Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 25 czerwca 2019 r., imieniny Łucji, Wilhelma

Agent SB w sercu PiS

(Zam: 01.03.2019 r., godz. 10.45)

Najbliższy współpracownik Kaczyńskiego to Agent SB. Bohater nagrań, wieloletni szef spółki „Srebrna”. Najwierniejszy z wiernych giermków Kaczyńskiego okazał się agentem SB.

Nie domniemanym agentem (jak Wałęsa), ale takim stuprocentowym, niebudzącym najmniejszych wątpliwości kapusiem. Najważniejsze interesy prywatnej fundacji Kaczyńskiego prowadził agent Kujda. Gdy Kujda miał akurat lepszą fuchę za państwową kasę, to interesów Kaczyńskiego w „Srebrnej” pilnowała żona agenta Kujdy. Kazimierz Kujda jest jednym z najdawniejszych współpracowników Kaczyńskiego. Od samego początku był członkiem zarządu fundacji. Po publikacji taśm, na których Kaczyński z pomocą Kujdy planuje budowę wieżowca za miliard dziennikarze prześwietlili dawnego współpracownika SB, a obecnego współpracownika Kaczyńskiego. Odnalazły się teczki, raporty, donosy... wszystko bez cienia wątpliwości. Kaczyński oświadczył, że nic nie wiedział. Najbardziej wpływowy polityk w kraju przez lata był oszukiwany i manipulowany przez esbeka. Ciekawe, w jaki sposób teczka Kazimierza Kujdy znalazła się w zbiorze akt zastrzeżonych, co znacznie utrudniło identyfikację. Kujda jeszcze kilka dni temu był prezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Gdy wypłynęło, że jest komunistycznym kapusiem, nawet Kaczyński nie mógł mu pomóc. Żona Kapusia cały czas jest prezesem „Srebrnej”. Jak to jest, że w najmniejszej nawet gminie kandydat na radnego musi składać oświadczenie lustracyjne, a agent Kazimierz Kujda nie musiał, pomimo zarządzania milionami publicznych złotówek. Tak jakoś przez kompletny przypadek wyszło, że instytucja ważniejsza od niejednego ministerstwa nie wymagała oświadczenia o współpracy z SB od swojego prezesa. Nie specjalnie, tylko przez zaniedbanie, zwykłe ludzkie przeoczenie prezes NFOŚ takiego oświadczenia nie musi składać, bo nie wymaga tego ustawa lustracyjna. Zadziwiający zbieg okoliczności! Najbliższy współpracownik Kaczyńskiego był prezesem NFOŚ w latach 2000- 2002. Wtedy Kaczyński nie wiedział, że jego giermek był donosicielem SB. Nie wiedział też Kaczyński, że akurat na tym stanowisku nie trzeba składać oświadczenia lustracyjnego. Ponownie w latach 2006-2008 Kazimierz Kujda został prezesem tego samego funduszu. Kaczyńskiego znowu nie dziwiło, że główny zarządca majątku jego prywatnej fundacji nie musi składać oświadczenia o współpracy z SB. Po odejściu z NFOŚ w 2008 Kazimierz Kujda vel kapuś „Ryszard” był prezesem „Srebrnej”. W 2015 r. agent „Ryszard” po raz trzeci został prezesem NFOŚ. Po raz trzeci nie musiał składać oświadczenia lustracyjnego. Po raz trzeci Kaczyński nic nie wiedział, że jego współpracownik był tajnym współpracownikiem SB. Taki „czysty” człowiek jak Kaczyński toleruje w swoim otoczeniu agenta SB. Przecież to właśnie PiS Kaczyńskiego odebrało emeryturę esbekom. Nawet sprzątaczki w urzędzie bezpieczeństwa zostały pozbawione emerytury. Każdy, kto choć złotówkę otrzymał od SB albo MSW przez PiS jest uznawany za agenta. Nieważne, czy babcia klozetowa, sportowiec, czy kosmonauta, wszyscy stracili emerytury. Agent Kazimierz Kujda kryptonim „Ryszard” trzykrotnie pełnił najwyższe funkcje w państwie i nadzorował gigantyczny majątek prywatnej fundacji Kaczyńskiego – taka jest sprawiedliwość. Jak łatwo dostrzec, komunistów można podzielić na tych dobrych i tych złych. Nieważne, że donosili jak Kujda, nieważne, że dostawali ordery za zasługi dla PZPR jak prokurator Stanisław Piotrowicz. Ważne, czy są z Kaczyńskim czy nie. Bardzo to wszystko źle wygląda. Wyznawcy PiS-u pokochają teraz kapusiów z SB zapominając, że kiedyś ich nienawidzili. Nienawidzili też opcji niemieckiej do czasu, gdy Kaczyński po niemiecku negocjował na Nowogrodzkiej.
Małymi kroczkami kult Kaczyńskiego przysłania ludziom to, w co kiedyś wierzyli. Ludzie szli za PiS-em, bo walczył z komunistami, był bezkompromisowy dla agentów, politykę prowadził dla idei, a nie dla kasy. Jak się dziś czują ci wszyscy dobrzy ludzie widząc, że Kaczyński otoczony przez agentów i komunistów zajmuje się budowlanką, tak zwyczajnie dla kasy. Jak czują się dobrzy ludzie, co uwierzyli w propagandę PiS-u, gdy widzą tych wszystkich nieudaczników bez kompetencji pobierających setki tysięcy wynagrodzenia w państwowych spółkach. Jak czują się nauczyciele, gdy absolwentka rusycystyki pobiera kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznej pensji w Narodowym Banku Polskim. Jak czują się przedsiębiorcy, gdy pisowski urzędnik oczekuje 40 milionów złotych łapówki za cofnięcie swojej własnej decyzji, która może zniszczyć firmę. Sondaże PiS cały czas rosną, więc może ludziom podoba się to wszystko, co wyprawiają. Może wyborcy PiS dali się omotać Kaczyńskiemu i nic nie rozumieją. Tak jak Kaczyński, nic nie rozumiejąc dał się omotać komunistycznemu agentowi.
Jeśli Kaczyński trzyma w swoim najbliższym otoczeniu agenta SB przez ostatnie trzydzieści lat i manipuluje społeczeństwem kłamiąc, że nic nie wiedział, to jest to przerażające. Jeśli jednak Kaczyński nic nie wie o przeszłości swojego współpracownika i pozwala, aby agent nim manipulował piastując, w imieniu Kaczyńskiego, najwyższe funkcje publiczne i prywatne, to jest to przerażające po stokroć bardziej.

Bartłomiej Bodio
poseł na Sejm VII Kadencji

Komentarze

Dodane przez 1%, w dniu 01.03.2019 r., godz. 22.57
Bodio, jak to możliwe że uzbierałeś w tej Ostrołęce cały 1%? Czyje to były głosy, niedowidzących?
Dodane przez Marek Eychler, w dniu 02.03.2019 r., godz. 07.29
Od dawna uważam, że największym przekrętem dawnego PZPR i SB było założenie partii PIS i przejęcie władzy wspólnie z kościołem jako "prawica", a w rzeczywistości - komuna pobożna.
Dodane przez Anonim, w dniu 02.03.2019 r., godz. 15.48
Od jak dawna musisz się leczyć? "Sami srata na kota zwalata".
do anonima
Dodane przez jest, w dniu 02.03.2019 r., godz. 23.00
o czym piszesz anonim? NIE ROZUMIEM! może wybierz się do doktora?
Tak" mądrego" nawet nie warto czytać.
Dodane przez Ed., w dniu 03.03.2019 r., godz. 08.47
Panie Bujdo aleś pan wymyślił bujdę.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl