Menu górne

REKLAMA

  • Reklama
Dziś jest 17 września 2019 r., imieniny Franciszka, Justyny

Warto inwestować w kulturę

(Zam: 25.01.2017 r., godz. 15.16)

- Sądzę, że będzie dla państwa niespodzianką fakt, że wasi dziadkowie, krewni zeznawali – zaznaczyła wiceminister kultury Magdalena Gawin zapowiadając opublikowanie w Internecie protokołów z przesłuchań wyszkowian – świadków zbrodni popełnionych przez Niemców w czasie okupacji.



Magdalena Gawin była gościem spotkania zorganizowanego 19 stycznia w miejskiej bibliotece przez Klub Gazety Polskiej. Zastąpiła zapowiadanego pierwotnie wiceministra Jarosława Sellina, który z powodu choroby nie przyjechał do Wyszkowa.
Wiceminister Magdalena Gawin jest generalnym konserwatorem zabytków, absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego (Instytut Historyczny), profesorem historii.
– Jeśli ktoś lekceważy kulturę, to lekceważy samo pojęcie narodu. Kultura narodowa to muzyka, teatr, kino i inne. Urzędnicy w końcu musieli zwrócić uwagę na kwestię pamięci narodowej i tożsamości w skali państwa, dlatego ministerstwo nosi nazwę kultury i dziedzictwa narodowego – zaznaczyła.
Wymieniła główne kierunki polityki ministerstwa związane z polityką historyczną.
– Pierwszy to ugruntowanie świadomości historycznej, politycznej Polaków m.in. poprzez budowę muzeów – podkreśliła.
Poinformowała o badaniach, w trakcie których przeliczano liczbę muzeów przypadającą na ilość mieszkańców w poszczególnych krajach europejskich Jak się okazuje, Polska jest na ostatnim miejscu w Europie Środkowo-Wschodniej w tych statystykach.
– Wszystkie narody europejskie budują muzea. My mamy ich za mało. Pierwszym nowoczesnym muzeum było Powstania Warszawskiego, od tego czasu powstają nowe placówki, propagujemy za ich pomocą świadomość historyczną – podkreśliła Magdalena Gawin.
Według niej, ministerstwo kultury współprowadzi i przeznacza duże sumy na tworzenie muzeów w dużych miastach, ale także i w mniejszych ośrodkach (m. in. Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, Muzeum Piaśnickie w Wejherowie, Muzeum Witolda Pileckiego w Ostrowi Mazowieckiej).
– Chcemy w ten sposób zachęcić samorządy do aktywnej polityki kulturalnej. Ja wiem, że jest mało dróg, trzeba robić infrastrukturę, ale kiedy budowano Muzeum Powstania Warszawskiego też były argumenty, że miasta na to nie stać, bo buduje metro – podkreśliła M. Gawin.
– Staraliśmy się przed laty stworzyć muzeum wojny polsko-bolszewickiej w historycznej plebanii w Wyszkowie – podkreślił Marek Głowacki.
– To idealne miejsce na to muzeum – odparła pani minister.
– Niestety, ten pomysł upadł, władze samorządowe nie chciały iść w tę stronę. Myślą ile ulic, chodników trzeba zrobić, a kultura jest spychana na bok – stwierdził Marek Głowacki.
– To rozumowanie idzie w niedobrym kierunku. Tam, gdzie rozwija się aktywnie kulturę, w dorosłym życiu ludzie są bardziej kreatywni, jest mniejsze bezrobocie – stwierdziła Magdalena Gawin. – Widać, że ludzie z pewną świadomością są aktywniejszymi członkami wspólnoty, warto inwestować w kulturę. Znam problemy samorządów, wiem, jak trudno przebić się w małych miejscowościach z dobrym projektem. Tym bardziej chcemy popierać mniejsze inwestycje, by zmienić politykę samorządów w zakresie kultury.
Dużym przedsięwzięciem w kulturze nie tylko wysokiej, ale także w zakresie wydarzeń popularnych będą obchody 100-lecia niepodległości Polski. Według gościa spotkania, państwo przeznaczyło na nie 200 mln zł, a jubileuszowe wydarzenia mają być rozłożone na kilka lat.

Zadbać o wizerunek za granicą
Jednym z kierunków polityki ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego jest także przeciwdziałanie negatywnemu wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej, promocja Polski poza granicami.
– Jeśli nie będziemy więcej mówić o sobie poza granicami, to powie za nas ktoś inny. Niezrozumienie naszych reakcji, wrażliwości bierze się z niskiej znajomości historii Polski poza granicami kraju – stwierdziła M. Gawin. – Do 1989 roku byliśmy oddzieleni od świata żelazną kurtyną. Nie jesteśmy krajem znanym. Powinniśmy robić zdecydowanie więcej kampanii informacyjnych na zachodzie Europy, dlatego też założyłam Ośrodek Badań Nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego. Nasze największe problemy dotyczą historii XX w., a zwłaszcza II wojny światowej. Zdecydowana większość książek dotyczących historii okupacji jest złożona z dwóch komponentów źródłowych – akt, archiwaliów niemieckiej administracji i aparatu terroru oraz świadectw żydowskich, które zostały wcześnie spisane i przetłumaczone na język angielski. Okazało się, że Polska ma ogromny potencjał, bo mamy zachowane źródła z okupacji hitlerowskiej i sowieckiej.
Na stronie internetowej Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami (www.obnt.pl lub bezpośrednio na www.zapisyterroru.pl) można znaleźć materiały takie jak protokoły przesłuchań świadków, którzy po II wojnie światowej składali zeznania w sprawie zbrodni popełnionych przez Niemców w czasie okupacji. Są one udostępniane w oryginalnej formie (scany najczęściej odręcznych zapisków), przepisane komputerowo oraz przetłumaczone na język angielski.
Materiały na stronie są stopniowo uzupełniane. Według Magdaleny Gawin, w archiwach zachowały się także zeznania mieszkańców Wyszkowa, które w najbliższym czasie także powinny się pojawić na stronie www.zapisyterroru.pl.
– Sądzę, że będzie dla państwa niespodzianką fakt, że wasi dziadkowie, krewni zeznawali – zaznaczyła wiceminister.
Świadectwa ludności cywilnej były sporządzane w jednym egzemplarzu, stąd tak ważna jest ich digitalizacja i przekazanie szerszemu gronu odbiorców za pośrednictwem Internetu. Ten zabieg ma ułatwić badania m.in. historykom, także niewładającym językiem polskim (stąd tłumaczenia materiałów na język angielski).
Jako przykład próby zachowywania świadectw historii po latach podała obóz koncentracyjny w Gusen, gdzie według szacunków Niemcy wymordowali od 15 000 do 30 000 przedstawicieli polskiej inteligencji.
– Dzięki naszej interwencji udało się wpisać do rejestru zabytków Austrii plac apelowy – zaznaczyła Magdalena Gawin. – Po raz pierwszy od wojny wykonano badania archeologiczne, znaleziono pozostałości wież strażniczych, rzeczy zachowane po więźniach. Do tej pory nie zostało to wykonane, bo nikomu na tym nie zależało. Sprawa Gusen nie jest zamknięta, proszę śledzić ją w prasie. Pamiętajcie, że w PRL-u nie można było wykonywać dużych badań na temat eksterminacji inteligencji polskiej przez Niemców. W żadnym innym kraju, tak jak w Polsce, nie doszło do masowych morderstw dokonanych ze względu na to, że ludzie byli wykształceni, aktywni, byli nośnikami pamięci narodowej.

„Dama” w państwowych rękach
Zdaniem Michała Czajki, który przysłuchiwał się słowom wiceminister, resort robi zbyt mało, by promować swoje projekty.
– Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami powstał w 2016 r., a ja słyszę o tej inicjatywie po raz pierwszy. Brak jest przepływu informacji. Dlaczego tak się dzieje? – zwrócił się do gościa.
Zapytał też o kwestię zakupu zbiorów rodziny Czartoryskich za pół miliarda złotych.
– Mówi się, że rząd wydał tyle pieniędzy za coś, co i tak z Polski nie może wyjechać – stwierdził.
– Wszystkie sumy dotyczące tego zakupu są dostępne na stronie internetowej ministerstwa. To była nie tylko „Dama z łasicą”, ale też inne bezcenne artefakty, arcydzieła sztuki światowej – zaznaczyła wiceminister. – W PRL-u ta kolekcja Czartoryskim nigdy nie została zabrana. Wśród przeciwników transakcji pojawiły się głosy, że wywóz dzieł za granicę wymaga zgody generalnego konserwatora – tak, ale stały wywóz z zamiarem sprzedaży. ABW przysyłało zresztą informację, że może dojść do sprzedaży „Damy z łasicą”. Ten temat w ministerstwie był znany od 20 lat. To, że kolekcja została wykupiona przez ministerstwo, to dobry wynik polityki. Co by było, gdyby „Dama z łasicą” została sprzedana komu innemu wraz z kolekcją? Proszę wyobrazić sobie falę krytyki i zarzutów na nieudolny rząd.
– Czy nasze starania dotyczące wizerunku Polski nie są zbyt rozproszone? Swoje działania prowadzą Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Kultury, Polska Organizacja Turystyczna, Ministerstwo Sportu i inne – zwrócił się do gościa Maciej Sarnacki. – Wizerunek Polski w świecie nie kształtuje dwudziestu historyków, ale codzienny przekaz medialny stacji informacyjnych i agencji prasowych. Co z tego, że przetłumaczymy świadectwa na język angielski, może i chiński, jak zobaczymy dwa materiały Russia Today, migawkę z Auschwitz, kibiców, Marsz Niepodległości z jasnym przekazem o polskich obozach śmierci. Czy nie lepiej zainwestować w międzynarodowy kanał informacyjny, przekaz bardziej ogólny?
– Polska Agencja Prasowa planuje uruchomienie anglojęzycznej wersji informacyjnej. Russia Today jest poza naszym zasięgiem, nic z tym nie zrobimy, w dobie Internetu toczy się wojna informacyjna – stwierdziła M. Gawin. – Polacy mają pewną niecierpliwość w sobie, która każe mówić „nie róbmy świadectw II światowej, powiedzmy to, co jest teraz”. To skandal, że tych źródeł historycznych nie udostępniliśmy 10-20 lat temu. Skala zaniedbań jest bardzo duża. Niechęć do Polski nie bierze się z radia i telewizji, obieg naukowy jest niezwykle ważny. Skąd się wziął Gross? To nie dziennikarz z radia informacyjnego, on poszedł do archiwów. Powinniśmy się uczyć od lepszych, tych, którzy mają lepszy PR. Książka „Skrwawione ziemie” zmieniła postrzeganie Europy, której wizerunek jest kreowany przez elity. Dobrych historyków władających językiem polskim jest na świecie kilku. To, że jest PAP, wolne media sprawia, że zły przekaz jest łagodzony.
Podczas spotkania prowadzący je Marek Głowacki przypomniał o jubileuszu pięciolecia istnienia, jaki w tym roku obchodzi wyszkowski Klub Gazety Polskiej. Zbierano także podpisy pod inicjatywą utrzymania pełnej szkoły podstawowej (z klasami I-VIII) w miejsce Gimnazjum nr 2.
J.P.





Komentarze

kultura do poduszki
Dodane przez Anonim, w dniu 26.01.2017 r., godz. 09.32
Dyskusja o kulturze okazuje się być nużąca, nawet wyczerpująca. Czy ci ludzie byli tam za karę? Za wiele na swoje barki nie włożą jako "nośnicy pamięci narodowej". Może dieta przysporzy im animuszu, ale do wyborów jeszcze daleko.
Rekord kolejny władzy
Dodane przez Rekord, w dniu 26.01.2017 r., godz. 09.55
Nowosielski i jego kultura rodem z PO i Nowoczesna Kowalewska. Mydło i POwidło. No i mamy kulturalnie POdaną informację o 1008 seansach kinowych w WOK w ciągu roku. Afisz mówi raz o dwóch seansach, a najczęściej o jednym. Czy aż w tak prymitywny sposób parka musi nam udowadniać o kulturze pod ich rządami.
Patriotyzm i targowica
Dodane przez Na koń!, w dniu 26.01.2017 r., godz. 11.48
Mówisz o spotkaniu gdzie PO z komuną radziło jak odsunąć PiS od władzy.
a lupy wziąć w troki!
Dodane przez Łuki w juki,, w dniu 26.01.2017 r., godz. 13.28
Dlaboga, mały rycerzu ! Larum grają! nieprzyjaciel w granicach powiatu wyszkowskiego! a ty się nie zrywasz? szabli nie chwytasz? na konia nie siadasz, choćby i stalowego? wąsikiem nie ruszasz? A protektorat mocny, jak nigdy dotąd.
Dodane przez Anonim, w dniu 27.01.2017 r., godz. 13.34
Pis sam od władzy się odsunie.Traci zaufanie polaków z godziny na godzinę.
Inteligent powiatowy
Dodane przez Anonim, w dniu 27.01.2017 r., godz. 17.12
bierz rower i i jedź , pójdę nogami będzie prędzej!
Dodane przez Anonim, w dniu 28.01.2017 r., godz. 15.05
anonimie 1712 uważający się za światowca, rady tego typu zachowaj dla siebie.
PiS traci zaufanie...
Dodane przez SAMOZAORANIE, w dniu 30.01.2017 r., godz. 20.05
Hitler do końca wierzył, że zwycięstwo jest jeszcze możliwe. Czekał na cudowną broń atomową, która odmieni losy wojny. Wyczekiwana broń okazała się bardzo skuteczna, ale Hitler się jej nie doczekał. KOD, Nowoczesna, PO skończą jak on, przez samowypalenie się z jakichkolwiek wyższych idei.
Obóz harcesrki słychac płacz. Do sali wpada drużynowy
Dodane przez Anonim, w dniu 31.01.2017 r., godz. 13.31
- co się dzieje?! - Druh płacze i płacze. - Czemu? - Mówi ,że przed snem zawsze dostaję czekoladę. - H.. mu w ... a nie czekoladę. - Próbowaliśmy ale płacze dalej.
Warto inwestować w kulturę
Dodane przez Miszcz Niesiołowski, w dniu 31.01.2017 r., godz. 20.14
Furia Niesiołowskiego po opinii grafologów ws. Wałęsy: IPN musi być zlikwidowany, to lizusy pisowskie! Nie zasługują na splunięcie!
Dodane przez Jacek, w dniu 01.02.2017 r., godz. 08.30
Tę mowę miłości najbardziej "kochałem" w PO.

Napisz komentarz

Dane teleadresowe

Wydawca: Tygodnik Informacyjno-Reklamowy "Wyszkowiak" S.C.

Redakcja: Justyna Pochmara, Irena Prusińska, Hanna Zielińska (kolportaż).

Adres redakcji:
ul. Gen. J. Sowińskiego 61, 07-202 Wyszków, tel./fax (0-29) 742-07-05,
e-mail: redakcja@wyszkowiak.pl

Nr konta: IdeaBank 20 1950 0001 2006 0617 8079 0002

Redakcja zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów i nie odpowiada za treść reklam oraz listów do redakcji.

Tekstów nie zamówionych nie zwracamy. Reklamy przyjmowane są w siedzibie redakcji.

REKLAMA

  • Reklama
  • Reklama
  • Reklama

Projekt witryny

Wykonanie: INFOSTRONY - Adam Podemski, e-mail: adam.podemski@infostrony.pl