odnosi się do treści mojego posta. Banałem będzie uwaga, że jeśli brakuje argumentów, pojawia się agresja słowna. Życzę panu/pani x spokoju, w wolnej chwili czytania ze zrozumieniem, a nade wszystko pracy nad precyzyjnym formułowaniem myśli. Nauczyciele się nie spisali, wypuszczając takiego absolwenta, przecinki same się wstawiały ;)
Dodane przez Marek Głowacki, w dniu 12.03.2018 r., godz. 05.34
Nie tak dawno temu ola z seledynowym ( dołączył wówczas do nich w pośpiechu Michnik) wysłali do USA Mateusza Kijowskiego, żeby odwołał szczyt NATO. Dziś ola już gdzieś się zapodziała ( może to jedynie chwilowe osłabienie), ale Seledyn po zaproszeniu przez naszego wspaniałego burmistrza prezydenta Andrzeja Dudy do Wyszkowa nabrał wyraźnie wiatru w żagle i zabronił Trumpowi jakichkolwiek kontaktów z "pisssowskim reżimem", który likwiduje demokrację poprzez zamykanie sklepów w niedzielę. Oprócz tego nasz Seledyn ogłosił ( Michnik zapewne do niego niedługo w pospiechu dołączy), że to Polacy wymordowali Żydów. Z utęsknieniem czekam na głos w tej sprawie pana europosła Kalinowskiego, który również świetnie czuje się w gazetowo wyborczych sosach. Wszystko byłoby ok, a nawet lepiej, gdyby nie to, że cały czas CBA, CBŚ, ABW i inne nazistowskie organizacje aresztują uczciwych Polaków i w porozumieniu z Włodzimierzem Putinem wywożą w nieznanym kierunku. Jest jednak nadzieja, że kobiety, a w szczególności "wyklęte macice" przewrócą wreszcie ten ohydny stalinowsko-nazistowsko-pisssowski reżim. Wówczas Seledyn, który dziś razem z Bajkowskim, Kijowskim, Łozowskim i Wójciakiem cierpliwie budują Państwo Podziemne otrzyma wreszcie należne sobie stanowisko. Nie ulega wątpliwości, że funkcja premiera będzie w zasięgu. A wtedy każdy, kto wziął choćby złotówkę z 500 + będzie siedzieć. Nie będzie pobłażania.
Dodane przez Abdul, w dniu 12.03.2018 r., godz. 08.35
Wszedłem tutaj tylko po to, żeby zobaczyć czy się już pożarliście wyszkowiaczki zakichane. Nienawiść spływa po ścianach chłopki. Nie znam Głowackiego, nie wiem kto to, ale to jakiś propagandysta z poprzedniej epoki. Reszcie jeszcze trochę brakuje. Spadam stąd. Kiście się we własnym sosie, buraki.
Dodane przez Anonim, w dniu 12.03.2018 r., godz. 10.59
Abddul wchodzi i wychodzi. Wuczerpał już swoje możliwości.
Dodane przez Cześć Freud, w dniu 12.03.2018 r., godz. 11.02
I po com się wam było mieszać do wielkiej, międzynarodowej polityki. Wam wesela dla pospóltwa organizować.
Dodane przez Michał, w dniu 12.03.2018 r., godz. 12.20
Jaka nauka z logiki typu za dziesięć minut 13 wypływa, osądźcie sami. Tyle już chyba się doszkoliliśta. Na górze i też schizol nad schizolami , wariat dowodzi. Stąd taki charakter to wszystko jak miało tak ma.
Prawdziwy Patriota
Dodane przez KulaSS, w dniu 12.03.2018 r., godz. 20.29
Panie burmistrz postaw Pan pomnik Kaczyńskiego przy wjeździe do wyszkoawa a przy wyjeździe Kaczyńskiej tej samej wielkości co były te (super drewniaki, które Szyszko wycial! drewno to drewno), nazwij ze 40 ulic PisoKaczyńoWykletych to może się wśliźniesz na następną turę z wazeliną oczywiście. BHO!

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl